poniedziałek, 31 grudnia 2018

Andrzej Ziemiański - Pomnik Cesarzowej Achai tom 3

Cześć, przedstawiam Wam ostatnią książkę którą przeczytałem w tym roku. W będziecie to czytać w sylwestra czyli gdy ja będę już tworzyć podsumowanie ale ja piszę to w niedzielę 30 grudnia. Wiecie na początku sądziłem iż uda mi się obie serie w uniwersum Achai przeczytać w jednym miesiącu ale został mi jeszcze czwarty tom który musi zostać na styczeń. Na szczęście wydaje mi się iż grudzień jest dość dobry jeśli chodzi o czytelniczą normę. Ale nie wyprzedzajmy faktów i wróćmy do książki z tematu tego posta.

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictw: Fabryka Słów
Seria: Pomnik Cesarzowej Achai
Premiera: 5 lutego 2014

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Achaja już ponad 10 lat udowadnia, że jest jedyną słuszną cesarzową w świecie fantastyki. Rozmach i tempo prozy Ziemiańskiego powodują, że kolejne powieści z Achaja w tle zdobywają coraz większe rzesze sympatyków.

źródło opisu: Fabryka Słów, 2013

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Obecna część poszukiwań Pomnika pokazuje nam dość dokładnie różnicę zdań, delikatnie mówiąc, wśród różnych oddziałów "ludzi z żelaznych okrętów". Co jest dość podobne do imperialnych zachowań pomiędzy oddziałami elitarnymi Imperium a piechotą. Niewielka zabawa jaką prowadzi Shen również nabiera rozpędu i możliwe, że będzie ona mieć troszkę większy wpływ na całokształt. Niezwykłym zabiegiem jest zwrot akcji z końcówki książki przez który człowiek musi na nowo ułożyć czas akcji w datach. Książka trzyma nadal poziom poprzedników i nie musicie obawiać się rozczarowania. Chociaż może trochę zbyt mało uwagi poświęcono samemu Imperium ale to spowodowane jest głównie terenem działań. 

Obecnie zrobię sobie przerwę od tej serii, ale to tylko dlatego byście na blogu nie mieli zbyt dużego natłoku postów o jednej (czy dwóch), seriach jednego autora.

Jak zwykle zostawiam sekcję komentarzy do waszej dyspozycji.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

sobota, 22 grudnia 2018

Andrzej Ziemiański - Pomnik Cesarzowej Achai tom 2

Cześć, wracam do Was z kolejnym tomem z cyklu. Czy ta część sprostała oczekiwaniom jakie miałem co do niej po przeczytaniu poprzedniczki? Niedługo się przekonacie.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: Pomnik Cesarzowej Achai
Premiera: 20 luty 2013

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Pomnik cesarzowej jest potężny i wzbudza strach.
Nadchodzi czas silnych kobiet i równoległych światów.
Ziemiański jak nikt inny zderza dwie odległe cywilizacje i systemy wojskowe. Wie o tym każdy fan kultowej „Achai” i niemal pół miliona czytelników książek Andrzeja Ziemiańskiego.

"Choć od mojego pierwszego kontaktu ze światem Achai minęła dekada (a w samym cesarstwie tysiąc lat) do książek Ziemiańskiego wróciłam jak do domu. Jest dobrze, jest bardzo dobrze! Ziemiański wciąż potrafi stworzyć powieść, która wciąga jak ruchome piaski, gra na emocjach, wgniata w fotel rozmachem i zachwyca świetnie wykreowanymi postaciami".
Aneta Jadowska

"Jak zwykle doskonały język i błyskotliwe pomysły. Ziemiański to prawdziwy fachowiec fantastyki. Dobrze, że wrócił".
Jarosław Grzędowicz

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl/

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Początek tego tomu mnie zaskoczył. Konkretnie miejscem w którym po raz pierwszy spotykamy Shen. Postać znaną ale raczej z drugiego planu. To, że w tej części jest ona jako jeden z głównych wątków był pewnego rodzaju postępowaniem ryzykownym, ale jest on jednym z plusów tej pozycji. Nie będę tu pisał o Kai ponieważ przy okazji opinii poprzedniej części dałem znać iż jest ona bardzo sympatyczna i polubiłem ją. Do tego stopnia iż patrząc na działania strony Cichych Braci zza Pierścienia powtarzałem w myślach "Nie każcie mi wybierać stron. Wybiorę Kai a nie Was". Dalej obawiam się iż w końcu taki wybór mnie czeka [przecież przede mną jeszcze dwa tomy], ale nie uprzedzajmy faktów. Moja uwaga może wydać wam się dziwna ale dość podobało przechodzenie do innego wątku w tych samych rozdziałach. Nie powiem iż jest to co akapit ale są poprowadzone bardzo umiejętnie i mimo pozostawienia czytelnika w momentach iż ma ochotę przerzucić kilka stron oraz dowiedzieć się dalszego ciągu to należy pamiętać o bohaterach którzy mimo iż nie pełnią ról pierwszoplanowych pojawiają się, bądź są wspominani w każdym z wątków. Podobało mi się ukazanie jak obie strony zachwycają się elementami codziennymi drugiej frakcji. Dzięki temu można zrozumieć zachowanie Indian którzy wyprzedawali swoje najcenniejsze elementy za kolorowe szkiełka. Tym przykładem napisałem Wam dlaczego w moich myślach pojawiało się owo zdanie. Książka godnie kontynuje historie w Imperium i z wielką przyjemnością poznam kolejne tomy.


