Andrzej Wardziak - Infekcja: Genesis

Czy to już uzależnienie? Naprawdę myślałem, że w czerwcu już więcej książek nie przeczytam, ale oczywiście człowiek przed kilka godzin nie ma w rękach książki [nieważne w jakiej formie], i już zachowuje się jakby był na głodzie ;)
No dobra, ale może zacznę pisać o tej książce a was zaprosić do lektury.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:

 Wydawnictwo: Pascal
Seria: Infekcja (A. Wardziak)
Premiera: 6 lipiec 2016

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Piękny, upalny dzień lipca. Pierwszy dzień końca świata, jaki znamy. Warszawę opanowuje tajemniczy wirus. Mieszkańcy stolicy jeden po drugim zamieniają się w spragnionych ludzkiego mięsa zombie. I wyruszają na żer.

Komandos na urlopie, fan heavy metalu, pracownik korporacji na skraju załamania nerwowego, nastolatka z czarnym pasem w karate, młody policjant i jego atrakcyjna żona. Łączy ich jedno − chcą przetrwać. Za wszelką cenę.

Zombie-apokalipsa zacznie się w Warszawie.

„Infekcja: Genesis” to wznowiona wersja „Infekcji” z 2013 roku.

źródło opisu: www.pascal.pl

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

Macie dość tego iż każda epidemia zombie rozgrywa się w USA czy Wielkiej Brytani? Otóż mam wam do przedstawienia powstanie zombie w Polsce, a konkretnie w Warszawie. Cała książka licząca niewiele ponad 400 stron rozgrywa się na przestrzeni trzech pierwszych dni epidemii i opowiada historię kilku postaci. Nie będę tu przytaczał opisów żadnego z nich ale mogę powiedzieć iż są to cywile z różnych warstw zawodowych i żadne z nich nie jest na bieżąco z informacjami. Jest to ciekawy zabieg gdzie w pewnym momencie sam czytelnik mimo zbierania informacji tylko od tych postaci wie więcej niż oni, przynajmniej do czasu. Cała książka polega na jednoczesnym zrozumieniu, odnalezieniu się i przeżyciu w nowych warunkach. Oczywiście książka nie obyła się bez typowej sceny gdzie jednej z postaci kobiecej coś grozi i jest w ostatniej chwili ratowana, jednak ta scena jest krótka i można ją zignorować przy ogromie innych elementów. Najbardziej zaskakującym elementem było zakończenie książki i wierzcie lub nie ale dopóki nie przeczytałem na lubimy czytać iż jest to pierwszy tom cyklu to sądziłem, że książka stanowi zamkniętą całość. Jestem ciekaw co autor wymyślił w drugim tomie i na 90 % będę posiadał ją w swojej biblioteczce.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy

Rebecca F. Kuang - Republika Smoka

Landsbergon - Gorzowski Magazyn Fantastyki