Marko Kloos - FrontLines


Cóż mogę napisać. Te sześć tomów serii podstawowej. Z tego uniwersum są jeszcze książki których akcja dzieje się pomiędzy poszczególnymi tomami. Te sześć tomów przeczytałem w sześć dni. Jak na mnie jest to bardzo dobry wynik gdyż każda z około 400 stron. Ale przejdźmy do serii. W tej części towarzyszymy Andrew Grayson'owi pochodzącego z jednego z DZK, są to megabloki w których zamieszkuje tak zwana szara strefa. Wiecie, bogaci w swoich bezpiecznych osiedlach a cała reszta w takich blokach, karmieni jakąś breją i muszącymi radzić sobie z gangami. Aby się wyrwać oraz zmienić swoje życie zapisuje się do wojska. 
Seria Frontlines jest czymś co nazywa się militarne sci-fi które charakteryzuje się większym nastawieniem na ten aspekt działań, nie wiem ile rzeczywistości jest tam oddawanych. W sensie czy tak właśnie wyglądają akcje militarne? Czy zawsze tak się różni planowanie od prawdziwej akcji. Czy różne grupy wojskowe mają wobec siebie takie stosunki? Nie mam pojęcia ale autor tak to umiejętnie pokazał iż czytelnik wierzy, że coś takiego może być kiedyś rzeczywiste. Nie wiem czy autor ma za sobą doświadczenie w wojsku ale po sposobie w jakim pisze prawdopodobnie tak.
Cała seria jest pełna akcji ale mimo iż jest dużo, nawet bardzo dużo takich scen to zawsze są między nimi okresy spokoju dzięki którym nie czujemy się przytłoczeni. 
Moja ocena serii to 7,5-8/10
Strona cyklu w serwisie lubimy czytać:

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy

Rebecca F. Kuang - Republika Smoka

Landsbergon - Gorzowski Magazyn Fantastyki