Mark Stay - Imperium robotów. Bunt człowieka

Ostatnia książka którą przeczytałem w tym miesiącu. Jest to książka która wydaje się sądząc z tytułu oraz ogólnego ukazania uniwersum początkiem serii bądź większego cyklu, niestety sięgając do źródeł w internecie nie widziałem tam wzmianki dotyczącej kontynuowania działań w tym świecie.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:

 Wydawnictwo: Amber
Premiera: 14 lipiec 2015

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Trzy lata temu Ziemia została podbita przez armię robotów z odległego świata. Wprowadzają swoje prawo:
1. Nie wychodźcie z domu!
2. Przestrzegajcie poleceń robotów!
Jeśli wyjdziesz z domu, dostaniesz tylko jedno ostrzeżenie, a potem zajmie się tobą ogromny Blok, Wartownik, Snajper albo latający Dron. Zginiesz zamieniony w garść popiołu. Ale Sean Flynn jest przekonany, że jego ojciec – pilot RAF-u, który walczył w wojnie z robotami – wciąż żyje. Kiedy razem ze swoją paczką odkrywa sposób, jak przełamać blokadę robotów, rozpoczyna się przygoda, która rzuci ich na pastwę potęgi LORDÓW ROBOTÓW.

źródło opisu: http://aros.pl/ksiazka/imperium-robotow-bunt-czlowieka

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

Imperium robotow, jest typową młodzieżówką, i to ze wszystkimi tego wadami i zaletami. Książeczka jest niewielka objętościowo i przez to ogromna ilość wątków została potraktowana po macoszemu, zupełnie jakby autor chciał je rozwinąć w następnych tomach. Bardzo rażą płytcy bohaterowie, nie zrozumcie mnie źle nie oczekuję od postaci głębi niczym wielkość Rowu Mariańskiego ale osobowość którą można opisac jednym zdaniem to naprawdę zbyt mało. To samo tyczy się opisów odwiedzanych miejsc, ja rozumiem iż autor mógłby bać się za bardzo wychamowywać akcję w celu opisania różnych miejsc ale to co nam przedstawia jest tak bardzo szczątkowe jakby oglądał te miejsca zza szyby samochodu jadącego z wielką prędkością. Sama fabuła mimo iż przewidywalna i pozbawiona wszelkich zwrotów akcji jest wciągająca i odprężająca. Autor posługuje się lekkim piórem oraz prostym słownictwem, chociaż nie wiem czy nie jest to wina tłumacza ponieważ nie czytałem jej w wersji oryginalnej. Słowem podsumowania, książka jest godna polecenia dla osób które chcą przeczytać coś lekkiego, odprężającego i nie wymagającego żadnego obciążenia umysłowego. Najlepiej wziąć ją po przeczytaniu jakiejś trudniejszej w odbiorze pozycji.

profil książki w serwisie lubimy czytać:

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sarah J. Maas - Dom ziemi i krwi - Księżycowe Miasto - Część 2 [PRZEDPREMIEROWA]

Rebecca F. Kuang - Republika Smoka

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy