czwartek, 20 maja 2021

Jarosław Grzędowicz - Popiół i Kurz [Szybka zapowiedź]

Cześć, ja tylko na chwilę aby powiadomić Was iż Fabryka Słów zaplanowała na 4 czerwca, nowe wydanie powieści Jarosława Grzędowicza "Popiół i Kurz".



Opis wydawcy:



Nie wiadomo, czy istnieją niebiosa. Nie wiadomo też, czy istnieje piekło. Jedyne, co jest pewne, to popiół i kurz zalegające piętro wyżej.

Tu każdy przedmiot, myśl, uczucie mają swoje Ka – odbicie świata materialnego. Tu pełzają myślokształty, zbierają się skeksy – demony nagłej śmierci, tu przenika zło chcące pożreć, zawładnąć twoją duszą.

Tu wędrujesz Ty, gdy nie zdajesz sobie sprawy, że właśnie umarłeś.

Witaj w świecie Pomiędzy!

Pod cierniowym krzyżem, na którym wisi rozpięty mnich. Mnich, który poznał tajemnicę tego świata i musiał umrzeć dla niej, pozostawiając swojemu przyjacielowi swoisty testament: sięgaj głęboko i znajduj odpowiedzi.
 
Ilustracje Dominik Broniek

Fragment:

Uważaj na ciernie – powiedział mój martwy przyjaciel. Nad jego głową po szarobrudnym niebie kłębiły się i sunęły nienaturalnie szybko chmury. Wszystko tonęło w żółtym, burzowym świetle, jak sepiowana fotografia. – Uważaj na ciernie. Chciałem coś powiedzieć, ale miałem wrażenie, że sklejono mi wargi plastrem. Mój martwy przyjaciel zwisał z krzyża, ciężko, jak na gotyckim krucyfiksie. Palce miał zakrzywione niczym szpony, strugi rdzawej, niemal czarnej krwi toczyły mu się wzdłuż ramion, ale w nadgarstki ani grzbiet skrzyżowanych stóp nie wbito łbów bretnali. Tkwił na drewnie dzięki cierniom, które porastały słup i belkę. Mój świątobliwy przyjaciel. Przygwożdżony dziesiątkami twardych jak żelazo, długich na dłoń cierni, jakby krzyż był afrykańskim drzewem akacji. Nie mogłem niczego powiedzieć, nie mogłem krzyczeć. Chwyciłem się za twarz, pomiędzy nosem a podbródkiem namacałem tylko gładką skórę. Moje usta znikły. Nie znalazłem ust! Mój przyjaciel dusił się, zwisając z belki, z płucami zgniecionymi pod własnym ciężarem. Dźwignął się na ramionach i przebitych stopach, drąc ciało kolcami i wypuszczając kolejne potoki krwi. Dźwignął się ku oszalałemu niebu, usiłując złapać oddech.
– Uważaj na...
I wtedy zadzwonił telefon. Wypadłem w świat żywych jak wynurzająca się łódź podwodna. Miałem wrażenie, że rzeczywistość eksploduje wokół mnie jak woda, że rozpada się w fontannie srebrzystych kropli. Siedziałem wśród zmiętej pościeli, łapiąc oddech niczym ryba. Telefon dzwonił nadal. Nie ma bodaj nic gorszego niż dzwonek przeklętego aparatu w środku nocy. Nigdy nie oznacza niczego dobrego. Nie mam pojęcia dlaczego, ale mieszkańcy tej planety nigdy nie budzą cię telefonem, żeby powiedzieć, że wygrałeś milion dolarów, odziedziczyłeś majątek, przyjmują cię do pracy albo nominują do nagrody. Lekarz nie zadzwoni o trzeciej rano, żeby powiedzieć ci, że jednak jesteś zdrowy. Takie rzeczy mogą poczekać. Natomiast żeby poinformować cię o tym, że ktoś z twoich bliskich nie żyje, zostałeś zrujnowany, deportowali cię do Mongolii, coś spłonęło albo wybuchła zaraza, powiedzą ci natychmiast, będą dobijać się do drzwi, wywloką z wanny, wyciągną z łóżka. Zupełnie jakby nie mogli znieść myśli, że jeszcze przez kilka godzin będziesz żył normalnie i chcą ci zwalić niebo na głowę bez najmniejszej zwłoki. Jedyne, co nie może poczekać do rana, to właśnie te rzeczy, na które nic nie będziesz mógł poradzić.

