sobota, 5 października 2024

Paulina Hendel - Cmentarz zagubionych dusz [OPINIA PRZEDPREMIEROWA]

Cóż mogę napisać. Tak na mega szybko to przeczytałem tę powieść dużo szybciej niż planowałem. Chciałem ją skończyć w niedzielę a nie sobotę. Ale znajdę inne powieści do poznania, w sumie mam na Audiotece kilka książek Terry'ego Pratchett'a i chętnie pójdę do powieści na tym samym poziomie co twórczość autorki.



---------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: WeNeedYa
Premiera: 9 październik 2024


--------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Wydaje się, że w życiu Maxa Opoki wreszcie wszystko zaczęło się układać. Zadomowił się w Lawendowym Dworku, opanował sytuację na cmentarzu, zaprzyjaźnił się z zamieszkującymi go duszami i pracownikami. Ale taki luksusowy spokój nie może przecież długo trwać…

Max dostaje propozycję nie do odrzucenia: zostanie wysłany z misją szpiegowską na inny cmentarz położony… hm, tam gdzie wrony zawracają – w maleńkiej wiosce Pokos na skraju Zimowej Puszczy. Kiedy Max przybywa na miejsce, nie zostaje zbyt życzliwie przyjęty, ani przez żyjących mieszkańców, ani przez tamtejsze dusze. A co gorsza, dziedziczka cmentarza okazuje się… no cóż, nad wyraz specyficzna. Livia – niepozorna, białowłosa dziewczyna z niepokojącym blaskiem w oczach – trzyma całą Zimową Puszczę żelazną ręką. Jakim cudem udaje jej się poskromić niepokorne dusze? Dlaczego jest tak wrogo nastawiona wobec całego świata? Jakie tajemnice kryje cmentarz, którym opiekuje się młoda dziedziczka?

Z pozoru prosta misja okazuje się coraz bardziej skomplikowanym zadaniem…

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Drugi tom serii Cmentarz Osobliwości i szkoda, że wydaje się jakby całość miała mieć tylko te dwa tomy. Niby jest tutaj delikatna furtka ale oba tomy można uznać za całą historię. W Tej części oprócz dobrze znanego z pierwszego tomu Lawendowego Dworu poznajemy Zimową Puszczę. Nie będę pisał co się dzieje w środku aby nie rzucić przez przypadek spoilerem ponieważ jest tam kilka wątków które powinniście odkryć sami. Uważajcie tylko, te lekko ponad pięćset stron czyta się tak szybko jak dziesięciostronicową nowelkę. 
Jeśli chodzi o postacie to są tak stworzone iż czytelnik mimowolnie sam z nimi rozmawia ;) 
Jest to kolejna świetna pozycja w portfolio autorki i już nie mogę się doczekać kolejnych jej dzieł. Moja półka jest już przygotowana na jej nowe książki.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

wtorek, 17 września 2024

John Gwynne - Cień Bogów

No dobra i udało się przeczytać kolejną powieść. W olbrzymim skrócie jest bardzo dobra, może nie do końca to co lubię ale nie można tej książce odmówić pewnego surowego i mrocznego uroku. Na pewno jest to powieść godna polecenia.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Seria: Krwiozaprzysiężeni
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 11 września 2024


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Życie w cieniu martwych bogów nie jest łatwe. W świecie zniszczonym przez boski gniew i zazdrość, musisz mieć wiele, aby przetrwać. A żeby się rozwijać? Cóż, potrzebujesz znacznie więcej. Woli zwycięstwa. Umiejętności zabijania i unikania śmierci. A także oddziału niebezpiecznych i lojalnych przyjaciół, abyś nigdy nie musiał mierzyć się z krwawym chaosem życia sam. Urodziłam się dla zgiełku bitwy i muru tarcz. Zbuduję własną reputację, kocham to, nie oddam się niczemu innemu. Elvara Mężczyźni umierają, kobiety umierają, wszystkie istoty z krwi i kości umierają, ale sława bitewna przetrwa. Tego chcę, tego chcemy wszyscy. Varg Mój synu, jeśli tu jesteś, znajdę cię. A każdy, kto stanie mi na drodze, będzie żałował, że to zrobił. Orka Bardziej epickiej historii raczej nie przeczytacie!


