Dzielenie wydawnictw

Jest to drugi temat do którego poprosiłem o pomoc osoby z grupy FB, prawdopodobnie nie będzie to post ostatnio, niestety w wypadku tego posta odzew był mniejszy niż sądziłem i to "badanie rynku", że się tak wyrażę jest raczej w granicach błędu statystycznego, prawdopodobnie dlatego iż badania zostały przeprowadzone w poniedziałek a wtedy rzadko komu chce się brać w nich udział. Ale nic to, wyniosę z tego wnioski i kolejne badania będą przeprowadzane w inne dni ;)
Ale zacznijmy od pytań w tym badaniu.

1. Czy podczas wybierania książek zerkacie na "dorobek" wydawnictwa?

2. Czy model finansowy wydawnictw ma dla Was znaczenie?

3. Czy macie jakieś "czarne listy" wydawnictw których książek za nic nie weźmiecie?

4. Co sądzicie o self-publishing?



Wiecie, podane odpowiedzi nie nadają się do cytowania. Nie ze względu na pewnego rodzaju wulgaryzmy ponieważ tych akurat nie było a raczej dlatego iż ankietowani wkopali mnie odpowiedziami typu "Tak" lub "nie". Ludzie serio? I jak, ja mam z takich odpowiedzi wyciągnąć jakiekolwiek wnioski? Żeby to było coś w stylu "Nie, bo..." czy coś w tym stylu, ale z takiego jednego słowa ciężko cokolwiek wyciągnąć. Oczywiście nie jest to niemożliwe ale istnieje duże prawdopodobieństwo iż wnioski zostaną wyciągnięte całkiem inne niż autor odpowiedzi chciał przekazać. Wiecie według tego co napisali ankietowani to jesteście jako czytelnicy niezwykle trudnymi odbiorcami. Z jednej strony chcecie coś nowego, świeżego i najlepiej twórców nie znanych szerszemu gronowi odbiorców a z drugiej strony twardo stoicie przy stałych wydawnictwach które idą w swoich sprawdzonych twórców. Widzicie tu małą sprzeczność? Dodatkowo duża część z was na start skreśla wydawnictwa jeśli dowie się iż stosują one jakąkolwiek formę współfinansowania z autorem. Napisałem współfinansowania ponieważ nie zawsze przy tzw. self-publishingu całość kosztów pokrywa autor. Chciałbym również nadmienić iż parę lat temu interesowałem się odbierem tego typu przedsiębiorstw w innych krajach i nie zauważyłem aż takiej niechęci do nich. Może nie wszystkie komentarze były miłe ale aż takiego ataku nie było. Dodatkowo chciałem również nadmienić iż jak sami dobrze wiecie "nowa krew" wśród pisarzy ma bardzo pod górkę [w sumie pisałem już kiedyś o nieznanych autorach], oczywiście nie dziwię się wydawnictwom, że nie chcą inwestować w nikomu nieznanego twórcę ponieważ gdy ten okaże się niewypałem to twórca nic nie traci a wydawnictwo często ma przypiętą łatkę takiego co wydaje książki słabe i co za tym idzie obroty lecą na łeb na szyję aż mogą doprowadzić do upadłości. Większe wydawnictwa mogą sobie z takim czymś poradzić ale one również boją się ryzykować. Pamiętajcie im jesteś wyżej, tym bardziej boli upadek. A wiecie dlaczego debiutanci decydują się na zapłacenie za wydanie? Nie dlatego, że wierzą w swoją książkę. Nie dlatego iż chcą na nie j zarobić. Nie, oni chcą po prostu "przetrzeć szlak". Wielu znanych twórców decydowało się na takie coś. Nie podam Wam nazwisk ponieważ nie przygotowałem się do tego, ale zdziwilibyście się.
Dlatego proszę Was, nie bądźcie rasistami i dawajcie każdej książce szanse bez względu na to w jakim wydawnictwie została ona wydana oraz według jakiego modelu biznesowego.

-------------------------------------------------------------------------------
Wow, troszkę się rozpisałem, mam nadzieję iż nie zanudziłem Wam tym swoim marudzeniem, a  tutaj mam dla Was coś w nagrodę za dotarcie do samego końca.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy

Rebecca F. Kuang - Republika Smoka

Landsbergon - Gorzowski Magazyn Fantastyki