A wy czytaliście tą serię, a może macie dopiero zamiar. Sekcja komentarzy jak zwykle jest do waszej dyspozycji.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

czwartek, 20 grudnia 2018

Andrzej Ziemiański - Pomnik Cesarzowej Achai tom 1

Cześć, po dość długiej nieobecności wracam do was z nową/starą książką. Nowa seria ale stary czas. Czy przypadnie mi do gustu? Czy Wam przypadnie do gustu? To musicie ocenić po poniższym tekście.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: Pomnik Cesarzowej Achai
Premiera: 4 kwiecień 2012

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Pomnik cesarzowej Achai był tak duży, że wyrastał nawet nad okoliczne skały. Kai skrzywiła się patrząc na wykute w kamieniu wyobrażenie dziewczyny sprzed paruset lat. Miała dziwną twarz o wyrazie arogancji i pewności siebie, patrzyła gdzieś w przestrzeń, ponad piaskami pustyni otaczającymi szkołę czarowników. Ciekawe czy naprawdę była taka brzydka, czy to tylko wyobrażenie nieznanego rzeźbiarza, który uważał, że cesarzowa powinna wyglądać chamsko i butnie? Chwała cesarstwa przede wszystkim, ponad kobiecość? Podobno baba była tak dobra w mieczu, że pokonała samego Viriona. Kai pamiętała to z nudnych wykładów w szkole. Kurza dupa! Wzruszyła ramionami. A kto to był Virion?

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi.php?ibook=663&flash=y

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Jak dobrze wiecie jestem świeżo po przeczytaniu podstawowej serii z Achają, ta obecna dzieje się jakieś tysiąc lat później. Nie jest po powiedziane wprost ale takie można odnieść wrażenie. Główną bohaterką tej serii jest młoda czarownica Kai, którą polubiłem bardziej niż Achaję. W sumie nie wiem dlaczego ale wydaje się ona sympatyczniejsza. Człowiek zastanawia się co działo się w okresie czasu pomiędzy seriami ponieważ mimo delikatnego powiedzenia i tak pozostaje niedosyt szczególnie w kwestii pewnego konfliktu Imperium oraz pewnej rasy znanej czytelnikom z poprzedniej serii. Drugim wątkiem są ludzie zwani "Cichymi Braćmi", którzy również są ciekawie przedstawieni zwłaszcza gdy jedna ze stron mówi o rzeczach oczywistych dla drugiej ale nieznanych dla nich. Oczywiście wracają znani nam bohaterowie jak pewien osobnik nazywający siebie "Wielkim Kłamcą", oraz "Wyklęty". Jeśli chodzi o zakończenie tego tomu to mimo iż nie jest ono aż tak nijakie jak w poprzedniej serii to i tak czegoś mi w nim brakuje. Dodatkowo chciałbym powiedzieć iż w ta seria jest pełniejsza akcji niż poprzednia, przynajmniej tak mi się wydaje iż elementów akcji w tym pierwszym tomie jest więcej niż w całej poprzedniej części razem. Z wielką chęcią przeczytam kolejne części serii.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

niedziela, 16 grudnia 2018

Andrzej Ziemiański - Achaja tom 3

I dotarliśmy do końca podstawowej serii z Achają. A zatem bez zbytniego przedłużania zapraszam do opinii. Ale mimo zakończenia serii, moja przygoda z Achają nie zakończyła się jeszcze. W tej chwili biorę "na celownik" serię "Pomnik Cesarzowej Achai".


----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: Achaja
Premiera: 27 styczeń 2012

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Cesarstwo Luan atakowane jest przez królestwo Troy i armię niewielkiego Arkach. Wydawałoby się, że z oddziałami tego ostatniego rozprawi się bardzo szybko. Nikt w Luan nie sądzi, że cokolwiek może zachwiać potęgą Tradycji i Zakonu. Nikt oprócz tych, którzy już przeszli na stronę Biafry i Zaana…
Achaja sądzi, że odnalazła swoje miejsce. Ale Biafra ma wobec niej inne plany: jej ręka, ręka księżniczki Arkach i Troy, stanie się kartą przetargową w politycznej grze z Zakonem, cesarstwem i księciem Orionem.
Stary świat legł w gruzach. Jaki będzie nowy?