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


W Cieniu Bogów przenosimy się do olbrzymiego świata cesarstw, księstw, wiosek będących miastami-państwami ale to tylko w tle, głównym daniem jest towarzyszenie załodze drakkara i poznanie ich życia od walki do walki. Poznanie ich wartości, więzi silniejszych niż rodowe i tym podobne. Ale to też nie jest główny wątek. O tym nie będę wam tutaj pisać. Tak naprawdę to o zawartości książki nie będę już pisał. 
Uniwersum Krwiozaprzysiężonych jest czymś co nazwałbym post-apokalipsą oraz tego jak ludzie radzą sobie po wojnie tych potężniejszych. Jest brutalnie, mrocznie i, że tak to nazwę "mięsiście". I mimo, że nie jest to typ powieści który jakoś mega by mnie zachwycił a narracyjnie jest wolna (co widać szczególnie gdy wcześniej czytałem mega szybką akcję w Mykole), to jednak dałem się porwać temu światowi i te prawie sześćset stron (w gwoli ścisłości 570), poszczególne setki czyta się szybko. 
Książka jest bardzo dobra i bardzo dziękuję za słowniczek na końcu powieści bo niektóre ze słów to niezłe łamańce językowe, chociaż pewnie jakbym znał ten alfabet te słówka byłyby dla mnie dużo łatwiejsze. 
Czy polecam tę powieść? Jeśli lubicie krwawe, mroczne, bardzo bogate światy, mitologię nordycką oraz postacie które trudno zaszufladkować to jak najbardziej tak. To będzie seria dla Was. Wszyscy inni, możecie spróbować aby wziąć coś nowego ale z zastrzeżeniem iż nie jest to łatwa powieść. 
Czy ja sam przeczytam kolejne tomy? To trudne pytanie, zależy czy ukaże się w czasie jak będę miał inne powieści na celowniku czy może będę na coś czekał. Ale najpewniej wrzucę kolejne tomy na czytnik.
Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:



Za egzemplarz powieści dziękuję wydawnictwu


piątek, 13 września 2024

Michał Gołkowski - Mykoła

Moja 52 książka poznana w roku 2024, ja wiem pewnie niektórzy z Was tyle czytają w ciągu miesiąca ale ja czytam całą książkę a nie tylko opis z tyłu okładki oraz oprócz czytania mam jeszcze etat i kilka(dziesiąt), innych zajęć. Ale nieważne. Mykoła, najnowsza książka Michała Gołkowskiego to powieść którą jeśli znajdziecie czas to przeczytacie w jeden, góra dwa dni. Ja spędziłem przy niej więcej czasu bo dawkowałem ją sobie i cóż, tak na mega skrótowo to polecam Wam zarówno Mykołę jak i inne książki z uniwersum SybirPunk.



------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: SybirPunk
Premiera: 11 września 2024


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

(Wydanie I, Wydawnictwo Fabryka Słów, Lublin-Warszawa, 2024)

"Mykoła" - W NeoSybirsku uczył się jak parzyć najlepszą herbatę. Potem przyszli ludzie z bronią. Ich cel: zabić go. Tak zakładał. Opuścił więc miasto. Z Psem. Żeby dowiedzieć się, dlaczego.
W NeoSybirsku uczył się też, jak stać się dobrym człowiekiem. Tak bardzo to nie wyszło, ale wina zawsze jest przecież po stronie tego drugiego.

Scenografia wygląda następująco. Trasa NeoSybirsk-Barnał: trzy samochody, kilka trupów, ślady krwi. Mykoła, cyborg, któremu los rzucił w ramiona… dziewczynkę. I choć niewiele go dzieci interesują, Mykoła zawodowiec czuje, że jego obowiązkiem jest zapewnienie jej bezpieczeństwa. Bo gdzieś w tej cywilizacji skleconej na sznurek i szmatę jest ktoś, kto poświęci wiele, aby ją zdobyć. Nie wszystko na świecie daje wynik zgodny z logiką i obliczeniami.
Czasem plany skutecznie zmienia ci ktoś inny.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


