piątek, 17 czerwca 2022

Jack Campbell - Narodziny Floty: Zwycięstwo [PREMIEROWA]

I kolejna seria zostaje zakończona. Co teraz pozostaje. Czytanie jej po raz kolejny, i kolejny, i jeszcze raz. Niby tak ale chciałoby się wiele książek z tego uniwersum. Świetna i polecam Wam wszystkie historię z tego uniwersum. Zarówno Narodziny Floty, jak i Zaginiona Flota oraz Przestrzeń Zewnętrzna.

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Okładki:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 17 czerwiec 2022

------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Atak na stację orbitalną Glenlyonu jest zbyt potężny, by Rob Geary mógł odeprzeć go z pomocą jedynego pozostałego niszczyciela. Oddziały piechoty kosmicznej pod dowództwem Mele Darcy muszą odpierać kolejne fale ataków podczas gdy genialna hakerka usiłuje włamać się do systemów nieprzyjaciela, aby dać ostatniemu glenlyońskiemu okrętowi wojennemu jakąkolwiek szansę na walkę.
By przetrwać, Glenlyon potrzebuje większej siły ognia, a posiada ją jedynie sąsiednia Kosatka oraz systemy do tej pory zachowujące neutralność. Jednak na Kosatce nadal trwają walki z niedobitkami nieprzyjacielskich wojsk, a wysyłając na pomoc jedyny ocalały niszczyciel, planeta pozostanie bezbronna wobec kolejnego najazdu.
Desperackie próby zjednoczenia wszystkich kolonii wobec przeważających sił wroga wydają się skazane na porażkę. Jest to jednak jedyna, nawet jeśli nikła, szansa na przetrwanie. Suwerenne systemy mogą zjednoczyć się w nowy Sojusz i stanąć do walki. Mogą też zachować swoją niepodległość i upaść. Trzeciej drogi nie ma.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Ukończyłem właśnie ostatni tom serii będącej prequelem historii znanej z Zaginionej Floty oraz Przestrzeni Zewnętrznej, i tak naprawdę jest mi smutno. Nie dlatego, że książka byłą zła. Wręcz przeciwnie, była dobra. Cała seria jest świetna i z tych trzech Narodziny Floty, moim skromnym zdaniem udały się autorowi najlepiej. Może dlatego, że skala zamieszania jest trochę mniejsza. Albo, że tak naprawdę w Narodzinach Floty mamy więcej postaci na pierwszym planie. A może chciałem się dowiedzieć jak wyglądały początki Sojuszu. Mimo iż nadal widzę, że to jak Sojusz wyglądał na początku oraz to co zastajemy w Narodzinach Floty jest inne. Tak delikatnie mówiąc. Ciekawi mnie dlaczego aż tak się różni oraz troszkę żałuje iż nie wiemy więcej o zwrotach typu "na honor przodków". Tak samo w Zaginionej Flocie odniosłem wrażenie, że układy które tutaj pełnią ważną rolę były niejako na uboczu. I czytając tamte serie traktowałem je jako takie które powstały już za czasów istnienia Sojuszu. 
Ale dobra, marudzę a tak naprawdę nie napisałem nic o Narodzinach Floty. Jednak co więcej można rzec jeśli nie stwierdzenie, że wszystkie działania bohaterów w końcu zaczęły przynosić skutek układy zaczynają dostrzegać plusy wspólnego działania. Tak naprawdę nie chcę nic o książce pisać ponieważ jest ona tak nierozerwalnie związana z poprzednimi częściami serii iż pisząc o niej robię spoiler tamtych. 
Polecam Wam tę serię wszystkim ludziom którzy lubią militarne sci-fi które jest bardzo umiejętnie równoważone elementami akcji oraz dyskusjami na poziomie nazwijmy to urzędowym. Tylko mała rada, nabądźcie od razu wszystkie trzy tomy jeśli jeszcze nie macie wcześniejszych ponieważ ciężko było wytrzymać by poznać chociaż część odpowiedzi na swoje pytania. Mam nadzieję, że autor nie skończył jeszcze z tym uniwersum. 
Profil książki w serwisie lubimy czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4980372/zwyciestwo

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu


piątek, 10 czerwca 2022

Andrzej Pilipiuk - Przetaina [PRZEDPREMIEROWA]

Rany jaka ta powieść jest fajna. Naprawdę to jedno zdanie mówi o niej wszystko. Chciałbym aby autor stworzył w tym uniwersum całą serię ponieważ zaciekawiła mnie jego historia oraz poszczególne nazwijmy to enigmatycznie grupy.

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 15 czerwiec 2022

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Wędrujemy, by odnaleźć siebie. Żeby po tragicznych chwilach poskładać strzaskaną duszę.
W odległej krainie, na brzegu nieznanego morza żyją Plemiona. Czczą Boga o Stu Twarzach i jego kociogłową córkę Nefem i prowadzą proste, spokojne życie. Wszystko wskazuje jednak na to, że już niedługo przyjdzie im podzielić los Przodków, których cywilizację zmiótł z powierzchni ziemi olbrzymi kataklizm. Jedynym ratunkiem wydaje się ucieczka w głąb kontynentu, na nieznane ziemie zamieszkiwane przez obce i być może wrogie plemiona. W poszukiwaniu nowego miejsca do życia wyrusza wyprawa złożona ze śmiałków wskazanych przepowiednią. Być może połączenie na powrót dwóch zwaśnionych plemion odwróci los. Zadanie nie będzie jednak ani proste, ani bezpieczne, a na ścieżkach prowadzących przez góry pozostaną nie tylko ślady stóp, ale i ślady krwi. Ale w bogach nadzieja. Wszak oni zawsze prowadzą nas właściwą drogą, a jeśli się na niej potykamy, to o własne nogi.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Czterysta stron. Na tylu udało się autorowi umieścić wycinek mega ciekawego świata oraz rozbudzić ciekawość czytelnika co do historii Przodków oraz różnych wierzeń w nim obecnych. Poznajemy tutaj historię Dave'a który wraz z kilkoma innymi osobami został wybrany do ekspedycji. To niebezpieczna podróż, pełna przygód. I mimo iż ta historia została ukończona, chociaż gdybym marudził to przydałby się jakiś epilog. To fajnie by było gdyby autor miał w planach inne książki w tym uniwersum właśnie w takim stylu, czyli jedna książka równa się jedna historia. Normalnie narzekałbym, że otwiera się przed czytelnikiem ogrom świata po to by go tylko zarysować ale akurat tutaj kluczowym elementem jest nazwijmy to historia w skali mikro. Wędrówka Dave'a, jego zmiany w jej trakcie oraz co nimi pokierowało. Przetaina to współczesna baśń. Nie bajka, bo ma kilka niezbyt przyjemnych momentów, w pewnym nawet miałem takie "ała, to bolało", ale baśń. Tylko mała rada, zostawcie sobie czas na czytanie, ponieważ takie moje pochłanianie powieści z doskoku w środku tygodnia wiele jej zabrało. Najlepiej wyłączcie wszystko co was rozprasza, wywieźcie tabliczkę "Nie ma mnie dla nikogo, czytam", i w całości zanurzcie się w świecie przedstawionym. 
Gdybym miał włożyć ją do jakiejś szufladki to zakwalifikowałbym Przetainę jako powieść drogi, coś jak Władca Pierścieni. Może i Przetaina jest baśnią i nie ma w niej jakichś mega wielkich bitew ale sceny podnoszące ciśnienie się zdarzają. Serdecznie polecam każdemu fanowi autora oraz baśni i powieści drogi.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu

wtorek, 7 czerwca 2022

Patricia Briggs - Wilczy Trop

I kolejna świetna książeczka poznana. Wilczy Trop jest przyjemną, lekką książeczką a te czterysta stron jest krótkie. Na szczęście ta seria ma sześć części.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka: 



Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 3 czerwiec 2022


-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy: 

W stadzie wilkołaków Omega jest jak szaman wśród ludzi - ponad podziałami, rozgrywkami i wewnętrznymi walkami. Omega jest silna, niezależna i odważna. Jest siłą i harmonią swojego stada. Chyba, że zostanie przez to stado złamana. Wtedy przyniesie mu zagładę.
Anna Latham była rozsądną dziewczyną i nie wierzyła w istnienie wilkołaków. Do dnia, kiedy nie została brutalnie zaatakowana i przemieniona. Nowe życie okazało się czymś znacznie gorszym, niż najczarniejsze opowieści grozy.
Doprowadzona do skraju wytrzymałości dziewczyna robi coś, czego nigdy nie zrobiłby żaden wilkołak - łamie zakaz Alfy swojego stada. To jedno zdarzenie zmieni całe jej życie.
Wydaje się, że teraz wszystko się ułoży: koszmar stada z Chicago się skończył, u jej boku pojawił się Towarzysz, o jakim marzyłaby każda wilczyca a ośnieżone góry Montany zapraszają do radosnej gonitwy za zwierzyną.
Niestety, istnieją na świecie rzeczy straszniejsze od wilkołaka. I Anna za chwilę się o tym przekona.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

W serii książek alfa i omega poznajemy bliżej hierarchię wilkołaków. I to z perspektywy wilka który mówi o sobie Egzekutor, jednego z alf czyli bardziej dominujących osobników oraz Omegi, która mimo pewnego "stażu" jako wilk utrzymywana była w niewiedzy. W pewnym momencie dochodzi u niej do załamania i pomimo zakazu dzwoni do głównego alfy.
Książka podzielona jest na dwie części. Pierwsza zaczynająca się tym co opisałem oraz nazwijmy to enigmatycznie "posprzątaniem", wśród stada Chicago. Miejscu z którego pochodzi główna bohaterka Anna. Część druga przenosi akcję w góry Montany gdzie ma odpocząć i poznać co znaczy być wilkiem oraz nauczyć się czerpać radość z tego zamiast mówić o nich jak o potworach. Oczywiście, że w książce jest wątek romantyczny tutaj nazywany "wybraniem wilka za towarzysza", i miałem lekką nadzieję, że przeszłość bohaterki będzie bardziej wyhamowywać tego typu elementy to tak po prawdzie nie ma ich dużo i są o wiele lepiej napisane niż w innym cyklu którego nie będę tu wymieniać z nazwy. Ciekawi mnie również budowa postaci a dzięki narracji która skacze pomiędzy ukazywaniem sytuacji to z perspektywy alfy oraz omegi, możemy zauważyć jak diametralnie postrzegają te same sceny. Uspokoję tych z was którzy uważają niż mamy tu napisane dwa razy te same sceny tylko z różnej perspektywy. Nie, nie ma duplikatów scen, to bardziej jak przy filmach gdzie najpierw słuchamy myśli jednego bohatera a później drugiego. 
Jeśli chodzi o sceny akcji, to są obecne. Nawet jest ich dość sporo jednak w tej części mamy bardziej wprowadzenie do świata oraz tym czym są poszczególne rodzaje wilkołaków. I mimo kilku elementów nadal nie znamy większości mocy Omegi, która jest jedną z najrzadszych rodzajów. 
Jak mógłbym podsumować tę pozycję? Lekka, łatwa i przyjemna, idealna by rozłożyć się wygodnie z ulubionym napojem w zasięgu ręki oraz zawieszeniem tabliczki "nie ma mnie dla nikogo, czytam". Zwłaszcza po ciężkim dniu, tygodniu, miesiącu w pracy. 
A zapomniałbym, jest to tom pierwszy z sześciu, jednakże nie musicie obawiać się iż jest tu nierozwiązana zagadka czy, że cała książka jest wstępem do rozwinięcia oraz zakończenia głównego wątku w dalszych częściach. Główna oś fabularna została napisana od "a", do "z". Tak, że jeśli będziecie chcieli poznać dalsze przygody postaci poznanych w Wilczym Tropie to możecie sięgnąć po kolejne tomy a jeśli nie, śmiało uważajcie tę powieść za jednotomową.
Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu


sobota, 4 czerwca 2022

Tasha Suri - Cesarstwo Piasku

Lubię debiuty. Nie aż tak, aby dawać takim powieściom fory, ale debiutanci mają to do siebie iż posiadają świeże podejście do swych dzieł i jeszcze nie mają swej recepty na książkę bestsellerową. Tak oto wyraziłem chęć przyjrzenia się Cesarstwu Piasku. Cóż, tak w ekspresowym skrócie książka podobała mi się.