źródło opisu: www.fabrykaslow.com.pl

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Lubię czytać serię, może jest to kontrowersyjne stwierdzenie ale dzięki temu moge lepiej poznać postacie. Książka jak i cała trylogia Achai przypadła mi do gustu chociaż mam nieodparte wrażenie iż została ona podzielona nieco na siłe i lepiej wyglądałaby jako jedna część. Po prostu poszczególne części nie mają własnych zakończeń ani wątków. Niby pierwsza część miała ich kilka ale bardzo szybko odchodzą one na do tła a sam wątek z Achają nawet mimo dość interesującego zakończenia [przedstawianego w formie epilogu], to zbyt mało aby polecić tę pozycję każdemu fanowi takiego gatunku.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

piątek, 14 grudnia 2018

Andrzej Ziemiański - Achaja tom 2

Cześć, dawno mnie nie było na blogu co? Nie no żartuje, mam dla was opinie drugiego tomu Achai a jeśli wszystko pójdzie dobrze to jutro będzie tom trzeci [ale muszę najpierw skończyć czytanie]. Po zakończeniu tej serii chwycę za "Pomnik Cesarzowej Achai", która to czeka na swoją kolei mniej więcej tyle samo co te książki.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: Achaja
Premiera: 29 kwiecień 2011

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

„Andrzej Ziemiański chciał stworzyć łatwo i szybko się czytającą fantastyczną powieść przygodową. Cel ten udało się mu osiągnąć. Pod względem tempa fabuły »Achaja« jest literaturą akcji najwyższej klasy”.
Jacek Dukaj
Achaja była kiedyś księżniczką potężnego Królestwa Troy. Zdążyła jednak już o tym zapomnieć... Ucieka. Z piętnem niewolnicy i tatuażem dziewki z domu publicznego... Czy istnieje na świecie miejsce, gdzie będzie mogła normalnie żyć?

„Zacząłem czytać i… wpadłem. Książka wciągnęła mnie tak bardzo, że parę razy odrywałem się od niej o czwartej nad ranem zgrzytając zębami ze złości na myśl, że nie opłaca już się iść spać i że jutro czeka ukochana uczelnia...”.
Jakub Janusz, Valkiria
„Andrzej Ziemiański świetnie operuje słowem. Doskonale konstruuje dialogi. Opisuje wyimaginowaną przecież rzeczywistość jakby była realna, jakby widział wszystkie zawarte w książce wydarzenia i tylko je nam relacjonował”.
Maciej Dzierżek, Poltergeist

źródło opisu: www.fabrykaslow.com.pl

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 W drugim tomie nastąpiło pewne zmniejszenie wątków. Elementy z Achają wypełniły całą książkę a pozostałe dwa przeszły na trzeci oraz epizodyczny plan. I mimo iż tamte wątki jakoś mnie nie zainteresowały [przynajmniej w pierwszej połowie], to zmniejszenie ich obecności odczuwam jako pewnego rodzaju "rysę na szkle". Po samej głównej bohaterce widać olbrzymią zmianę. Czasem człowiek zastanawiał się gdzie się podziała tamta księżniczka z Królestwa Troy, ale jak na to co ona przeszła to i tak ma w sobie nadal mnóstwo siły. I nie pisze tutaj o tej fizycznej. Ta część jest krótsza od poprzedniej i ma tylko około 640 stron a dzięki manewrowi tylko jednego wątku akcja przelana na papier jest szybsza niż w poprzedniczce. Wiecie gdyby nie to, że posiadam całą serię to troszeczkę zdenerwowałbym się na twórcę za akie przeprowadzenie końca. Zarówno w pierwszym jak i drugim tomie nachodzi on niczym hiszpańska inkwizycja, a tej jak wiecie nikt się nie spodziewa ;)
No nic, ja wracam do czytania trzeciego tomu a wam zapraszam do samodzielnego poznania serii. Ale zapamiętajcie by mieć przy sobie od razu wszystkie trzy tomy.


Profil książki w serwisie lubimy czytać:

środa, 12 grudnia 2018

Andrzej Ziemiański - Achaja tom 1

Cześć, nie przeciągając chciałbym by zamknięcie roku 2018 upłynęło pod znakiem Achai. Nie wiem czy obie trylogie [Achaja oraz Pomnik cesarzowej], pojawią się w jednym miesiącu ale chciałbym aby chociaż podstawowa seria się pojawiła. Dodatkowo Zdjęcia książki które są dołączone do tej opinii pochodzą z mojej Kolekcji Mistrzów Fantastyki, ale czytałem książkę na czytniku ponieważ tak wygodniej trzyma mi się ją w dłoni oraz mogłem ustawić sobie wygląd książki do własnych upodobań. I tak te 688 stron ułożyłem sobie do 319 ;)


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: Achaja
Premiera: 25 marzec 2011

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Bohaterka jest młodą księżniczką, która wskutek dworskich intryg, zawiści i chciwości bliskich jej osób szybko zostaje odsunięta z kolejki do tronu i to w dość brutalny sposób.
Dziewczyna błyskawicznie poznaje smak życia zwykłego człowieka w pełnym okrucieństwa świecie. Los zsyła ją do armii, następnie do niewoli, gdzie uczy się sztuki przetrwania. Przestaje już być grzeczną księżniczką. Rozumie, że aby coś od życia otrzymać trzeba również coś poświęcić.

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Od dawna miałem ochotę przeczytać tę ksiażkę a właściwie całą serię ale jakoś nie było na to zbytnio czasu. Na szczęście w końcu zaczynam tę serie.
Tom otwierający serie "Achaja", jest inny niż oczekiwałem. Po pierwsze jeden z zawartych w książce wątków mimo pewnego niezbyt interesującego początku okazał się jednym z ciekawszych i chyba nawet bardziej niż wątek Achai. Wątek numer trzy w którym elementy magiczne górują jest nie do końca wyjaśniony, ale to normalne w początkowych tomach. Jednak wróćmy do głównej bohaterki. Księżniczka Achaja ma dużo więcej przygód niż wszystkie inne księżniczki z tamtejszego uniwersum razem wzięte. Nie chciałbym pisać żadnych spoilerów ale jej przygody mimo nie zawsze szybkiej akcji, zawsze są ciekawe. Na początku troszeczkę na siłę czytałem tę książkę i nie bardzo wiedziałem dlaczego jest ona tak wysoko oceniana, ale druga jej połowa wyjaśniła mi to. Książka spodobała mi się na tyle iż drugi tom wezmę do przeczytania nie czekając tak długo. Nie mogę się doczekać cóż takiego autor wymyślił w części drugiej.


Profil książki na lubimy czytać:

wtorek, 11 grudnia 2018

Premiery styczeń 2019

Z racji iż w grudniu była straszna posucha z premierami ponieważ wydawnictwa kusiły nas promocjami na książki które znamy to nie pisałem w tamtym miesiącu posta z tego cyklu. Ale z chęcią zobaczę co też planują dla nas na początek 2019 roku. Jeśli wy też to zapraszam poniżej.




1. Jacek Komuda - Jaksa-Bies idzie za mną [tom 1] - 16 stycznia

Królestwo Lendii pada na kolana przed dziką hordą Hungurów. Zdrajcy zostają panami, rycerze - martwymi wojownikami, albo kryją się po lasach jak zaszczute zwierzęta. Zamęt wykorzystują guślarze, wzywając starych bogów. Krainę rozdziera bunt chłopstwa. Pośród chaosu i rzezi zaczyna się historia chłopca, który z powodu czynów ojca będzie ścigany aż do kresu swych dni. Wydaje się, że dziecko nie ma w tym starciu żadnych szans, a jednak raz za razem los mu sprzyja. Wszelako los to kapryśny sprzymierzeniec.

"Jaksa. Bies idzie za mną" to pierwszy tom powieści fantasy, do którego wstępem był wydany w maju zbiór opowiadań: Jaksa.

"Jaksa. Bies idzie za mną" to pierwszy tom cyklu ze świata Weddy, który tłumaczy wiele wątpliwości i niejasności zawartych w opowieściach. Skupia się przede wszystkim na postaci bohatera, ale poprzedni zbiorek bardzo rozszerza historię jego wielkiej i bezustannej ucieczki.


2. Michał Gołkowski - Stalowe Szczury - Otto - styczeń
Paryż wzięty!

Harmonia przygrywa radośnie, gdy oddziały pod flagą Kaiserreichu wkraczają do zdobytej szturmem stolicy Francji. Jest lato 1918 roku, a Wielka Wojna potoczyła się w sposób, który zaskoczył równie bardzo tych chwilowo pokonanych, jak i ulotnych, nietrwałych zwycięzców ofensywy. Gdzieś pośród pożarów stolicy pewna nieco spóźniona kompania inżynieryjno-szturmowa musi wyciągać nogi, żeby zdążyć wraz z wycofującymi się oddziałami… Leczy gdy niemalże wpadają pod koła rozpędzonej ciężarówki, wiozącej tajemniczy ładunek, o którym nigdy nie powinno byli się dowiedzieć, wielu innych wyciągnie kopyta.
Radosna niczym pijacki śpiew, krwawa jak nóż rzeźnika, lekka na podobieństwo spirytusu, okopowo-szturmowa historia o przygodzie, przyjaźni, złocie, obrazach, malinowym koniaczku, tunelach, bitwach, kantynach i latrynach, nietypowych orientacjach wszelakiego rodzaju… oraz, rzecz jasna, o psie.
Jeśli do tej pory wydawało ci się, że wiesz, co może wydarzyć się na wojnie… No cóż.
Najwyraźniej twoje źródła historyczne nie miały dość ani faktów, ani fantazji.


3. Adam Przechrzta - Chorągiew Michała Archanioła - 18 styczeń

Wojna polsko-ruska pod flagą archanielską
Tajne operacje sił specjalnych. Afgańcy. Terroryści. Rosyjska mafia. Walka na śmierć i życie. Braterstwo broni. Miłość, chemia… alchemia. I bezcenna relikwia. Krótko mówiąc, metafizyka łamana przez akcje Specnazu.
Naprawdę byłem gotowy zabijać. Jeśli przeżyjesz piekło, stajesz się twardszy, mądrzejszy, bardziej cyniczny. Ale nigdy, przenigdy nie stajesz się lepszy. Coraz więcej bestii, coraz mniej człowieka… - mówi Janusz Korpacki, naukowiec zajmujący się historią i cybernetyką społeczną. Jednocześnie ekspert walki nożem z nietypową dla mola książkowego umiejętnością otwierania wszelkiego typu zamków. Na prośbę przełożonego podejmuje się prywatnego śledztwa w sprawie śmierci jednego ze studentów. Nawet nie przeczuwa, że z woli sił wyższych przyjdzie mu przewodzić wcale nie anielskim zastępom…






