Miroslav Žamboch - Wylęgarnia. Królowa śmierci

No i wracamy do serii Wylęgarnia. Wiecie po skończeniu pierwszej części nie mogłem się doczekać kontynuacji i nie pozostało mi nic innego jak zacząć jej czytanie. Wiem, że nie mógłbym się skupić na innej historii nie czytając tej do końca. Zapraszam do opinii.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 6 listopada 2009
Seria: Wylęgarnia

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Myślałem, że Praga, to miłe miasto w sercu Europy.
Taaa… właściwie to całkiem spokojne miejsce…
Rytualne morderstwa, znaleziska archeologiczne, moc, która wykrzywia rzeczywistość i deformuje podstawy wszechświata.
Ktoś musiał posprzątać ten bajzel.
Marika Zahaňská – młoda, wysportowana i diabelnie seksowna. Wyjątkowo precyzyjna maszyna do zabijania. W drugim tomie „Wylęgarni” staje na czele grupy profesjonalnych przestępców.
Ich życie należy do niej. A jej słowo jest świętym prawem.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

Drugi tom serii Wylęgarnia zaczyna się mniej w momencie zakończenia pierwszego. Postaram się napisać kilka słów o książce tak by nie dawać spojlerów ani do tej ani wcześniejszej części. Po pierwsze tutaj jest dużo większe nagromadzenie akcji prawdopodobnie przez krótszy okres czasu zawarty na łamach powieści. Dodatkowo jest również dużo większy nacisk na części fantastyczne a samo miasto zostało niejako zepchnięte na dalszy plan czy nawet tło. Nie żeby była to jakaś wielka wada ale dobrze jak będziecie sobie zdawać z tego sprawę. Niestety muszę troszeczkę ponarzekać na wyjaśnienie głównej zagadki serii. Nie była ona bardzo zła ale nie do końca przypadła mi do gustu. Za to bardzo na plus przyjąłem istnienie epilogu gdyż samo zakończenie mimo iż jest satysfakcjonujące pozostawia czytelnika z pytaniami. Nie wszystkie z tych pytań zostaje w epilogu rozwiązanych ale te które zostają to w większości są w stylu "Czy autor wróci kiedyś do wykreowanego świata?", i tym podobne. Na łamach książki jest pewien zwrot akcji który [tekst skasowany gdyż mógł być spojlerem]. W książce jest pewne mrugnięcie oka autora do czytelników znających inne jego książki, a konkretnie jedną. Jednak nie bójcie się nie zdradzę Wam tytułu książki aby nie psuć Wam przyjemności samodzielnego wyłapania.
Wiecie, nie zazdroszczę autorowi. Swoimi dziełami tak podnosi poprzeczkę oczekiwań, że kiedyś może sięna tym ostro przejechać. Na szczęście do tej pory jego książki świetnie trafiają w moje gusta.

Profil książki na lubimy czytać:

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy

Landsbergon - Gorzowski Magazyn Fantastyki

Imaginarium Opolskie - magazyn fantastyczny