Oliwia Tybulewicz - Kropla Życia

I kolejna przeczytana książka tak byście nie czekali zbyt długo na kolejną opinie ;)
Nie no dobra, tak naprawdę to nie miałem pojęcia, że ta bądź co bądź krótka pozycja zostanie przeczytana tak szybko. No nic, nie przedłużając więcej zapraszam na dalszą część posta

------------------------------------------------------------------------------------------------------

Okładka:

wydawnictwo: e-bookowo.pl
premiera: 2017 [przybliżona data]

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

Wioletta pracuje jako kelnerka w Lunie, pubie tłumnie odwiedzanym przez istoty nadprzyrodzone, bezwstydnie kradnące wszystko, co się da i pod byle pretekstem wszczynające bójki. Pewnego dnia w wyniku niefortunnego zbiegu okoliczności wchodzi w posiadanie eliksiru należącego do wpływowej wampirzycy, hrabiny Kraus. Kierowana ciekawością, postanawia go wypróbować i w efekcie następnego ranka budzi się z potwornym bólem głowy i amnezją, ale za to bez bezcennej fiolki. Wiedząc, że prędzej czy później dołączy do grona podejrzanych, dziewczyna rozpoczyna wyścig z czasem. Po drodze przyjdzie jej stawić czoła nie tylko wampirzym klikom, niesfornym klientom pubu i skrzyżowaniu psa z krokodylem, ale także, co gorsza, próbującej za wszelką cenę wyswatać ją mamie.

Czy Wioletcie uda się na czas odzyskać pamięć i fiolkę? A może przy okazji odnajdzie coś o niebo cenniejszego?

Książka dostępna także w wersji papierowej na stronie wydawnictwa: https://www.e-bookowo.pl/proza/kropla-zycia.html

źródło opisu: www.e-bookowo.pl

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

Główna bohaterka Wioletta, jest kelnerką w barze a właściwie pubie o nazwie Luna. Lokal ten ma dość specyficzną klientelę. Nie wierzycie? To jak nazwiecie wampiry, wilkołaki, krasnoludy, elfy, magów, i tym podobne. Dziewczyna mimo bycia zwykłą kobietą bez żadnych mocy czy krwi innych ras czuje się tam bardzo dobrze. Książka jest pisana z perspektywy pierwszej osoby dzięki czemu mamy wgląd w myśli bohaterki [choć nie wszystkie], a niektóre jej komentarze które się pojawiają wywołują uśmiech na twarzy. Jest to świetna przedstawicielki fantastyki dla młodzieży gdzie wątek romansowy jest marginalny lub nawet epizodyczny. I wcale nie czuje się jakiegoś braku w całości. Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie jednak nie jest ona pozbawiona wad. Są to raczej niewielkie rysy na całości które nie odbierają pryjemność w obcowaniu z książką ale przy dłuższym zastanowieniu człowiek chciałby się dowiedzieć więcej. Na przykład poszczególne rasy. Opisy ich są bardzo krótkie i tak naprawdę to zamiast odpowiadać na pytania tylko zaostrzają apetyt na bliższe zaznajomienie się. Jest jeszcze kwestia kooperacji na przestrzenii magia-technika, ponieważ powiedziano o tym dosłownie jedno czy dwa zdania które bardziej są jako stwierdzenie faktu i nic więcej. A była taka świetna okazja by wprowadzić "kogoś z zewnątrz", i wyjaśnianie takiej osobie coś co dla nich jest oczywiste.

profil książki na lubimy czytać:

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy

Landsbergon - Gorzowski Magazyn Fantastyki

Imaginarium Opolskie - magazyn fantastyczny