4. Lex Martin - Dearest [tom 2], Dandelion - 18 styczeń

Gwiazda futbolu Jax Avery poznaje studentkę Dani Hart na swojej imprezie urodzinowej. Między parą od razu iskrzy, ale w wyniku nieprzewidzianych okoliczności, ich drogi się rozchodzą. Spotykają się ponownie, kiedy okazuje się, że Dani to nowa współlokatorka siostry Jaxa.

















5. Rachel Heng - Klub Samobójców - 18 styczeń

W świecie, w którym życie wieczne jest na wyciągnięcie ręki, tajemniczy Klub Samobójców obiecuje przywrócenie prawa do śmierci. Czy Lea, która jako pierwsza może być Nieśmiertelną i Anja, która musi patrzeć, jak części zmienne jej matki się wyczerpują, odważą się sprzeciwić rządzącym z Healthech?














6. Bjørn Vassnes - Nieznane życie lodowców - 25 styczeń
Czy powinniśmy bać się topniejących lodowców? Media straszą zmianami klimatycznymi, ale lubimy myśleć, że to naukowe gadanie, które nie dotyczy naszej codzienności. Vassnes pokazuje, że lód na biegunie północnym ma większy wpływ na nasze życie niż moglibyśmy przypuszczać. Bo kto spodziewa się, że od lodowców zależy to, co dzisiaj je na obiad?














7. Agnieszka Lis - Muzyka twojej duszy - 16 styczeń
Igor trafia do szkoły z internatem. Jest skryty i unika ludzi. Gdy otrzymuje od wujka swój pierwszy aparat fotograficzny odkrywa pasję, która będzie towarzyszyć mu przez całe życie.

Po kilku latach od zakończenia szkoły Igor poznaje Elżbietę – utalentowaną i odnoszącą sukcesy pianistkę. Pomiędzy nimi rodzi się uczucie. Czy jednak miłość do muzyki nie jest dla niej ważniejsza, niż miłość do fotografa? Jaką rolę odegra bolesna przeszłość Igora?

Muzyka twojej duszy to wzruszająca opowieść o trudnej sztuce wyborów. O dążeniu do perfekcji, która nie zawsze okazuje się tym, czego pragniemy.







8. Karolina Wilczyńska - Anielski kokon - 16 styczeń

Każdy z nas inaczej postrzega świat i otaczającą go rzeczywistość. Czy jeśli ktoś wykracza poza normy, możemy mieć pewność, że to szaleniec? A może to my nie wiemy wszystkiego?

Olga ma trzydzieści lat, pracę w dużej korporacji, własne mieszkanie. I uwielbia zbierać aniołki. Ku uciesze nadopiekuńczej mamy spotyka się z przystojnym i bogatym mężczyzną. Niczego nie powinno jej brakować do szczęścia, a jednak…

Pewnego dnia otrzymuje na służbową skrzynkę pocztową dziwnego maila: ,,Zostałaś wybrana, by stać się aniołem’’. Myśli, że to żart, ale później zauważa obcego mężczyznę, który ją obserwuje. Najpierw wzbudza to w niej strach, potem złość, ale w końcu Olga postanawia rozmówić się z tajemniczym obserwatorem. Mężczyzna przekonuje ją, że została wybrana, aby czynić dobro.

Wznowienie nieoczywistej i intrygującej opowieści autorki bestsellerów. Karolina Wilczyńska proponuje Wam podróż do wewnętrznego świata swojej bohaterki. Sami zdecydujcie, co jest prawdą, a co tylko złudzeniem – jeżeli potraficie…


9. Anna Kasiuk - Kwiaciarka - 16 styczeń

Nigdy nie jest za późno na zmiany

Judyta kocha swoją pracę wśród kwiatów. Układanie bukietów to zajęcie stworzone dla jej artystycznej duszy. Ale po pracy codzienność nie wygląda już tak pięknie. Od lat Judyta tkwi w związku z mężczyzną, z którym nie jest szczęśliwa. Za namową przyjaciółek w końcu przestaje przymykać oko na zdrady i chce zacząć nowe życie bez niego.

Gdy niespodziewanie wraca Szymon – miłość Judyty z licealnych lat, wszystko wydaje się zbyt proste i piękne, żeby mogło być prawdziwe. I wtedy niepokojące słowa ze zmiętej anonimowej kartki wyciągniętej ze skrzynki na listy sprawią, że powrócą wspomnienia, które już dawno chciała wyrzucić z pamięci. Tym razem nie wywiniesz się tak łatwo. Żaden z nich Ci nie pomoże!

Jakie tajemnice skrywa przeszłość Judyty? Czy opiekuńczy Szymon da jej poczucie bezpieczeństwa i szczęście, na które tak długo czekała?

