środa, 5 września 2018

Max Czornyj - Grzech

Wiecie doskonale iż uwielbiam fantastykę ale czasem trzeba sięgać po nowe gatunki. I nie mówię tutaj o klasykach autorstwa Agathy Christie czy Arthura Conana Doyla. Muszę wam się przyznać iż nie za bardzo siedzę w temacie a to będzie mój pierwszy kontakt z tym autorem.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:

Wydawnictwo: FILIA
Seria: Komisarz Eryk Deryło
Premiera: 11 październik 2017

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

W Lublinie dochodzi do serii zaginięć. Ktoś porywa kobiety, a ich rodziny otrzymują tajemnicze listy. Do sprawy zostaje przydzielony wybuchowy komisarz Eryk Deryło.
Gdy znalezione zostają pierwsze zwłoki, na miasto pada strach, a presja wywierana na lubelską policję rośnie.
Tropy mnożą się i plączą. Krąg podejrzanych się poszerza.
Strach przeradza się w panikę. Ciało kobiety zostało okrutnie zbezczeszczone, z rozmysłem upozowane i porzucone na jednym z lubelskich cmentarzy. Morderca przez cały czas znajduje się o krok przed ścigającą go policją.
Do sprawy włącza się Miłosz Tracz, profiler mający za zadanie przygotować portret psychologiczny sprawcy.
Czy okoliczności, w jakich porzucane są ciała, mają znaczenie? A może wyraźne, bluźniercze nawiązania do symboliki religijnej stanowią jedynie próbę zmylenia pościgu?
Jedno jest pewne, zapłatą za grzech jest śmierć.

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/235

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

Ja wiem, że nie powinno się dawać plusów za miejsce akcji ale cóż poradzę iż mam słabość do książek dziejących się w Polsce. W tym konkretnym przypadku mamy do czynienia z pościgiem za brutalnym mordercą. Mimo iż książka nie jest idealna [a czy jest taka?], i przez mniej więcej 1/3 troszeczkę ciężko "wbić" się w klimat tego wszystkiego to im dalej tym lepiej. Możliwe iż jest to spowodowane podkręceniem akcji dzięki czemu czytelnikowi bardzo ciężko jest oderwać się od niej. I to nawet pomimo pewnego schematu działań widocznego nawet dla takiego laika jak ja. Na szczęście nie przeszkadza to w czerpaniu z niej przyjemności. Styl autora jest bardzo dobry w szybkich akcjach, niestety nieco traci podczas spowolnień akcji i gdy w innych książkach narzekałbym na ciągłą prędkość działań tutaj działa to na korzyść książki. 
Kiedyś postaram się przeczytać również inne części z tej serii.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

niedziela, 2 września 2018

Stąd ten cytat

Cześć, wrzesień nowy początek dla prawie wszystkich uczących się. Studenci patrzę na was i wcale nie zazdroszczę tych krótkich okresów między imprezkami zwanymi wśród naiwnych sesjami ;) Chciałbym Wam przybliżyć w tych kilku poniższych cytatach pierwszy tom z serii Jutro australijskiego pisarza Johna Marsdena. Mógłbym powiedzieć iż jest to typowa młodzieżówka ale skrzywdziłbym całą serię takim stwierdzeniem. Racja jest to młodzieżówka ale pełna oryginalności.



1.)
Upłynęło zaledwie pół godziny, odkąd ktoś [...]powiedział, że powinniśmy to wszystko zapisać, i zaledwie dwadzieścia dziewięć minut, odkąd wybrano do tego mnie. I od tych dwudziestu dziewięciu minut wszyscy nade mną stoją i wpatrują się w pustą kartkę, wykrzykując różne pomysły i rady. Ludzie odczepcie się!

2.)
Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego dorośli robią z dorastania taki skomplikowany proces. Oczekują, że będziesz nieustannie szukać okazji do różnych wyskoków. Czasami nawet podsuwają ci pomysły. Nie wydaje mi się, żeby w ogóle przyszło nam do głowy zabrać alkohol i fajki. Przede wszystkim to zbyt droga impreza, a po Bożym Narodzeniu wszyscy byliśmy spłukani. Ale najzabawniejsze jest to, że kiedy rodzice podejrzewali nas o jakieś grzeszki, zawsze byliśmy grzeczni...

3.)
- Co to za hałas? [...]
- Samoloty - powiedziałam.
- Mhmmm, tak myślałam - mruknęła. - Pewnie wracają z ochodów Dnia Pamięci. [...]
Zaczęłam się pogrążać we śnie, niespokojnym i pełnym dziwacznych marzeń sennych. Nie widziałam nic dziwnego w dziesiątkach samolotów, które leciały nocą, szybko, nisko i z wyłączonymi światłami. Dopiero znacznie później zdałam sobie sprawę że nie były oświetlone.


