niedziela, 8 listopada 2020

Wigilijne Opowieści - praca zbiorowa [PRZEDPREMIEROWA]

Cześć, tym razem jak widzicie mam dla Was książeczkę w świątecznych klimatach. Cóż można o nich powiedzieć poza podobało się i czytało się bardzo szybko aby nie wejść w dziedzinę spoilerów.


---------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: W.A.B.
Premiera: 12 listopad 2020

---------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

12 opowiadań i 12 przepisów na popisowe świąteczne dania świetnych polskich autorów.
Ktoś zginie otruty barszczem wigilijnym, czyjaś paczka na święta zgubi się w paczkomacie, ktoś upuści karpia na tory tramwajowe, ktoś się nieszczęśliwie zakocha, do kogoś w zastępstwie Mikołaja przyjdzie diabeł, a ktoś inny odkupi swoje winy bohaterskim czynem. To wszystko w niesamowitym zbiorze wigilijnych opowieści okraszone smakowitymi przepisami pasującymi do treści opowiadań. Smakowite historie na każdy dzień adwentu.

----------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Dwanaście opowiadań na dwanaście dań wigilijnych. Dwanaście autorów i autorek znanych ze swego pióra przedstawia jedną historię a do każdej z nich przepis świąteczny. Mimo iż ja jestem antytalentem kulinarnym i potrafię tylko najprostsze dania to patrząc na przepisy oraz sposób przyrządenia potraw wydaje mi się iż nie są one trudne do wykonania. Napisałbym który z przepisów najbardziej mnie kusi ale to może innym razem. W tym miejscu pewnie przydałoby się abym opowiedział o każdym opowiadaniu tak jak było to w przypadku innych zestawów opowiadań. Ale nie zrobię tego ponieważ naprawdę bardzo ciężko byłoby napisać o nich cokolwiek więcej niż pojedyncze zdania a jednocześnie nie ocierać się o spoilery. Ale mam uwagę co do opowiadania Martyny Raduchowskiej. Fani serii Szamanka od Umarlaków powinni zapisać sobie datę premiery tej książki ponieważ jej opowiadanie jest właśnie w tym uniwersum. 
Tak prawdę mówiąc to nic więcej nie muszę pisać poza imionami i nazwiskami autorów. Wszystkie opowiadania czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Idealny zestaw do przeczytania na jeden dzień i późniejszego spisania oraz wypróbowania dołączonych przepisów.



 Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu


piątek, 6 listopada 2020

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy

Książka którą miałem na liście już od jakiegoś czasu zdecydowałem się w końcu na jej przeczytanie po obejrzeniu materiału Weroniki z kanału Księgarka. Czy powieść mi się podobała, w skrócie to tak.

--------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Oficynka
Seria: Ja Gorę
Premiera: 21 czerwca 2013

-----------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Wy to, Słaboniowa, zawsze tak zakręcicie, że człowiek sam nie wie, w co wierzyć, i widzi rzeczy, których nie ma.
W mroźny zimowy wieczór stara kobieta staje przy drewnianym płocie i jak co dzień spogląda bystrym okiem na rodzinną wieś. Gdzieś z nieprzeniknionych ciemności nadciąga zło, jakiego jeszcze mieszkańcy Capówki nie doświadczyli. Zimny, wschodni wiatr niesie ze sobą smród siarki, w głębi lasu świecą czyjeś czujne oczy, dziecko o twarzy starca sprowadza na bagna niewinne dziewczęta, a zrodzony z ludzkiego występku Strzygoń wychodzi na krwawy żer. Tylko stara Słaboniowa zna wszelkie diabelskie sztuczki i potrafi zaradzić nie tylko na nadprzyrodzone, ale również na zwykłe, ludzkie kłopoty.
W „Starej Słaboniowej i Spiekładuchach” świat ludzi miesza się ze światem duchów rodem ze słowiańskiej mitologii i ludowych podań, ludzkie tajemnice i fantazje materializują się nieraz pod zaskakującymi i przeraźliwymi postaciami, a mała wieś gdzieś przy wschodniej granicy z niewiadomych przyczyn wciąż jest nękana przez siły nieczyste.