Zagmatwane losy bohaterek i niepokojące tajemnice z przeszłości. Kto jest kim? To historia dla każdej z nas. Polecam!

10. Adam Faber - Kroniki Jaaru - Megapolis - 30 stycznia



Przez uchyloną zasłonę czasu do świata Jaaru przenikają duchy. Jaka siła zdołała wezwać Strażników i obalić wszelkie prawa magii? Jakie mroczne tajemnice skrywa przeszłość braci Charmlingów? Duchy przemówiły – czy jednak warto ich słuchać?

Piąty tom bestsellerowej serii „Kroniki Jaaru” to jeszcze więcej magii w najlepszym wydaniu!

sobota, 8 grudnia 2018

Wywiad - Marta Krajewska

Cześć, wracam do was z nowym wywiadem w którym poznacie bliżej pisarkę której powieści czyta sie z niezwykłą przyjemnością.



1. Możesz powiedzieć coś o sobie tym czytelnikom, którzy nie mieli szczęścia ciebie poznać?
Cześć, jestem Marta i jestem nałogowym pisaczem. Jestem również zakręcona na punkcie wczesnych Słowian i ich życia codziennego, fantastyki i horroru więc mniej więcej tego możecie się spodziewać po moich książkach. Lubię bawić się schematami, wprowadzać ludzi w błąd i wzruszać. Tak, że zostaliście ostrzeżeni.


I od razu pokazujesz duszyczkę wiecznie uśmiechniętej. Bardzo dobrze, pozytywnych osób nigdy za wiele

2. Jak zaczęła się twoja przygoda z pisaniem?
 To było jeszcze w dwudziestym wieku, ho ho i trochę temu! Moje pisanie jest niewiele młodsze ode mnie, bo wcześnie zaczęłam coś tam skrobać. Jednymi z najwcześniejszych postaci jest trójka dzieciaków z Czartojarska, które w przyszłym roku wreszcie ukażą się szerszej publiczności. Storytel poprosił mnie o napisanie serialu dla dzieciaków więc z przyjemnością wyjęłam z szuflady stare postacie, ubrałam je w nowe słowa, dodałam trochę słowiańskich demonów i voila! Wyszedł całkiem fajny serial, o czym mam nadzieję, wkrótce się przekonacie. Innymi takimi starymi postaciami są Venda i DaWern, którzy są ze mną odkąd miałam trzynaście lat.

3. Warsztat pisarski szlifowany przez całe życie. Czy książka o której wspominasz to jedyne z projektów które dopiero się ukażą czy masz w zanadrzu jeszcze jakiś projekt którego zajawką mogłabyś się podzielić? Trzeci tom przygód Bratmiła, albo jakaś inna seria z Wilczej Doliny?
W tej chwili piszę dla Storytel jeszcze jeden serial, tym razem jest to obyczajówka i to z takich luźnych, babskich komedii, gdzie można się pośmiać i trochę wzruszyć. Jednocześnie wciąż kręcę się tu wokół tego, co znam najlepiej - wieś (tym razem współczesna), ludzkie emocje... i krowy. Tak, jest tu sporo krów. U mnie wszędzie znajdziesz krowy. Jak się rozprawię z tym projektem zaczynam trzeci tom przygód Vendy.

4. Co jest dla ciebie najtrudniejsze oraz najłatwiejsze podczas pisania?
Zacznę od najłatwiejszego, bo tego jest znacznie mniej. Najłatwiejsze i najprzyjemniejsze jest knucie. Wpadanie na pomysły, wymyślanie fabuły, dialogów, twistów. Szlifowanie tego, co się wymyśliło to ta trudniejsza część. Risercz, grzebanie w książkach za wiedzą, mierzenie się z faktem, że to, co wydawało się świetnym pomysłem o drugiej w nocy, rano nie wydaje się aż tak genialne. Natomiast absolutnie najtrudniejsze jest samo klepanie w klawisze. Trzeba ukraść z doby trochę czasu, trzeba być akurat w formie intelektualnej, skupić się i dać ponieść. To jest bardzo trudne gdy się pracuje na etacie, wychowuje dzieci, lubi spędzać czas z mężem i chce się widywać ze znajomymi. Czasem myślę, że próbuję złapać za ogon zbyt wiele srok, ale nie umiem z niczego zrezygnować.

5. Jesteś fanką mitologii słowiańskich, jak się ono zaczęło twoje zainteresowanie nią?

W liceum przechodziłam etap miłości do wszelkich mitologii i wtedy po raz pierwszy czytałam "Mitologię Słowian" Gieysztora. Chciałabym powiedzieć, że się zakochałam, ale prawda jest taka, że to nie była najłatwiejsza lektura. Niemniej jednak coś tam w głowie zostało i kiedy całe lata później zaczęłam się interesować życiem codziennym wczesnych Słowian, miałam już jakieś pojęcie o mitologii. Tylko ona zawsze była dla mnie na drugim, albo nawet trzecim planie. Na pierwszym jest życie codzienne, kultura materialna, rytuały i obrządki (tutaj zahaczam o mitologię). Na drugim planie jest bestiariusz z wszystkimi cudownymi możliwościami jakie daje wykorzystanie potworów w tekstach. Na trzecim są bogowie i wiara, a to dlatego, że jest to dla mnie najbardziej płynna i nieodgadniona dziedzina. Tego nie da się nauczyć, bo zbyt wiele jest niejasności, nadinterpretacji i sporów. Ogarniam ten temat, ale podchodzę do niego z dużą ostrożnością. Przede wszystkim jednak staram się traktować tę kulturę jako całość, próbując sobie wyobrazić i opisać świat, w którym żyli nasi przodkowie.