----------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Seria: The Books of Ambha
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 1 czerwca 2022

-------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Mehr jest półsierotą, nieślubną córką cesarskiego urzędnika. Jest cicha, na pozór pokorna i ma macochę, która robi co może, by zamienić jej życie w piekło. Ale, wbrew pozorom, to nie jest kolejna wersja baśni o Kopciuszku.
Bo Mehr ma też moc, którą odziedziczyła po wygnanej matce. W jej żyłach płynie pradawna magia, przekazywana z pokolenia na pokolenie od czasów, gdy bogowie stąpali po ziemi między ludźmi. I wcale nie jest pokorna.
Kiedy historia zatoczy koło a ludzka nienawiść sięgnie po krew Mehr, dziewczyna będzie musiała wykorzystać wszystkie swe zdolności, siłę woli i błyskotliwy umysł, by ratować swoje życie i przyszłość ukochanej, młodszej siostry.
W świecie, w którym cierpienie jest nieodłączną częścią życia, w którym nienawiść karmi ludzi niczym chleb a mówienie prawdy wiąże się z nieuchronnymi konsekwencjami, dziewczyna taka jak Mehr ma tylko dwie drogi: może wygrać albo umrzeć. Przy czym w drugim przypadku, nikt nie uroni po niej choćby jednej łzy.


-------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Ten tekst zacznę inaczej niż normalnie. A mianowicie od okładki. W sumie przyzwyczaiłem się, że Fabryka Słów daje ładne okładki, ale chciałem tutaj zwrócić uwagę na sztylet który jest tak jakby powyżej tła. Niestety nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa ale efekt jest bardzo pozytywny. 
Chciałbym też uspokoić tych z Was którzy widząc książkę będącą częścią obawiają się braku zakończenia. Mimo iż według lubimy czytać ma być drugi tom tej serii to spokojnie można traktować Cesarstwo Piasku jako zakończoną historię. Przez to jak to się wszystko zakończyło czytelnik zaczyna się zastanawiać co autorka ma zamiar napisać w drugim tomie. Może jakaś historia dziejąca się w innej części Imperium, ponieważ tutaj akurat nie opuszczamy Irinah, mimo kilku epizodów i wspomnień innych miejsc pozostajemy w jednej części krainy. Niestety największym minusem jest zachowanie głównej bohaterki która niby jest dorosła ale na początku zachowuje się jak robot a w pewnej chwili jakby na przekór wszystkich niczym małe dziecko "ja zrobię tak i koniec, co z tego, że wszyscy starają się mnie od tego bronić i trzymać z dala". Ale podejrzewam, że jest to specjalnie stworzone przez autorkę i to takie marudzenie na siłę. Dodatkowo chciałem też zwrócić uwagę która może nie spodobać się czytelniczkom szukającym romansu z piaskami pustyni w tle. Nie ma czegoś takiego. Główna bohaterka Mehr, w wyniku działań fabularnych zostaje związana z pewnym mężczyzną jednakże uczucia jakie tam są nie stanowią pierwszego planu. Wspominam o tym gdyż jest duża część osób które szukają takich wątków. Chciałbym też z góry uprzedzić przed niezbyt szybkim tempem akcji. Znajduje się kilka szybszych scen ale przez większą część idzie stałym krokiem marszowym zamiast sprintu. 
Najbardziej żałuję, że nie miałem czasu na przeczytanie tej książki tego samego dnia w którym ją dostałem i udało mi się to dopiero w sobotę czwartego czerwca. Uważajcie, jest to kolejna książka wydawnictwa którą poznacie w jeden dzień. Nie ważne iż ma prawie pięćset stron, nie odłożycie jej póki nie poznacie zakończenia. 
Czy będę chciał poznać drugi tom tej serii? Z całą pewnością tak. Głównie ze względu na świat wykreowany przez pisarkę oraz by poznać więcej na temat Dew czy unikatowości krwi grupy z której pochodzi główna bohaterka. Niby w pierwszym tomie jest o tym napisane, ale chciałoby się więcej przeczytać.
Profil książki w serwisie lubimy czytać:


Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu


niedziela, 15 maja 2022

Peter A Flannery - Decimus Fate i talizman marzeń [PRZEDPREMIEROWA]

Książkę tę dostałem w piątek, i początkowo planowałem przeczytać ją przez weekend ale tak się złożyło iż nie potrafiłem jej odłożyć przez to te około 340 strony przeczytałem w jeden dzień. Tak w olbrzymim skrócie książka mi się podobała.

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: Decimus Fate
Premiera: 20 maj 2022

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Decimus Fate - potężny mag, który wyrzekł się magii, by odpokutować dawne grzechy.
Opiekun - łowca demonów, który już na nie nie poluje.
Obaj niosą na barkach brzemię popełnionych uczynków, niewyobrażalnej straty i wzajemnej nienawiści. W każdym tli się nadal płomyk dobra i chęć zapłacenia światu za dawne uczynki.
Tajemnicza zaraza w klasztorze Tan Jit Su staje się do tego znakomitą okazją. Jednak śmiercionośna choroba, choć przerażająca, zdaje się tylko początkiem problemów, jakie spadną na obu mężczyzn w chwili ich pierwszego spotkania.
Niestety, sumienia nie da się oczyścić równie łatwo, co miecza z krwi a skrzywdzeni ludzie nie zapominają tylko dlatego, że ktoś poprosił o wybaczenie.

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Mój pierwszy kontakt z twórczością Petera Flennery'ego uważam za bardzo udany. Na pewno sięgnę po Maga Bitewnego. Jednak wróćmy do obecnej książki. Ta część książki rozpoczyna się tam gdzie wszystkie inne się kończą. Takim zdaniem mógłbym ją podsumować. Mimo iż znajomość tego co działo się w uniwersum nie jest wymagana a wszystkie wątki są podane w taki sposób, że czytelnik nie czuje by czegokolwiek go pozbawiano. Decimus mieszka w Guile i tam stara się nie używać magii. Jak dowiadujemy się z opisu pomaga on z tajemniczą zarazą w pewnym klasztorze. Powieść przypomina mi opowiadania o pewnym brytyjskim detektywie. Oczywiście tam przeciwnicy nie używali magii ale raczej chodziło mi o podobieństwo w rozwiązywaniu zagadek. Jednakże wątek zarazy nie jest jedynym ważnym. Drugim jest Opiekun i przyczyna dlaczego łowca demonów już na nie, nie poluje. Oprócz tych dwóch jest jeszcze kilka innych równie ciekawych. Co najważniejsze, mimo wielu wątków oraz tego, że jest planowana druga część serii wszystkie wątki są ukończone. Tak, że możemy traktować tę powieść jako zamkniętą przygodę od "a", do "z". Chyba nie muszę pisać, że drugi tom chętnie przeczytam. 
Uważajcie, ta książka uzależnia i nie pozwala wam się odłożyć aż nie dobrniecie do końca.
Jeszcze takie krótkie powiedzenie o stronie zewnętrznej książki. Została ona wydana w twardej oprawie oraz klimatycznymi dodatkami graficznymi w środku. Dla fanów mapek również jest coś interesującego.
Bardzo dziękuję wydawnictwu za możliwość poznania kolejnego świetnego twórcy oraz iż tą jedną powieścią dodali na moją listą "do przeczytania", kilka innych pozycji.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:















Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu


czwartek, 12 maja 2022

Ewelina Stefańska - Więcej niż zło

Przedstawiam wam debiut literacki Eweliny Stefańskiej, tak szczerze to ciężko mi cokolwiek powiedzieć o tej powieści oprócz polecenia jej wam. Jednakże spróbuję.

----------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 6 maj 2022


----------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Każde zwycięstwo ma swoją cenę.
Okaleczony starzec, podający się za wędrownego zielarza.
Kaleki żołnierz z gorącym poczuciem misji.
Młody syn plemiennego wodza, ciągle żyjący w cieniu zmarłego ojca.
Piękna tancerka rzucająca uroki równie łatwo, jak powłóczyste spojrzenia.
Ich losy połączą się w zapomnianej przez Bogów i ludzi wiosce na skraju nieprzebytej puszczy.
Tajemnica okrutnych morderstw, widmo wojny, mordercze zapędy okolicznych plemion, wreszcie brudna, śmiercionośna magia - z tym wszystkim przyjdzie się zmierzyć ludziom, którzy ledwie się znają, szczerze się nienawidzą i nie powiedzieli sobie ani słowa prawdy. A jednak będą musieli sobie zaufać.