Na początku mała informacja. Mimo iż książka jest czwartym tomem serii "SybirPunk", to tak naprawdę stanowi nową opowieść i można ją spokojnie czytać bez znajomości poprzednich tomów. Jednakże tracicie przez to niektóre mrugnięcia okiem do czytelnika oraz możecie czuć się lekko zagubieni w tym bądź co bądź ogromnym świecie. Jednakże mimo tego jeśli tylko lubicie takie klimaty to spodoba Wam się.
Ja akurat znam poprzednie części ale czytałem je dość dawno. I dopiero na początku lektury zdałem sobie sprawę jak bardzo brakowało mi tego świata.. Dodatkowo małe ostrzeżenie, tu naprawdę sporo się dzieje i mimo że styl autora jest taki iż czytelnik w żadnym razie nie czuje zmęczenia ciągłą akcją to wolę uprzedzić. Chociaż stwierdzenie "ciągła akcja", jest lekko na wyrost, mamy tutaj momenty oddechu, nie są one długie ale są wystarczające. 
Nie mam zamiaru pisać Wam o czym jest książka ale mogę zdradzić iż Barnał jest mniejszy od Neo-Sybirska i to czuć, jednakże dzieje się tam równie dużo. Tak samo czuć inne podejście Mykoły do wszystkich spraw niż miał główny bohater pierwszych trzech tomów. Jednakże osoby znające poprzednie tomy które poznały Mykołę w SybirPunku ucieszą się iż nie zmienił się oraz mogą poznać go bliżej. 
Czego bym sobie życzył? Aby autor nie kończył pokazywania nam tego uniwersum na dotychczas wydanych książkach. Oraz aby Mykoła był minimum trylogią. Może i ulubionym światem z tych stworzonych przez autora nadal pozostaje uniwersum Komornika ale SybirPunk jest mega interesujący i czytelnik po skończonej lekturze mimo satysfakcji z poszczególnych wątków czuje niedosyt i chciałby więcej.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu


Przesyłka z oczytani.pl

 

Spójrzcie na to cóż zamówiłem sobie z księgarni oczytani.pl 

Dla tych którzy nie znają jest to tania księgarnia gdzie może i nie ma nowości prosto z drukarni ale za cenowo produkty są w naprawdę atrakcyjne. Ja na przykład za pakiet pierwszego i drugiego tomu serii ElfQuest zapłaciłem 19.00 zł a sami przyznacie iż tyle za komiksy to niewiele. 

Seria "Niewidzialna Republika", była trochę droższa bo kosztowała 33.29 zł ale tu mówimy o trzech tomach.

Oprócz tego poszły audiobooki. Pakiet trzech "Tylko jedna szansa/sekret/noc", za 5.67 zł

Oraz dwa które sam sobie wybrałem czyli "Policja", Jo Nesbo za 9.48 zł oraz "Podpalacz", Petera Robinsona za 7.57 zł


Paczka przyszła pięknie zapakowana/zabezpieczona i mimo że odebrałem ją z paczkomatu w największe opady i zewnętrzne pudełko po rozpakowaniu już nie nadaje się do użytku to dzięki zabezpieczeniu przesyłki również w środku nawet kropelka wody nie dostała się do środka paczki. 

Polecam serdecznie tę księgarnię. Na pewno jeszcze kiedyś będę u nich zamawiał









wtorek, 13 sierpnia 2024

Ann Dove - wywiad

 

1. Czy mogłabyś przedstawić się tym spośród czytelników którzy są jeszcze przed poznaniem twoich powieści?

Najtrudniej jest mówić o sobie, dlatego posłużę się nudnym wzorcem: jestem absolwentką filologii angielskiej, z wykształcenia rekruterką IT, a z zamiłowania pisarką. Swoje historie tworzę od najmłodszych lat (pierwszą "książkę" napisałam mając osiem lat). Lubię podróże i sport na świeżym powietrzu, a w szczególności jazdę na rowerze, górskie wycieczki i strzelanie z łuku.


2. Pierwszy tom Zmierzchu Bogów bardzo mocno jest związany z mitologią nordycką. Skąd takie zainteresowanie nią?

Mitologie fascynowały mnie odkąd pamiętam. Tę grecką przeczytałam na długo zanim była lekturą szkolną i absolutnie mnie oczarowała. W wieku nastoletnim zapoznałam się z dziełami Tolkiena (które do tej pory stanowią dla mnie swego rodzaju wyznacznik dobrego fantasy) i wówczas odkryłam, że autor mocno inspirował się bogatą mitologią nordycką, którą postanowiłam wówczas poznać.