------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Powieść ta jest bardzo oryginalna, i to z wielu przyczyn. Po pierwsze Słaboniowa, główna bohaterka ma już na początku powieści ponad siedemdziesiąt lat. Po drugie akcja dzieje się na wsi i to bardzo małej. Po trzecie czas akcji, na samym początku powieści, są to czasy jednego telefonu na całą wieś czy używanie koni na rolach i tylko bogatsi farmerzy mają traktor. Nasza bohaterka jako starsze pokolenie jest do tych nowości niezbyt pozytywnie nastawiona, oczywiście z czasem jakieś tam urządzenia są ale tylko w ostateczności. Jednak jest to tylko jeden wątek i nie jest on główny a raczej jest on elementem tła. Pierwszym planem jest to iż Słaboniowa jest jak to mówiono kiedyś "wiedzącą", czy opiekunką wsi która chroni mieszkańców przed złymi mocami. Poszczególne rozdziały książki są niejako osobnymi opowiadaniami/przygodami i mimo iż posiadają wspólny wątek to gdyby dać na pierwszym tle inne postacie to nadal byłyby w porządku. Podoba mi się język jakim napisana jest powieść. Styl i forma jaką posługują się postacie na jej kartach wydaje się bardzo autentyczny, zupełnie jakby czytelnik cofnął się w czasie do tamtych czasów i właśnie w taki sposób rozmawiali. Ogólnie bardzo polecam tę powieść tym którzy chcieliby zobaczyć jak wyglądało kiedyś życie na wsi oraz jak wierzenia ludzi się z biegiem czasu zmieniały się.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

poniedziałek, 2 listopada 2020

Cyberpunk Girls - Praca zbiorowa [PRZEDPREMIEROWA]

Pierwsza książka przeczytana w listopadzie. Tak naprawdę to zaczęta jeszcze w październiku ale ostatnie opowiadania poznałem już w listopadzie.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 12 listopad 2020

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

"Cyberpunk Girls. Opowiadania" to zbiór opowiadań cyberpunkowych polskich autorek. I tych znanych, i docenionych, i tych jeszcze nieodkrytych. Poznaj zawiłe ścieżki wyobraźni cyberpunk girls i wybierz świat dla siebie.
KEIRA
Pandemia wcale się nie skończyła. Półżywa po zakażeniu koronawirusem, spłukana, bez jakichkolwiek perspektyw na legalne zatrudnienie czy opiekę medyczną kurierka walczy o każde uderzenie serca.
RITA
Po odparciu inwazji Termeszów świat zmienił się na zawsze – pozostały po nich nie tylko tajemnicze struktury Kopców. Kiedy w Des Moines dochodzi do masowych porwań małych dzieci, sprawę przejmuje inspektor Rita McGee. By namierzyć sprawców, nagina procedury i decyduje się skorzystać z pomocy soreniczki – osoby posługującej się technologią obcych?
TYANA
Dziewczyna w króliczej masce jest kurierka, najczęściej nielegalnie przekazuje informacje, sama będąc ich nośnikiem. Pewnego dnia podczas zlecenia odkrywa dziwne załamanie i podąża jego tropem. Czy każda tajemnice zawsze należy odkryć?
AMBER
Obszar Europa, 2121 rok. Amber mieszka na wyspie odciętej od świata po wielkim tsunami, które zatopiło pół Europy. Zdobycze współczesnej cywilizacji są tylko nic niewartymi artefaktami wyławianymi spod wody niczym cudowne skarby. Czy Amber pisane jest szczęście u boku Milana?
RUBBLE
Zakazany świat podziemnych gangów i wyścigów motocyklowych. Rubble, należąca do gangu Chimer, zaryzykuje wszystko, by wygrać Dobówkę. Wszczepi sobie nawet niedozwolony dopalacz, byle tylko stać się legendą.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Martyna Raduchowska Heartbyte. Cóż mogę napisać o tym opowiadaniu. Może tak. Mówi on o odległej przyszłości w której pandemia z roku 2020 nie zakończyła się. Zmiany w funkcjonowaniu społeczeństwa oraz to iż ludzie nie pamiętają jak wszystko wyglądało wcześniej. Bez limitów zgromadzeniem czy zakazów imprez masowych. Ale to jest tylko tło dla działań naszej bohaterki Keiry.
Magdalena Kucenty. Dziewczyna której nie było. Tutaj mamy do czynienia z Tyaną i szczerze to mimo iż to opowiadanie było dobre to porównując do innych zawartym w tym zbiorze bardzo łatwo zapomnieć o czym ono było. 
Jagna Rolska. Spandau. Bohatera tego opowiadania nie ma w opisie marketingowym a czytając je miałem myśli typu "fajna wersja matrixa", wiadomo iż nie do końca. Jednak tutaj duża część dzieje się w VR a główny bohater musi odzyskać pewien niesprawdzony jeszcze specyfik który sprawia iż doznania są bardziej intensywne iż tak to wyrażę. 
Krystyna Chodorowska, Gabriela Panika. Dotknąć ciemności. Bohaterką jest Rita, choć tutaj dużo bardziej zainteresowała mnie potyczka z Termeszami która była w odległej przeszłości. Chętnie przeczytałbym więcej o tym elemencie. Jednakże taki kontakt pozwolił ludziom na wiele zmian nie tylko technologicznych. 
Martyna Raduchowska. Mindblow. Tutaj opowiadanie które przeczytałem najszybciej ze wszystkich. Ale tak jak przy "Dziewczynie której nie było", dość szybko wylatuje z pamięci. Nie jest złe, ale raczej wolę autorkę w dłuższej formie
Agata Suchocka. Nitro. Już sam tytuł wskazał mi iż będzie to jakiś wyścig. Tutaj mamy do czynienia z 24 godzinnym wyścigiem motocykli. Szybka, i lekka lektura.
Jagna Rolska. Amber. I to jest jedno z opowiadań które najbardziej przypadły mi do gustu i chętnie zobaczyłbym w dłuższej formie dalsze losy bohaterów oraz więcej informacji o świecie oraz o ludziach w nim żyjących.


Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu


piątek, 30 października 2020

Rebecca F. Kuang - Republika Smoka

O rany ja długo mi się ta książka czytała. A wszystko przez niewielką ilość czasu. Powieść podobała mi się jednakże poniższa opinia będzie skupiała się na wadach, oczywiście postaram się uzasadnić moje zdanie.

-----------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: Wojna Makowa
Premiera: 14 październik 2020

---------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Gniew.
Gniew zmieniający duszę w rozszalały ogień, którego nigdy nie da się ugasić. Oto cały świat Rin. Chwyciła los za gardło i wyrwała mu z trzewi swoją przyszłość- dostała się do Akademii Sinegardzkiej a potem dalej, dzień po dniu, walczyła by ją skończyć. Tylko po to, by patrzeć, jak jeden po drugim umierają jej przyjaciele. By oglądać góry usypane z trupów swoich rodaków. By stać się istotą, zdolną spalić cały naród najeźdźców w akcie niewyobrażalnej zemsty.
Teraz nie zostało jej nic, prócz odwetu na ostatniej zdrajczyni - Cesarzowej Su Daji. Oraz ciągłej walki z Feniksem, który nieustająco żąda ofiar. W chwili, gdy mu się podda, jej ciało stanie się ledwie narzędziem i będzie palić wszystko i wszystkich. A gdy cały świat zamieni się w popiół, Rin sama zamarzy o śmierci.