Jeśli was zainteresowałem zapraszam na stronę całej serii na lubimy czytać a jeśli macie ochotę na oddanie komentarza sekcja poniżej jest jak zawsze wasza.
http://lubimyczytac.pl/cykl/605/jutro

Pierwszy tom został nawet w dość udany sposób zeekranizowany. No jeśli przymknie się oko na niektóre elementy ;)

piątek, 31 sierpnia 2018

Podsumowanie sierpień 2018

Cześć wrzesień się zaczyna a więc powinienem przyjść do Was z podsumowaniem miesiąca prawda? Wiecie przez pierwszą połowę sierpnia myślałem poważnie iż będzie to najgorszy miesiąc w roku 2018. Miałem wtedy na koncie tylko dwie książki i był to najgorszy wynik od czasu kiedy zacząłem coś takiego jak podsumowania robić. Jednak jak zaraz zobaczycie udało mi się powiedzmy "wyjść na prostą", nie jest to może wynik który chciałbym osiągnąć ale nie jest on zły. No więc zaczynajmy.


Lista książek przeczytanych:

1. Jack Thorne, John Tiffany - Harry Potter i Przeklęte Dziecko
2. Andrzej Wardziak - Infekcja: Exodus
3. James S.A. Corey - Wojna Kalibana
4. Philip Reeve - Żywe Maszyny
5. Marie Brennan - Zwrotnik Węży
6. Paulina Hendel - Trzynasty Księżyc
7. Simon Beckett - Zimne Ognie

Jak widzicie jest to trochę więcej niż dwie książki z początku miesiąca ;) Jednak nie napisałem wam o książce "Wierzenia prasłowian", które również przeczytałem ale przemilczałem ten fakt ponieważ jest to książka z natury historycznych a nie takich z fabułą. nie jest ona duża objętościowo ale czasem ciężko przebić się przez język którym jest ona napisana. Jednakowoż jeśli ktoś lubi takie poważniejsze podejście do tematu to tutaj macie link do profilu książki w lubimy czytać gdzie w łatwy sposób znajdziecie księgarnie by nabyć własny egzemplarz. Oczywiście ukazały się klasyczne posty jak "Stąd ten cytat" oraz "premiery na miesiąc następny", ale o nich nie będę mówić Jednak chciałbym zwrócić waszą uwagę na dwa teksty które napisałem na bloga są one tu i tu. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu.
Wracając do przeczytanych książek. Niestety muszę wam się przyznać iż lekko rozczarowała mnie pozycja "Zimne Ognie", która jest świetnym przykładem na to że nawet znany twórca z dobrym pomysłem może stworzyć słabą książkę jeśli postać pierwszoplanowa będzie irytująca. Delikatnie mówiąc, ale nie będę wam o tym pisać ponieważ wypowiedziałem się na ten temat przy okazji opinii książki.

No nic, oto mój sierpień. A jak tam u Was? Sekcja komentarzy jest wasza.

Simon Beckett - Zimne Ognie

Cześć zapraszam Was na ostatnią opinię w tym miesiącu. Od dzisiaj do końca miesiąca robię sobie wolne z czytaniem [zobaczymy czy moje uzależnienie na to pozwoli]. Z tą książką mam pewien problem, ale o tym więcej w opinii.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:

Seria: Thriller psychologiczny
Wydawnictwo: Czarna Owca
Premiera: 3 sierpień 2016

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Kate to spełniona zawodowo londyńska singielka. Jest jednak bardzo samotna – niedawno rozstała się z partnerem, a jej jedynymi przyjaciółmi są Lucy i jej mąż. Marzy też o dziecku. Wkrótce poznaje przystojnego mężczyznę, z którym jest jej coraz lepiej. Gdy zachodzi w ciążę i pragnie wyznać mu tę nowinę, on nagle znika bez śladu…

źródło opisu: www.czarnaowca.pl

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:


 Mam kłopot z tą książką. Może dlatego iż zwykle nie biorę do ręki tego gatunku ale wiecie jak jest, trzeba iść dalej. Po pierwsze muszę powiedzieć iż autor jest dość znany oraz ma swoją markę a ludzie którzy sięgają po jego dzieła mniej więcej wiedzą jakiego poziomu się spodziewać. Po drugie mimo tego iż zaraz zacznę narzekać, książka nie jest zła i jest napisana bardzo przyjemnie. Sam przeczytałem ją w dwa dni. No dobra, ale dlaczego pisałem o narzekaniu. Głównie przez postać głównej bohaterki. Ona jest idealnym przykładem dla powiedzenia "kobieta zmienną jest", a dodatkowo strasznie uparta. Ja naprawdę nie mam pojęcia jak jej wspólnik z nią wytrzymuje. Nie będzie chyba dużym spoilerem iż główna bohaterka ma świetnie prosperującą firmę specjalizującą się w PR. Wiecie badania opinii publicznej na zleceniodawcę bądź ich produkty, przykłady działań które mają podjąć aby ją poprawić i kilka innych niuansów które większość potencjalnych klientów odbiera podświadomie. Jednak wróćmy do bohaterki, naprawdę chciałem znaleźć cokolwiek co by mnie w niej nie denerwowało czy pozwoliło zobaczyć tę sprawę z jej strony. Jakby tego było mało jest ona strasznie uparta, ale akurat ta jej cecha jest jedną z tych które można jeszcze zrozumieć. Ja naprawdę potrafię wiele zrozumieć i wybaczyć, zwłaszcza gdy autor obsadza główną rolę w książce postacią kobiecą. Wiem, że mężczyznom ciężko pokazać w ciekawy sposób osobowość kobiety ale naprawdę można to zrobić w inny sposób niż wzięcie jakiegoś schematu. Dobra ale zostawmy główną bohaterkę. Teraz przyjrzyjmy się głównej roli męskiej. Szczerze to jeśli przeczytacie opis powinniście się już domyślić iż jest on tym kreowanym na złego. Jednak ja osobiście doszukuję się tam tragicznej historii oraz niezrozumienia. Wybaczcie iż nie wyjaśnie tego stwierdzenia ale musiałbym przytoczyć elementy które mogą być wzięte jako spoiler. I to dość znaczący.
Książka nie jest zła, ale nie nazwałbym jej thrillerem. A już na pewno nie thrillerem psychologicznym
Profil książki w serwisie lubimy czytać:

niedziela, 26 sierpnia 2018

Paulina Hendel - Trzynasty Księżyc

Cześć temperatury za oknem złagodniały, a przynajmniej ich odczuwalność jest łatwiejsza do zniesienia. Udało mi się skończyć dla was najgorętszą premierę sierpnia. Chociaż może nie powinienem używać takich słów kiedy ludzie powoli mają dość słońca. Jednak pamiętajcie, że za kilka miesięcy będziecie te temperatury wspominać z rozrzewnieniem.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Seria: Żniwiarz
Premiera: 22 sierpień 2018

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Uważaj! Nieumarli wracają. Ludziom i żniwiarzom zagraża jeszcze niebezpieczniejszy wróg, a Pierwszy zmienił zasady gry. Magda, Feliks i Mateusz stają przed nowymi wyzwaniami, groźniejszymi demonami i dylematem większym niż wszystkie razem do tej pory wzięte. Trzynasta pełnia jest coraz bliżej. Bestsellerowa seria „Żniwiarz” nie pozwoli Ci zaznać spokoju!

źródło opisu: materiały wydawcy

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

I cóż wracamy do przygód naszych żniwiarzy. Na początku muszę pochwalić iż zaczyna się ona w momencie zakończenia poprzedniej części i już samo to wystarczyło by dać książce plusika. Ciężko cokolwiek napisać o książce mając w głowie założenie by przez przypadek nie dać jakiegoś spoilera tak do tej jak i do poprzednich części, ale oczywiście spróbuję. Po pierwsze bohaterowie. Ci którzy są na pierwszym i drugim planie zostali świetnie zgłębieni, chociaż brakowało mi troszkę przekomarzanek na płaszczyźnie Magda-Oliwia ale to takie moje czepialstwo. Dodatkowo wydaje mi się iż w tej części pojawiło się dużo więcej postaci niż w poprzednich ale to moje subiektywne odczucie i może być ono błędne. Książka jest ciekawa i z wieloma elementami naprawdę dynamicznej akcji, na szczęście bez przesadyzmu i pomiędzy takimi przyspieszeniami autorka daje bohaterom i czytelnikom "zaczerpnięcie tchu". Jest pewien wątek którego zakończenie mimo tego iż jest logiczne oraz dobrze napisane nie podobało mi się. Chociaż może jest to zbyt duże słowo, raczej nie do końca chciałem takiego rozwiązania, ale to dobrze iż autorka nadal potrafi czytelnika zaskoczyć. Jeśli chodzi o samo zakończenie książki to jest ono bardziej satysfakcjonujące niż miało to miesce w "Czerwonym Słońcu", ale nadal pozostawia czytelnika z wieloma pytaniami i pozostaje tylko czekać na premierę czwartego tomu.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

sobota, 25 sierpnia 2018

Wypadek - FRAGMENTY

Cześć, chciałbym taki szybki i nieplanowany post wam dać z moim nowym tekstem. Został on napisany mniej niż pięć minut temu i mimo dość smutnej historii mam nadzieję iż przypadnie Wam do gustu.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Możecie wierzyć lub nie ale ludzie dziwią się kiedy mówię im, że nie podróżuję samochodami. Nawet jako pasażer. Wiecie, nigdy nie tłumaczyłem się z tego powodu ale czas to zmienić, może dzięki temu zrozumiecie mnie lepiej. Jakieś pięć lat temu jechaliśmy z dziewczyną do domu wracając z wakacji, to był dzień w którym się oświadczyłem i z jednej strony chciałem wrócić szybko do domu ale z drugiej jestem pewny iż jechałem z dozwoloną prędkością. W pewnym momencie wyjechał na nas samochód, odbiłem lecz kierowca najwyraźniej w ogóle nie panował nad pojazdem i mimo starań ze strony nas obu nasze pojazdy spotkały się. Następne co pamiętam to łóżko. Kolejny przyszedł zapach, ten charakterystyczny zapach szpitala. Ten którego nie znoszę do chwili obecnej i który sprawia, że robi mi się niedobrze. Byłem sam jednak gdy próbowałem wstać z łóżka poczułem się wyjątkowo słabo. W godzinę lub dwie później spróbowałem znowu i po męczącym truchcie dotarłem do miejsca gdzie powinny być drzwi. Tam zobaczyła mnie pielęgniarka która podeszła do mnie i mówiąc, że nie powinienem wstawać poprowadziła mnie znowu do łóżka. Chciałem się przeciwstawić lecz całą energię włożyłem w tą krótką podróż. Zdążyłem tylko zapytać pielęgniarkę o moją narzeczoną a ona w odpowiedzi rzekła "Dowie się pan wszystkiego w swoim czasie". Później coś zmieniła w maszynie stojącej obok łóżka a ja zapadłem w sen. Gdy się ponownie obudziłem przy moim łóżku stali moi przyszli teściowie, powiedzieli mi iż byłem nieprzytomny od sześciu miesięcy a na moje pytanie o nią odpowiedzieli że zginęła na miejscu. Po tej informacji zamknąłem się w sobie. Teoretycznie mogłem wyjść po maksymalnie miesiącu jednak zostałem przepisany na oddział psychiatryczny i byłem tam dodatkowe pięć. Pamiętam je jak przez mgłę i czasami pojawiają się pojedyncze sceny ale poprzeplatane innymi które wydarzyły się w innym czasie. Kiedy wyszedłem musiałem być na silnych lekach ponieważ miałem bardzo mocne napady paniki na sam widok samochodów. Teraz jest już lepiej, i mimo, że nie mam zamiaru prowadzić a nawet wsiąście do autobusu wiąże się u mnie z dużym strachem to już nie ulegam aż takiej panice jak wcześniej. Muszę Was jeszcze poinformować iż dopiero trzy dnie temu, to znaczy dwa lata po moim wyjściu ze szpitala a trzy od wypadku odważyłem się pójść na jej grób. Nie dlatego, że bałem się cmentarzy, powodem mego strachu była myśl, że jak tam pójdę to ona naprawdę umrze. Do tej pory mogłem oszukiwać sam siebie iż ona gdzieś jest, pozbawiona pamięci i osamotniona ale jest. Jednak od tego czasu przychodzę i rozmawiam z nią codziennie. I zanim powiecie, że oszalałem, wiem iż nie odpowie mi ale kiedy powiem jej o wszystkich moich planach oraz wyobrażenie naszego wspólnego życia, jakoś tak lżej mi się robi.

piątek, 24 sierpnia 2018

Nowe nabytki

Sierpień, miesiąc słaby czytelniczo. Mam stosik książek które chciałem w tym miesiącu przeczytać i co robię? Zamawiam kolejne książki [jedna z nich przyjdzie do mnie dopiero we wrześniu].

 Spójrzcie na te piękności ;) Szczerze to nie mam pojęcia którą książkę przeczytam najpierw. Wacham się pomiędzy Żniwiarzem a wierzeniami prasłowian. Chociaż Tancerze Burzy również kuszą, i to bardzo.



A wy co nowego złapaliście?
Sekcja komentarzy jest wasza.




A tu mały bonus dla tych co wytrwali ;)

Agata Sosnowska - Makowe Dzieci [OPINIA PRZEDPREMIEROWA]

Gdy tylko zobaczyłem informację o przedsprzedaży drugiego tomu serii Mroki Podlasia to wszedłem na stronę wydawnictwa i zamówiłem sobie ebo...