 


środa, 12 maja 2021

Zapowiedzi czerwiec 2021

 

Tytuł: „Wybierz mnie!”
Autor: Beth Garrod
Tłumacz: Matylda Biernacka
Data premiery: 2 czerwca 2021
Wydawnictwo: YA!

Opis wydawcy:

Pełna humoru, wakacyjnego klimatu i miłości lektura, idealna dla miłośników Do wszystkich chłopców, których kochałam i Kissing Booth.
Gorące lato, grecka wyspa, słońce na niebie – dla Meg wakacje nie mogły zapowiadać się lepiej! No, może trochę. Dziewczyna chciałaby zapomnieć o swoim pierwszym pocałunku, który był po prostu masakryczny. Dlatego wyznacza sobie misję: doświadczyć latem perfekcyjnego, filmowego, przyprawiającego o szybsze bicie serca pocałunku! 
Kiedy w jej życiu pojawia się więc trzech bardzo różnych chłopaków, wydaje się, że uda jej się osiągnąć cel. Droga do niego będzie jednak najeżona milionem kompromitujących sytuacji…

Fragment:

Znacie tę sytuację, kiedy zdajecie sobie sprawę, że ktoś siedzi tak blisko, a przerwy w rozmowie stały się tak długie, że pocałunek jest nieunikniony?
Ja nie znałam – aż do teraz.
Sean: niesamowity, zabawny, bystry, megaseksowny Sean znajdował się parę milimetrów ode mnie.
Po piętnastu latach i dwóch miesiącach naprawdę miało się to wydarzyć.
Od pierwszego pocałunku dzieliły mnie nanosekundy. Ścisnęłam kciuki pod poduszką leżącą na kanapie i usiłowałam nie panikować.
Przez moją głowę przewijały się wszystkie porady, jakie kiedykolwiek obejrzałam, przeczytałam albo podłapałam z filmów klasy B.
B ł a g a m, niech wszystko pójdzie, jak trzeba.
B ł a g a m, obym nie okazała się beznadziejna w te klocki.
A właściwie to b ł a g a m, obym była w te klocki choć średnio normalna.
A właściwie to cofam.
B ł a g a m, obym tylko nie zemdlała ze stresu.
Uchyliłam lewą powiekę. Uff. Sean wciąż miał zamknięte oczy, więc nie mógł zobaczyć, jak podglądam go w totalnej panice spod przymrużonych powiek. Znajdował się tak blisko, że niemal widziałam piksele, a mimo to był jak zwykle onieśmielająco boski. Jakim cudem wyglądał tak spokojnie?! Pewnie dlatego, że robił to już setki razy. Dla niego to pewnie nic wielkiego – ale dla mnie to było COŚ.
Wciągnęłam jego zapach. Pachniał męską szatnią po wuefie (ale w dobrym sensie), żelkami o smaku coli, balsamem do ust i ciepłem. Ja? Cóż, Anita zorganizowała mi właśnie kryzysowe przygotowanie do pierwszego pocałunku i zmusiła do rozgryzienia i wyplucia dwudziestu miętowych gum do żucia, więc obstawiałam, że roztaczam woń gabinetu dentystycznego.
A Sean zbliżał się coraz bardziej. Lada moment mieliśmy wejść w pełny kontakt usta-usta. Ech.
3… 2… 1… Usta-rt.
Serce wrzuciło wyższy bieg, a cała reszta mnie weszła w tryb totalnej paniki.
Byłam jedyną znaną mi osobą, która jeszcze nigdy z nikim się nie całowała – a już wkrótce ta osoba miała odejść w niepamięć. Całe moje dotychczasowe życie miało stać się p r z e d, a za parę sekund miało rozpocząć się p o.
Głowę wygięłam pod takim kątem, na jaki decydowałam się tylko podczas rozciągania z Anitą przy internetowym treningu. Czy tak to ma wyglądać? Czy powinnam się bardziej pochylić, czy zostać tu, gdzie jestem? Trudno manewrować na kanapie, która wydaje takie odgłosy… ale gdybym się w ogóle nie poruszała, mięśnie mojego brzucha mogłyby zacząć wykonywać salta, jakie wykonują na zakończenie rozgrzewki na basenie.
Skomplikowana sprawa.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tytuł: Mała zielarnia w Paryżu
Autor: Donatella Rizzati
Tłumacz: Joanna Kluza
Data premiery: 2 czerwca 2021
Wydawnictwo: W.A.B.


Opis wydawcy:

Mała zielarnia w Paryżu to opowieść o poszukiwaniu własnego ja, o miłości i utraconych pragnieniach, a także o rodzinnych relacjach i więzi między dwoma kobietami, które połączyły podobne doświadczenia. To historia o sile kobiet, które potrafią przetrwać nawet największą tragedię i wyjść z niej obronną ręką. Opowieść wyjątkowa i ciepła jak filiżanka ziołowej herbaty wypita o wschodzie słońca.
Po śmierci męża świat Violi rozpada się na tysiące kawałków. W jednej krótkiej chwili jej życie traci sens. Bohaterka wpada w czarną otchłań depresji, a jej myśli ponownie nawiedzają obrazy z przeszłości. Światełkiem w tunelu okazuje się powrót do Paryża, gdzie spędziła kilka lat, studiując naturopatię. Kiedy przed laty podczas spaceru paryskimi uliczkami natrafiła na starą zielarnię, nie miała pojęcia, jak bardzo to miejsce i jej właścicielka Gisèle odmienią jej życie... i to dwukrotnie. Tym razem Viola stawia wszystko na jedną kartę. Postanawia wyruszyć w podróż do wnętrza swojej duszy i zacząć wszystko od nowa.
Narracja, wzbogacona prawdziwymi recepturami ziołowych herbat, mieszanek leczniczych i olejków eterycznych oraz kartami irydologicznymi, sprawia, że jest to powieść z elementami poradnika.

Fragment:

Natomiast z Michelem to była zupełnie inna historia.
Niespodziewanie powracam myślami do tamtej podróży samochodem, kiedy wybraliśmy się na jarmark dobroczynny do maleńkiej mieściny w Umbrii. Znaliśmy się wtedy od niedawna, ja właśnie zaczęłam staż, zaś Michel, jeszcze tylko jako mój opiekun, zaproponował, bym mu towarzyszyła, zapewniając, że będzie to arcyciekawa impreza, której za nic w świecie nie można przegapić. Chociaż nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, na widok jego entuzjazmu zgodziłam się. Wyruszyliśmy dosyć wcześnie, aby zdążyć na otwarcie;
Michel nie chciał stracić ani chwili z tego dnia. Siedząc za kierownicą starego renault clio w najwyższym skupieniu nad wątpliwą mapką, którą sam narysował, pokonał pustą drogę wijącą się wśród pól i nie odezwał się ani słowem. Było zimno, strugi ulewnego deszczu ograniczały widoczność do jednego metra, a on posuwał się naprzód bez wahania, co budziło moje ogromne zdziwienie, jako że sama straciłam orientację już kilka godzin wcześniej. W końcu wjechał zdecydowanie w dróżkę, która pięła się na wzgórze i zgodnie z informacjami powinna nas doprowadzić prosto do bram miasteczka.
– Ach, nareszcie! – zawołał bardzo zadowolony w połowie zbocza, po czym zaciągnął hamulec ręczny i zgasił silnik.
Omiotłam zakłopotanym spojrzeniem pustkowie, pośrodku którego się zatrzymaliśmy.
– Chcesz powiedzieć, że dotarliśmy na miejsce? – Nie, chcę powiedzieć, że nareszcie się zgubiliśmy. Nie ma co, jak tak dalej pójdzie, zabraknie nam benzyny.
Otworzyłam szeroko oczy ze zdumienia, Michel popatrzył na mnie jednak ze skruszoną miną, tak bezspornie udawaną i tak komiczną, że wybuchłam śmiechem, a on mi
zawtórował.
– I powiem ci coś jeszcze – dodał, łapiąc oddech pomiędzy parsknięciami – nie mam zielonego pojęcia, co to jest ten słynny jarmark dobroczynny ani tym bardziej, gdzie jest to przeklęte miasteczko. – I nagle spoważniał. – Po prostu chciałem spędzić z tobą trochę czasu poza gabinetem, a kiedy zobaczyłem ulotkę jarmarku, uznałem, że to idealna okazja… Obraziłaś się?
Śmiech zamarł mi na ustach, ale nie obraziłam się ani trochę. Nie przyznałam się wówczas, że jego zaproszenie sprawiło mi dużą przyjemność. Pogładziłam go tylko po policzku i zatrzymałam na moment dłoń na jego skórze, aż chwycił moje palce i je ucałował.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Kel Kade
Tytuł: Powiernik Mieczy – cykl Kroniki Mroku t.1
Premiera: 11 czerwiec 2021
Wydawnictwo: Fabryka Słów


Opis wydawcy:

Waleczny jak Conan. Honorowy jak Aragorn.

Logiczny jak Sheldon.


Rezkin został wychowany i wyszkolony w odosobnieniu
w północnych ostępach królestwa Ashai. Całym jego światem była Forteca, a jedyną rodziną –
Mistrzowie i Adwersarze. Ale Mistrzowie i Adwersarze nie żyją. Trupy wszystkich zostały dziedzińcu Fortecy. Prawie wszystkich, bo jeden człowiek uniknął rzezi. I to właśnie jego tropem Rezkin wyruszy w świat zewnętrzny. Być może ten człowiek wie, jakiej prawdy nie zdążył przekazać umierający Mistrz.
Być może gdzieś tam są ci przyjaciele, których Rezkin ma szanować i chronić. Być może gdzieś tam odnajdzie ostateczny cel swojego istnienia. Najpierw jednak musi odnaleźć się w świecie pełnym małych i dużych ludzi, którzy nie posiadają Umiejętności, nie przestrzegają Zasad a na dodatek ciągle się uśmiechają i rumienią. Słowem: to nie jest świat dla poważnego herosa.

O autorce:

Kel Kade mieszka w Teksasie i od czasu do czasu pracuje jako wykładowczyni kontraktowa, by inspirować młode umysły i wprowadzać je w fascynujący oraz niezwykle rzeczywisty świat nauk o Ziemi. Dzięki entuzjastycznej reakcji, z jaką czytelnicy przyjęli cykl „Kroniki Mroku”, Kade może teraz na pełen etat tworzyć wszechświaty rozciągające się w czasie i przestrzeni, konstruować przestępcze imperia, snuć spiski prowadzące do obalenia okrutnych tyranów i zanurzać się w fantastyczne tajemnice.
Dorastając, wiodła wojskowe życie, wciąż podróżowała i mieszkała w nowych miejscach. Doświadczenia z innymi kulturami i lokalizacjami zaszczepiły w niej żądzę wędrówki i otworzyły jej młody umysł na świadomość, że Ziemia jest ogromna i dzika. W pisarstwie Kade widać jej rozległe zainteresowania nauką, historią starożytną, antropologią kulturową, sztuką, muzyką, językami obcymi i duchowością, uwidocznione w różnorodności przedstawionych miejsc i kultur.