-------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Wow, po prostu nie mam pojęcia co napisać o tej pozycji. Nie chodzi mi o to, że jest słaba czy tak naprawdę o niczym. Nie. Powieść tak naprawdę opowiada kilka historii. Jest nasz wędrowny zielarz który potrafi więcej niż chce zdradzać. Jest wątek plemienny gdzie syn nie może wyjść z cienia ojca. Jest tajemnicza tancerka która przy pierwszej scenie jej spektaklu przypomniała mi Esmeraldę z Dzwonnika z Notre Dame, jak jednak zakończył się jej wątek musicie sprawdzić sami. Do pewnego momentu fabuła rozwija się bardzo leniwie i oszczędnie pokazuje swoje elementy, nie mówię, że jest to złe jednakże jestem przyzwyczajony do szybszej akcji. Szczerze to nie spodziewałem się, że kiedyś to napiszę ale brakuje mi tu większych opisów postaci. Mamy tu tylko ukazanie ich poszczególnych cech. Kapitan jest kulawy, zielarz okaleczony, tancerka kusi powabem i tym podobne. Jestem w stanie zrozumieć takie a nie inne postępowanie zwłaszcza jeśli autorka nie czuje się na siłach w opisach postaci i moje marudzenie jest czysto subiektywne ale chciałem to pokazać. Powieść ma ponad czterysta stron i gdyby nie podobała mi się to nie skończyłbym jej w dwa dni, i mam nadzieję, że powyższy tekst nie zostanie odebrany jako marudzenie na siłę bo nie taki był mój cel. Z wielką chęcią przeczytam drugi tom Księgi Traw, i mam szczerą nadzieję, iż na drugim tomie się nie skończy. Jeśli ten tekst dojdzie jakoś do autorki Więcej niż Zło, to chciałbym, jej powiedzieć iż serie fantastyczne bardzo ładnie wyglądają w Pięcioksiągu.
Mam szczerą nadzieję, że autorka uzna swój debiut za sukces i będzie rozwijać swoje talenty. Wykreowała bardzo ciekawy świat a te wszystkie zależności plemienne są niezwykłe i bardzo umiejętnie podane. Dodatkowo bardzo odważnym zagraniem było danie bohaterom takich a nie innych charakterów, wybaczcie za enigmatyczny tekst ale w innym przypadku mogłoby dojść do spoileru. 
Podsumowując, z przekonaniem polecam Wam tę pozycję.
Profil książki w serwisie lubimy czytać:

wtorek, 10 maja 2022

Gaja Grzegorzewska - Selkis

Książka która kusiła mnie od jakiegoś czasu, ale dopiero po tym jak Weronika z kanału YT, Księgarka zrobiła materiał przypomniałem o niej sobie i wrzuciłem wyżej na liście do przeczytania. Tak na bardzo szybko to podobała mi się.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Literackie
Premiera: 9 marzec 2022