3. Skąd pomysł na stworzenie Zmierzchu Bogów?

Tak naprawdę po przeczytaniu wielu mitów (w szczególności tych dotyczących dzieci Lokiego oraz o Miodzie Poezji) z Dziewięciu Światów w mojej głowie zaczął się rodzić pomysł na historię strażniczki Świętego Sadu, na której spocznie odpowiedzialność powstrzymania Ragnaröku.


4. Wyobraź sobie, że możesz przenieść się do świata ZB. Czy mogłabyś powiedzieć, co się z tobą dzieje?

Ojej, znając mnie to chciałabym zwiedzić każdy zakątek Niu Riki! Chętnie pospacerowałabym po Asgardzie i podziwiała kwitnące kwiaty, wykąpałabym się w Morzu Gwiazd w Vanaheimie i spędziła leniwe popołudnie wylegując się pod jednym z orzechowców w Alfheimie. Na Jul oczywiście wybrałabym się do Jötunheimu. Do krainy krasnoludów również chętnie bym zawitała, choć nie na długo, bo kopalnie i miejsca pod ziemią wywołują u mnie dyskomfort. Chciałabym zobaczyć wulkan Brand w Muspelheimie (przyznam, że miałam okazję widzieć nieduży aktywny wulkan z bliska i to było niesamowite doświadczenie)! Tylko Nilfheim bym sobie odpuściła z wiadomych przyczyn ;).
5. Wiem, że ZB nie jest twoim debiutem, ale czy przed pierwszą powieścią miałaś jakieś przygody z pisarstwem?

Owszem, pisanie towarzyszy mi odkąd pamiętam - przelewanie myśli na papier zawsze było dla mnie swego rodzaju terapią (w sumie nadal jest!), a moja bujna wyobraźnia sprawia, że pomysłów mi nie brakuje. Często brałam udział w szkolnych konkursach literackich i raz nawet udało mi się zdobyć wyróżnienie, ale tak jak wspominałam, nie traktowałam nigdy pisania jako czegoś "na poważnie". Raczej było to zawsze coś dodatkowego, pewna forma rozrywki i eskapizmu.





6. Masz swój rytuał pisania? Czy musisz mieć spełnione jakieś warunki, aby pisać, czy możesz dosłownie zawsze i wszędzie "przelać na papier", pomysły?

Jeśli mam tylko możliwość to uciekam w góry, gdzie w małym apartamenciku z widokiem na Giewont piszę całymi dniami, wypijając hektolitry herbaty i kawy, nierzadko pomijając posiłki. Jeśli jednak coś mi przyjdzie do głowy i muszę to spisać od razu, żeby mi nie uciekło, to robię to nie zważając na chaos wokół mnie. Mój mąż już raz nagrał taką scenkę: muzyka z piosenkami dla dzieci na full, wokół masa zabawek i pośród tego wszystkiego nasz synek urządzający sobie imprezkę życia, a ja twardo siedzę i piszę...

7. Czy kłócisz się czasem ze swoimi bohaterami? I pytanie połączone z tym. Czy dajesz swoim postacią "wolną wolę", czy jednak masz ich zaplanowanych od "A" do "Z"?

Jestem tzw. "control freakiem" - nie zabieram się do pisania nie mając jasnego obrazu danej postaci w mojej głowie (nie tylko wyglądu, ale przede wszystkim czołowych cech charakteru i ich motywacji). Nie kłócę się z nimi, a raczej ze sobą jeśli coś źle napiszę i rzuca się w oczy, że przecież dana postać tego, czy tamtego by nie zrobiła/nie powiedziała, bo to nie w jej stylu.


8. Czy pamiętasz może swoją pierwszą książkę lub serię po której zamarzyłaś by stworzyć coś własnego? A może te marzenia były w Tobie zanim zaczęłaś czytać?

Bardzo ciężko wskazać mi konkretny moment, kiedy zapragnęłam napisać coś własnego, bo piszę odkąd się nauczyłam alfabetu. Jest to dla mnie tak naturalne jak to, że trzeba jeść i pić ;). To w połączeniu z bujną wyobraźnią sprawia, że w zasadzie od ósmego roku życia piszę stale. Jedyną dłuższą przerwą jaką miałam od pisania była związana z pojawieniem się na świecie mojego synka. Wtedy brakowało czasu na sen, a gdzie tam za pisanie się zabierać ;).


9. Planujesz może spróbować swoich sił w książkach paragrafowych? To książki gdzie czytelnik decyduje jak postąpi bohater.