6. Czy pisanie zmieniło ciebie w jakimś stopniu? Jeśli tak to która z twoich cech uległa największej zmianie?

Ale pytasz o pisanie w rozumieniu - od czasu wydania książek? Bo czy pisanie zmienia ludzi tak ogólnie to trudno powiedzieć. Pewnie zmienia. Ogólnie na pewno uczy obserwacji, analizy wszystkiego co się dzieje wokół i zapamiętywania tego. Autorzy chłoną ludzi i sytuacje jak gąbki i często uczą się przez to wielkiej empatii.
A po wydaniu
Po wydaniu stałam się odporniejsza na opinie innych, jednocześnie miewając momenty, gdy bardzo potrzebuję tych opinii, żeby się pozytywnie doładować. Czyli na złe się trochę uodporniłam, za to uzależniłam się od dobrych 
Po wydaniu pisze się też inaczej, bo już pod presją. Z jednej strony jest to lęk przed tym, że kolejną książka nie utrzyma się poziomu pierwszej, że nie będziesz się rozwijać, że będziesz sam z siebie niezadowolony. Z drugiej strony wiesz już, że gdzieś tam są czytelnicy i to też jest ciśnienie. Już nie piszesz dla siebie, do szuflady, marząc, że może kiedyś... Teraz już wiesz, że ktoś to przeczyta. Że czeka. I pyta kiedy. To jest taka słodko-gorzka piguła. Słodko, że ktoś chce czytać. Gorzko, bo w moim przypadku presja zabija kreatywność. Nie umiem pisać pod groźba deadlajnu, jak niektórzy.

7. Czy któraś ze stworzonych przez ciebie postaci jest szczególnie bliska twemu sercu? Proszę, uzasadnij swą odpowiedź.

Co do postaci: Dawniej bez zająknięcia powiedziałabym, że DaWern. To jest taki ktoś, kto daje siłę. Wiesz, mawia się, że za każdym wielkim mężczyzną stoi kobieta. Ja myślę, że jest też mnóstwo odwrotnych sytuacji. Silna kobieta bywa silna wiedząc, że ma za sobą oparcie, skałę w postaci swojego mężczyzny. Ja wierzę w partnerstwo i DaWern wydaje mi się takim gościem, że którym moja silna Venda może stworzyć świetny duet. Pisałam o tej dwójce całymi latami, bawiłam się ich związkiem, umieszczałam ich w różnych światach i schematach. Są mi bardzo bliscy. Natomiast ostatnio piszę też inne postaci i to jest fajne, że zakochuję się w każdym z nich. Rozumiem Bratmiła, uwielbiam Chaberkę, te dzieciaki z Czartojarska, a teraz lubię bardzo moich bohaterów z obyczajówki. Najfajniej to dać się zaskoczyć. Czasem naprawdę zdarza się, że bohater, który był jakiś w mojej głowie nagle wyrasta na kogoś innego. Lubię ten moment, kiedy myślę "No, no, mój Sssskarbie, nie spodziewałam się tego po tobie"

8. Wiem, że masz mało czasu ale czy masz może jakiegoś swego ulubionego pisarza/pisarkę?

Rzeczywiście czasu na czytanie mam stanowczo za mało, ale za to jeśli już czytam, to polskich autorów. Dużo fajnych książek wychodzi i kolejkuję je konsekwentnie na półce i czytniku. Ostatnio zdałam sobie sprawę, że właściwie jedyną autorką, której książki czytam na pniu, bez kolejki, jest Marta Kisiel. Podoba mi się jej poczucie humoru i fajnie rozwijane światy. Poza tym od trzech lat biorę udział w Zewie Zajdla. To dla mnie najprostszy sposób, żeby przeczytać te pięć książek, które fani uznali za najlepsze w roku. Natomiast boli mnie niestety, że z pewnością omija mnie mnóstwo świetnej literatury, bo doba jest za krótka na wszystko, co chciałabym robić.