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Nietypowa miłość, bestialskie zbrodnie i walka o przetrwanie na tle wydarzeń prowadzących do anihilacji ludzkości.
Space opera, z jaką się jeszcze nie zetknęliście! Poznajcie kosmiczne oblicze Gai Grzegorzewskiej!
VI wiek nowej ery w odległym układzie gwiezdnym, którym rządzą dwie zależne od siebie siły – będący militarną potęgą Zjednoczony Sojusz Układu i dostarczające towary Konsorcjum Handlowe.
Kiedy w 570 obrocie Układ zostaje zaatakowany przez nieznanego wroga, na polu walki zostaje Starcastle, ostatnia jednostka floty ZSU. Planowana przez kapitana samobójcza misja okrętu zostaje niespodziewanie przerwana. Z opresji flotę ratuje należący do KaHa kontenerowiec Scarlett. Dzięki zaoferowanej przez trejderów niezwykłej technologii maskującej, Starcastle udaje się umknąć ze strefy zniszczenia.
Kapitan Kingston w ramach umowy przyjmuje na pokład rozbitków ocalałych ze Scarlett. Do załogi dołączają: Kruger – ekscentryczna i arogancka lekarka pokładowa, Selkis – wywołująca skrajne emocje drapieżna istota oraz mechaniczna hybryda Lucius. Swoim wyglądem, zachowaniem i przynależnością gatunkową tak bardzo różnią się od układowych norm, że od pierwszych chwil budzą nieufność żołnierzy floty. Zwłaszcza Selkis, ostatnia przedstawicielka rasy Scorp, niepoddana obowiązkowemu w Układzie uczłowieczaniu. Mimo że trejderom przysługuje immunitet, ich bezpieczeństwo na statku jest kruche.
Tak rozpoczyna się porywająca kosmiczna przygoda! Grzegorzewska, znana z doskonałych powieści kryminalnych, stworzyła intrygującą wizję przyszłości, w której to ludzkość jest agresorem, a słowo „człowieczeństwo” zyskało mroczny wymiar. Podobnie jak w poprzednich powieściach, tu także znajdziemy odważne obyczajowo, osobliwe miłosne wątki, przewrotną kryminalną intrygę oraz wplecione w fabułę liczne popkulturowe tropy. Czytając Selkis będziemy się świetnie bawić, odnajdując nawiązania nie tylko do Star Treka, Battlestar Galactica, Horyzontu zdarzeń, Obcego ale i do takich klasycznych dzieł, jak Boska komedia, utwory Szekspira, czy poezja T.S. Eliota.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Ciężko, napisać coś o tej powieści aby nie otrzeć się o spoilery, jednakże skoro przeczytałem i powieść pozytywnie oceniam to przydałoby się coś napisać. Na początku małe ostrzeżenie, jeśli szukacie w tym sci-fi scen walk rodem z Gwiezdnych Wojen to srodze się zawiedziecie, mimo iż kilka scen jest to bardzo mało i nie tym żyje książka. Nie jest to również monstrualna ilość okrętów. Tak praktycznie to przez dziewięćdziesiąt procent czasu jesteśmy na jednym okręcie. Nie będę mówił co stało się z Układem do którego należy okręt i załoga ale dość szybko się tego dowiecie. Tytułowa Selkis należy do rasy która jeśli nie jest przysposobiona do człowieka traktowana jest niczym zwierzę. Dodatkowo nasza Selkis ma wydaje się czasem naiwna. Ale nie w taki irytujący sposób a raczej taki dziecinny. Główna bohaterka jak możecie wywnioskować z opisu wydawcy nie należy do głównej załogi okrętu, wraz z nią przybyły jeszcze dwie postacie. Ale nie będę pisać co tam się w książce dzieje. No może oprócz zaklasyfikowania powieści do romansu z elementami powieści śledczej. Ponieważ dzięki pewnemu zabiegowi autorki co jakiś czas dostajemy retrospekcje która po kawałeczku pokazuje nam przeszłość głównych bohaterów. Powieść zawiera niewiele opisów miejsc a bardziej skupia się na postaciach, ale nawet wtedy są one raczej pobieżne, jednak mimo to możemy sobie wyobrazić jak dane postacie wyglądają. Akcja powieści jest powolna (jeśli wykluczymy nieliczne sceny akcji) i momentami może nawet się wydawać iż mało się dzieje na szczęście w żadnym wypadku czytelnik nie popada w senność. 
Czy polecam powieść? Cóż pozwólcie iż tym razem nie będę się wypowiadał w tej kwestii. Książka jest dobra, może nie świetna, ale solidnie dobra i jeśli lubicie powieści romansowe z elementami tajemnicy oraz oryginalnym zakończeniem to nie powinniście się zawieść na niej.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

Agata Sosnowska - Makowe Dzieci [OPINIA PRZEDPREMIEROWA]

Gdy tylko zobaczyłem informację o przedsprzedaży drugiego tomu serii Mroki Podlasia to wszedłem na stronę wydawnictwa i zamówiłem sobie ebo...