Kojarzę tego typu książki. Kiedyś rozważałam zostanie game writerką - wówczas faktycznie trzeba uwzględniać w fabule wiele historii i możliwych opcji, jak losy bohaterów się mogą potoczyć. Na tę chwilę "za wysokie progi" jak dla mnie, ale może kiedyś?


10. Co radziłabyś autorom w trakcie lub przed pierwszym debiutem?

Pisać :)! Nie robić sobie wymówek, nie obiecywać "jutro zacznę na poważnie", albo (co gorsza) nie wmawiać sobie, że to jest do niczego, lub bez sensu, bo tyle książek już jest na rynku. Wiadomo, trzeba mieć realistyczne podejście do sprawy - mało kto zbiera nagrody za swój debiut. Ważna jest jednak konsekwencja w działaniu i stałe szlifowanie warsztatu. Ja na przykład patrząc na swój debiut zmieniłabym w nim wiele, ale czy go żałuję? Absolutnie nie, bo wydanie swojej książki nauczyło mnie wielu rzeczy i wyciągnęłam lekcję co zrobić, by z kolejnymi książkami było już tylko lepiej.






Bardzo dziękuję za ten mini wywiadzik a także za grafiki dołączone do niego.

sobota, 10 sierpnia 2024

Ann Dove - Córka słońca i księżyca

Książka którą poleciała mi znajoma z Instagrama działająca pod nickiem "maggie_w_ksiazkach", a samą wziąłem z Legimi bez żadnych oczekiwań co do niej. W olbrzymim skrócie powieść podobała mi się.



--------------------------------------------------------------------
Okładka:

Seria: Zmierzch Bogów
Wydawnictwo: Smok
Premiera: 15 lipiec 2024


--------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Isa jest córką niczyją, którą pod opiekę wzięła potomkini legendarnego boga gromów Thora. Dziewczyna przechodzi surowy trening pod okiem walkirii i zostaje strażniczką Świętego Sadu. Jej zadaniem jest pilnowanie, by nikt niepowołany nie tknął jabłek nieśmiertelności, które rozdzielać może wyłącznie bogini Idunn. Gdy odwieczni przeciwnicy Asgardu łączą siły, wioska Isy, a także Sad zostają doszczętnie zniszczone, a ona wzięta do niewoli. Dziewczyna widzi na własne oczy przywódcę lodowych gigantów: Fenrira. Wówczas dociera do niej, że ziścić się mają złowieszcze przepowiednie o Ragnaröku. Strażniczka wie, że jedynym sposobem na powstrzymanie Zmierzchu Bogów jest zabicie wilka. Im więcej jednak spędza z nim czasu, tym bardziej przekonuje się, że prawdy, których jej uczono nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości...
Czy Isa zdoła pokonać przeznaczenie i powstrzymać Zmierzch Bogów?

-------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Cóż, po pierwsze chciałem tę powieść przeczytać w cały weekend a nie skończyć ją w sobotę. Oczywiście styl pisania oraz świat przedstawiony w książce skutecznie uniemożliwiły mi zostawienie powieści na kolejny dzień. Oczywiście zostałem ostrzeżony iż wątek romantyczny jest w książce obecny oraz stanowi bardzo duży wątek, jednakże został on tak umiejętnie przedstawiony iż nie tylko w ogóle przeszkadzał a jest dopełnieniem historii. Jednak bez wdzięcznego uniwersum oraz solidnej podstawy nawet dobrze napisane wątki nie obroniłyby się. W tej powieści wątki się bronią. Jeśli chodzi o postacie. Cóż w tym, pierwszym tomie mamy praktycznie dwoje głównych bohaterów i postacie z tła. Nie jest to złe przedstawienie jednakże chętnie widziałbym więcej postaci na drugim oraz trzecim planie. Jednakże nie przekreślam serii i mam delikatne nadzieje na wprowadzenie niektórych postaci z tła na bliższe plany. Powieść ma około pięćset stron ale niech Was nie przeraża ta ilość, bardzo szybko kolejne setki stron przechodzą na kupkę przeczytanych.
Jeśli chcecie szybką, łatwą, i przyjemną książkę o zabawieniu mitologii nordyckich gdzie wątki romantyczne są dopełnieniem a nie wyłącznym kierunkiem książki to radzę Wam przyjrzeć się bliżej tej powieści. Zwłaszcza iż to dopiero druga jej powieść i bardzo przyjemnie patrzy się na początki kariery.

Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:

sobota, 13 lipca 2024

Arkady Saulski - Szczerbata Śmierć


Książka którą zacząłem i skończyłem tego samego dnia. Powieść miała z założenia być na weekend ale jakoś nie potrafiłem się od niej oderwać. Tak w mega wielkim skrócie to polecam Wam nie tylko tę powieść ale i całą serię.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 12 lipiec 2024


-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:


(Wydanie I, Wydawnictwo Fabryka Słów, Lublin-Warszawa, 2024)

"Szczerbata śmierć" - Najlepszym wojownikiem jest ten, kto potrafi ocenić, z którego starcia wyjdzie zwycięsko, a z którego nie.

Pożoga ogarnęła ziemię. Za armią Manduków zostaje tylko spalona ziemia, ruiny i włóczone przez zwierzęta trupy. Ostatnią bramą do wykrwawiającego się Nipponu jest twierdza Ichizoku Sekai. W oblężonej twierdzy broni się ostatni pan Ducha. Człowiek, do którego Inu musi dołączyć za wszelką cenę.
Pomiędzy Tonodoro a jego strażnikiem stoi jednak nie tylko armia Manduków, ale przede wszystkim - wola Bogów. Bogów, którzy spletli los Ducha z losem niewolnicy Wielkiego Chana, potężnej szamanki. Oboje mają do wypełnienia misję, której jeszcze nie rozumieją. Której kosztów jeszcze nie pojmują. Której wynik zmieni oblicze świata.

"Szczerbata śmierć" to kontynuacja "Czarnych Mieczy" i "Krwawego Wierchu", czyli trzeci tom trylogii: "Droga Samotnego Psa", z uniwersum Nipponu.
Zapowiedź autorsko-wydawnicza na 12 lipca 2024.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:


I kolejna seria się kończy. Z jednej strony trochę smutno a z drugiej lepiej odczuwać pewien niedosyt niż zmęczenie materiałem. Jeśli chodzi o Drogę Samotnego Psa to tutaj mamy całą historię Ducha i mimo, że chciałoby się wiedzieć więcej to czytelnik jest usatysfakcjonowany tym co dostał. Jeśli chodzi o to jak książka jest napisana to tak jak pisałem na swoich mediach społecznościowych, w pewnym momencie czułem się jak w jakiejś karczmie czy tawernie słuchając opowieści barda który wspominał legendę Ducha. W zakończeniu serii obserwujemy oblężenie zamku/twierdzy i więcej nie napiszę co jest na kartach powieści. A jaki jest ten tom względem poprzednich dwóch? Jest lepszy niż poprzednie, jakby pierwsze dwa ocenić na osiem na dziesięć to tutaj jest dziewięć na dziesięć. Ale jakbym miał uzasadnić co jest lepsze to nie potrafiłbym napisać. Mamy tu raczej do czynienia z powolną ewolucją i poprawianiem samego siebie poprzez praktykę. Czy polecam tę serię? Tak i to nawet jeśli nie interesujecie się mitologią krajów Kwitnącej Wiśni. 
Jeśli chodzi o Ducha, to na początku sam pomysł takiego wojownika przypominał mi Rezkina z Kronik Mroku ale taki lepszy, a im bardziej poznawałem Ducha, jego szkolenie i tym podobne to Duch wypada dużo realniej i mógłbym uwierzyć iż w czasach samurajów w Japonii naprawdę byli wojownicy którzy byli szkoleni tylko by chronić kogoś tam wysoko postawionego. nie zrozumcie mnie źle, wiem, że Droga Samotnego Psa to fikcja i z rzeczywistością ma mało wspólnego ale w każdej fantastyce twórca inspiruje się wierzeniami czy prawdziwymi zdarzeniami.
Jeszcze raz polecam Wam te serię i ostrzegam tylko byście mieli przy sobie od razu całą serię bo po skończeniu jednego tomu będziecie chcieli od razu zacząć następny.
Profil książki w serwisie Lubimy Czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5103560/szczerbata-smierc


Za egzemplarz powieści dziękuję wydawnictwu

Agata Sosnowska - Makowe Dzieci [OPINIA PRZEDPREMIEROWA]

Gdy tylko zobaczyłem informację o przedsprzedaży drugiego tomu serii Mroki Podlasia to wszedłem na stronę wydawnictwa i zamówiłem sobie ebo...