-------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Mam mieszane odczucia co do tej części serii, oczywiście chętnie przeczytam część trzecią głównie przez świetnie wykreowany świat jednak bardzo irytowała mnie główna bohaterka. I to nawet nie chodzi o jej wieczne wkurzenie czy chętnemu oddawaniu się walce. To akurat możemy połączyć z feniksem jednak ona jest strasznie łatwowierna. Rozumiem iż pisarka chciała pokazać konflikt z kilku różnych stron ale błagam, nie poprzez tworzenie z bohaterki słonecznika który odwraca się w stronę światła. W pewnym momencie aż miałem ochotę pomijać akapity i robiłbym to gdyby nie ścisłe powiązanie Rin z fabułą powieści. A ta jest bardzo dobra i gdyby nie ona oraz całkowita budowa uniwersum to nie dałbym rady jej ukończyć. Mimo iż przez połowę powieści bardzo często wspominamy Altana, w sumie w dalszej części też ale już słabiej. To akcja rzuca nas w różne terenu Cesarstwa. Na początku jest bardzo interesujące miasto piratów. Nie chcę za wiele zdradzać ale chciałbym aby ta lokacja wróciła w kolejnej części. Innych lokacji nie będę zdradzać ale są one ciekawe. 
Wybaczcie ten bardzo krótki tekst ale tak to jest przy środkowych częściach trylogii. Słowem podsumowania, Republika Smoka nie jest tak dobra jak mogłaby być ale nadal jest solidną powieścią z szybką akcja i oryginalnym uniwersum. Jestem skłonny polecić wam ten tom jednakże uzbrójcie się w wielką cierpliwość co do głównej bohaterki.

czwartek, 22 października 2020

Jack Campbell - Waleczny

Cześć, wracam do was z czwartym tomem z serii Zaginiona Flota. Szczerze to ci którym podobały się poprzednie części ta również przypadnie do gustu. A sama powieść trzyma swój poziom. Już teraz mogę wam zagwarantować iż gdy wszystkie sześć tomów się ukaże ja przeczytam serię Przestrzeń Zewnętrzna która czasowo jest kontynuacją przygód postaci oraz wątku który w tej serii jest jednym z pobocznych. A nie chcę czytać jej już teraz mimo posiadania jej na czytniku ze względu na mniejszę bądź większe spoilery. No dobra a teraz zapraszam do tekstu poniżej.

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 19 październik 2020

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Niesamowita space opera zrodzona w wyobraźni doświadczonego oficera U.S. Navy
Dialogi nadają wiele dynamizmu fabule, a książkę, mimo że ponad pięciuset stronicową, czyta się bardzo szybko i z przyjemnością.
Przemysław „Jok” Grzesiak, Bestiariusz
Prócz fabuły, nieźle prezentuje się warsztat literacki Campbella: narracja jest lekka, świetnie wyważona, wysoko ocenić można także dialogi. Książkę czyta się szybko i z przyjemnością. „Waleczny” jest bezwzględnie wciągający. Sądzę, że każdy, kto w rzeczonym cyklu zaszedł tak daleko, z wielkim głodem pochłonie tę grubą na niemalże pięćset stron książkę. Oraz, co wcale nie jest mniej istotne, zapłonie ciekawością co do kolejnych wydarzeń w burzliwym życiu kapitana Jacka Gearego.
Dariusz Barczewski. Gildia