poniedziałek, 10 maja 2021

Andy Weir - Projekt Hail Mary

I kolejna książka autora "Marsjanina", oraz "Artemis", ta książka leżała na czytniku od czasu jej premiery i z jednej strony wyczekiwałem aż po nią sięgnę, a z drugiej obawiałem się czy po świetnych książkach nie będę mieć zbyt wielkich oczekiwań co do niej. Tak na szybko mogę dodać iż powieść jest bardzo dobra i nie żałuję spędzonego z nią czasu.

--------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Akurat
Premiera: 5 maj 2021

------------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Samotny astronauta musi uratować Ziemię przed katastrofą.
Z załogi, która wyruszyła na straceńczą misję ostatniej szansy, przeżył jedynie Ryland Grace. Teraz od niego zależy, czy ludzkość przetrwa.
Tylko że on na razie nie ma o tym pojęcia. Z początku nawet nie pamięta, kim jest, więc skąd ma wiedzieć, czego się podjął i jak ma tego dokonać?
Na razie wie tylko tyle, że przez bardzo długi czas był pogrążony w śpiączce. A po przebudzeniu znalazł się niewyobrażalnie daleko od domu. Całkiem sam, jeśli nie liczyć ciał zmarłych towarzyszy.
Czas płynie nieubłaganie, a oddalony o lata świetlne od innych ludzi Grace jest zdany wyłącznie na siebie.
Ale czy na pewno?

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia: 

I mam problem z tą powieścią. Wszystko co układam sobie w głowie aby o niej napisać leci na spoilerach. Więc może tak, na początku nasz bohater budzi się z czarną dziurą zamiast pamięci. Z czasem wspomnienia wracają i dowiaduje się, że jest on na okręcie kosmicznym. Okazuje się iż wyruszył on z pewną misją od której powodzenia zależy przyszłość nie tylko Ziemi ale i całego Układu Słonecznego. Ok, i tyle jeśli chodzi o zarys fabularny. Jeśli po takim tekście sądzicie iż jest to teatr jednego aktora jak miało to miejsce w Marsjaninie to nie do końca. Jest kilka zabiegów narracyjnych oraz fabularnych dzięki którym ilość postaci wzrasta. Czytnikowych stron powieść ma prawie sześćset, ale dzięki umiejętnemu pióru pisarza udało mi się przeczytać ją w jeden dzień. I w sumie tak szybki czas jej poznania mógłby służyć za całą ocenę. Jakbym miał się do czegoś doczepić to byłoby to pewnie podobieństwo Rylanda do bohatera "Marsjanina", no może oprócz elementów humorystycznych. Jednak jest to tylko czepianie się na siłę. I jeśli autor napiszę kolejną książkę to prędzej czy później sięgnę po nią.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

poniedziałek, 3 maja 2021

Tom Huddleston - Pustynny Świat

Wydawnictwo: Wilga
Premiera: 15 kwietnia 2021

-----------------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Pełna zwrotów akcji kontynuacja powieści „Zatopiony świat”!
Historia osadzona jest w świecie zniszczonym przez katastrofę klimatyczną.
Pustynie dawnej Ameryki Północnej przemierza złowroga armia. Ma przed sobą jeden cel, którym jest pokonanie śmiertelnych wrogów – Wodniaków. Kara i Joe mają przed sobą misję, od której powodzenia może zależeć los ludzkości. Czy zdołają przebyć najeżoną niebezpieczeństwami drogę przez kontynent na czas, by zapobiec wojnie?


----------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Na początek małe stwierdzenie, jest tutaj mniej akcji niż w poprzednim tomie a zakończenie mimo zamkniętej formy oraz domknięcia wątków pozostawia nieśmiałą nadzieję na powrót do serii w trzeciej części. Ta część podobała mi się bardziej niż poprzedniczka, która notabene nie była zła. Wydaje mi się iż było to spowodowane właśnie większą ilością postaci. Może i nadal nie są one ukazane z dużą ilością warstw ale dzięki takiej ich ilości mniej się zwraca na to uwagę. Jakbym miał porównać tę powieść do jakiegoś filmu to weźcie jakąś produkcję drogi z dodatkiem akcji. 
Chętnie dowiedziałbym się więcej o Erze Technologii oraz jej końcu jednakże rozumiem dlaczego postacie zamiast zwracać uwagę na przeszłość starają się przeżyć w takim świecie jaki zastali. Powieść czyta się bardzo szybko a cała seria jest idealna do zabaw typu "maraton czytelniczy".
Jeśli chodzi o język jakim książka jest napisana to mogę tylko napisać iż jest przyjemny. Może trochę opisy są zbyt powierzchowne, ale rozumiem taki zabieg. Jednakże mimo tej powierzchowności jestem w stanie wyobrazić sobie ten świat i poszczególne jego elementy.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4963244/pustynny-swiat

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu


niedziela, 2 maja 2021

Tom Huddleston - Zatopiony Świat

Wydawnictwo: Wilga
Premiera: 26 luty 2020

-----------------------------------------------------------------------------------
Opis wydawcy:

Kara i Joe zarabiają na życie, zajmując się wyławianiem z zatopionego miasta cennych dla kolekcjonerów przedmiotów. Życie dwójki przyjaciół wywraca się do góry nogami, gdy przypadkowo wchodzą w posiadanie tajemniczej mapy.


-------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Książka którą otrzymałem razem z tomem drugim a która szczerze nie była mi znana. Jest to ciekawa młodzieżówka i to raczej dla osób do 14-16 lat maksymalnie. Mi przypadła ona do gustu mimo pewnej prostoty w budowie całokształtu. Mamy tutaj świat który bardzo przypominał mi taki niemłody już film "Wodny Świat" z 1995 roku [Waterworld], ale tylko w tej kwestii iż w powieści poziom mórz i oceanów podniósł się dość mocno i nadal się podnosi. Kara i Joe, dwoje głównych bohaterów mieszkają w Londynie, a raczej tym co z niego pozostało i pracują jako dostarczyciele rzeczy zatopionych zleceniodawcom. W wyniku pewnych okoliczności zostają wplątani pomiędzy rozgrywkami między stronami konfliktu. 
Jeśli chodzi o budowę postaci to ciężko mi cokolwiek o nich powiedzieć. Towarzyszyć w ich przygodach było przyjemnie, ale czułem się jak podczas oglądania filmów akcji. wiecie, nie ważne jaka jest scena w żadnym momencie nie obawiałem się o życie czy zdrowie bohaterów. Pewnie w innych książkach, skierowanych do bardziej dorosłych widzów uznałbym to za wadę ale tutaj nie. Bardzo przyjemnie było czytać tę lekką młodzeżówkę akcji w świecie postapokalipsy. Może nawet dzisiaj zacznę czytać część drugą. Ponieważ jestem ciekawy cóż tam autor napisał. Jednakże na tych trzech setkach kartek mamy historię od "a" do "z". 


Profil książki w serwisie lubimy czytać:

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu

sobota, 1 maja 2021

Podsumowanie kwiecień 2021

Nie przedłużając, lista książek przeczytanych w kwietniu nie jest długa, ale ostatnio wolę czytać mniej niż więcej.



Lista:

1. Marko Kloos - Uderzenie - recenzja przedpremierowa
4. A.C. Gaughen - Więzy Nieba - recenzja przedpremierowa

Peter V. Brett - Nowele

Zestaw opowiadań który mam przed sobą jest w dwóch wydaniach. tym które ja posiadam oraz wydaniem pasującym do nowego wydania Cyklu Demonicz...