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

I kolejny epizod podróży przez wrogie terytorium. Jak pewnie pamiętacie poprzednia część zakończyła się potężnym starciem z flotą przeciwnika. Nie będę wnikał w szczegóły jednakże było one intrygujące. Nie będę wnikać w fabułę tej części a raczej coś co zauważyłem u siebie. Mianowicie bardzo często podczas podczas dialogów czy nawet pojedynczych zdań pomiędzy postaciami występującymi mam przed oczami nie tylko sceny które to przedstawiają ale nawet słyszę ton jakim to mówią, czy jest to sarkazm czy są poważni, zagniewani i tym podobne. Jest to najpewniej spowodowane ilością tomów oraz tym iż styl autora jest na tyle przyjemny iż całą powieśćczyta się w jeden dzień mimo ponad 450 stron. A może tym iż postacie nie są aż tak płaskie jak to się na początku zdawało. W listopadzie będzie dostępne nowe wydanie piątego tomu a ja już wiem iż zapoznam się tak z nim jak i z szóstym tomem. Jeśli chodzi o wątki to mamy tutaj rozwinięcie kolejnych elementów, dlatego coraz częściej zauważamy iż główny wątek typu powrót na nasze terytorium oraz ucieczka przed głównymi siłami floty nie jest największym niebezpieczeństwem. 
Mogę wam spokojnie polecić tę serię.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

sobota, 17 października 2020

Marko Kloos - Wstrząsy wtórne

Ta niewielka objętościowo książeczka jest świetna do przeczytania w jeden dzień, co ja uczyniłem i jest to wprowadzenie do nowego uniwersum.

------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 02 październik 2020

--------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

W obejmującym sześć planet systemie Gaja przypominająca Ziemię Gretia dąży do stabilizacji w obliczu międzyplanetarnej wojny. Zawiązuje się niepewny sojusz służący ratowaniu gospodarki, zasobów oraz populacji.
Do gry wraca Aden Robertson. Poświęcił dwanaście lat przegranej sprawie, na rękach ma krew pół miliona ofiar, a teraz próbuje znaleźć sposób, by wieść dalsze życie.
Nie jest jedyny.
Oficer marynarki był świadkiem niepojętych ataków na ocaloną flotę. Sierżant z sił okupacyjnych stąpa po coraz mniej przyjaznym gruncie. Zaś młoda kobieta, na którą spadły obowiązki wiceprezesa rodzinnego imperium surowców, staje w obliczu zagrożenia, jakiego nigdy się nie spodziewała.
Teraz, w szczycie gwałtownego i zataczającego coraz szersze kręgi powstania, Aden wraca do brutalnego życia, o którym tak bardzo pragnął zapomnieć.


---------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Tom pierwszy cyklu zaczyna się pięć lat po wielkiej wojnie, śledzimy losy kilkoro bohaterów którzy znajdowali się po różnych stronach barykady. Z początku obawiałem się iż taka ilość postaci będzie mi się mieszać ale były to bezpodstawne obawy. Na szczęście autor potrafi w każdą postać dać inną i niepowtarzalną osobowość i mimo tego, że są po różnych stronach konfliktu czytelnikowi zależy aby każda z postaci szczęśliwie dotarła do końca podróży. Autor dość umiejętnie ominął zbyt szczegółowe zagłębianie się w opisy walk między okrętami poprzez wprowadzenie pewnego rodzaju systemów które samodzielnie wykonują te czynności z czasem reakcji dużo szybszym niż u człowieka. Cieszy mnie również iż na łamach powieści odwiedzamy różne planety i każda z nich jest inna. Chociaż ciekawi mnie jak czy autor wprowadzi czytelnika na Hadesa który w tej części został tylko kilka razy wspomniany. Powieść jako otwarcie nowej serii jest bardzo dobra i chętnie zapoznam się z kolejnymi tomami gdy tylko wydawnictwo zdecyduje się na jej wydanie. 
Styl autora jest bardzo przyjemny a niewielkie długości poszczególnych rozdziałów sprawiają iż bardzo łatwo wyrwać w ciągu dnia parę minut na przeczytanie jednego, dwóch rozdziałów w przerwie pomiędzy innymi pracami. 

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

Andrzej Pupin - Piętno Ciemności

Zacząłem tę powieść czytać w piątek 19 czerwca ale panujące upały sprawiły iż musiałem odłożyć ją na dzień kolejny. I mimo, że w sobotę 20 c...