9. Masz jakieś rady dla osób stawiających pierwsze kroki na rynku wydawniczym?

Słyszałam o autorach, którzy wysłali pierwszą książkę do jednego wydawcy i trafili w dychę, ale są to rzadkie przypadki. Takie pisarskie jednorożce. Najczęściej sprawdza się szlifowanie warsztatu, publikowanie w antologiach i budowanie CV, którym można błysnąć wydawcom po oczach. Ale to, czego najczęściej wam nie mówią, to jak wygląda świat po drugiej stronie tęczy. Kiedy już wypuścicie książkę w świat, ludzie będą ją oceniać. Będą poniekąd oceniać i was i często nie będą mieli skrupułów. Kilka osób zjedzie wasze ukochane dzieło tylko dlatego, że hejt się sprzedaje. Wiecie o tym, ale to i tak będzie was boleć. Często nie zrozumieją, przekręcą i tak się czepią, albowiem to, co autor pisze, a to , co czytelnik rozumie, to często dwie różne rzeczy. Nie będzie wam wolno się bronić, ponieważ zawsze sobie w ten sposób zaszkodzicie. Nie zostaniecie celebrytami z dnia na dzień i nikt nie obsypie was kasą, ale wielu będzie myślało, że tak właśnie jest. Będziecie się musieli nauczyć jak żyć po spełnieniu marzenia. Czy obrać nowy cel, czy cieszyć się tym, co już? Będzie też wiele niesamowitych chwil, ciepłych słów, skrzydeł u butów i bananów na twarzach. Będzie cudownie i strasznie. Być może zupełnie nie tak, jak sobie wyobrażaliście. Trochę jak wtedy, gdy marzycie o dziecku i gdy już je macie. Z mojego punktu widzenia to bardzo podobne sytuacje. Mieszanina szczęścia, zmęczenia i miliona różnorodnych emocji. I nawet kiedy jesteś akurat w dołku wiesz, że to i tak najlepsza rzecz, jaka ci się w życiu udała. I tego wam życzę

I to by było na tyle, kurysywą zapisałem kilka własnych odpowiedzi na to co napisała autorka aby dać wam znać iż ten wywiad tylko na początku był na zasadzie pytania-odpowiedzi, później przeistoczył się naturalym sposobem w dyskusję. Chciałbym serdecznie podziękować pisarce za przeprowadzony wywiad oraz udostępnienie zdjęć które możecie podziwiać czytając wywiad.

piątek, 7 grudnia 2018

James S.A. Corey - Gorączka Ciboli

Dziś wracam do was z kolejnym tomem serii Ekspansja. Jeśli chcecie przekonać się co o niej sądze to zapraszam poniżej.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Seria: Ekspansja
Wydawnictwo: Mag
Premiera: 28 listopad 2018

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Oto nowe pogranicze. – Puste mieszkanie, zniknęła rodzina, to niepokojące. Ale tutaj masz pustą bazę wojskową. Myśliwce i czołgi na jałowym biegu na skraju pasa, bez kierowców i pilotów. To nie pachnie dobrze. Stało się tu coś złego. Powinieneś powiedzieć wszystkim, żeby się stąd zabrali. Otwarły się wrota do tysiąca nowych układów gwiezdnych i rozpoczął się wyścig do ich skolonizowania. Z macierzystych planet ludzkości ruszyli osadnicy szukający nowego życia. Ilus, pierwsza ludzka kolonia tego potężnego pogranicza rodzi się we krwi i ogniu. Niezależni osadnicy opierają się przemożnej sile korporacyjnego statku kolonizacyjnego mając po swojej stronie tylko determinację, odwagę i umiejętności nabyte podczas długich wojen w domu. Niewinni naukowcy giną, próbując zbadać nowy, obcy świat. Zmagania na Ilusie grożą dotarciem z powrotem aż na Ziemię. James Holden i załoga jego małego statku zostają wysłani, żeby doprowadzić do pokoju i zaprowadzić porządek pośród chaosu. Jednak im głębiej Holden wchodzi w swoje zadanie, tym większego nabiera przekonania, że jego misja ma się nie udać. A nieustanny szept truposza przypomina mu, że przepadła wielka galaktyczna cywilizacja, która kiedyś zamieszkiwała to miejsce. I że coś ją zabiło.

źródło opisu: www.mag.com.pl

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Ta część serii bardzo mocno bazuje na skutkach poprzedniej części, i to w dużo większym stopniu niż miało to miejsce wcześniej. Niestety nie wiem dlaczego autor dał na początku oraz końcu książki postać której w ogóle nie ma środkowej części książki. Chociaż mam pewne przypuszczenia iż może ona odegrać większą rolę w piątym tomie. Postać o której wspominam była już na kartach serii i wcale nie obraziłbym się jej powrót. Miejscem akcji tym razem jest nowa kolonia, mieszcząca się po za znanymi terenami. Na kolonii spotykają się trzy strony, znane czytelnikom cyklu. Jednak oprócz tego starych zawiłości jakie te strony mają do siebie. Dochodzą jeszcze nowe problemy. Holden wraz z ekipą zostaje wysłany jako mediator. Mimo, że książka może wydawać się czasami lekko przegadana to nie nudzi na żadnej ze swoich prawie 600 stron. Fani uniwersum na pewno nie zawiodą się sięgając po tę część.


Profil książki w serwisie lubimy czytać:


A korzystając z tekstu na temat książki chciałbym powiedzieć kilka słów na temat serialu który powstał na podstawie cyklu. Pozwólcie iż nie bedę komentować doboru aktorów, ale Holden wraz ze swoją ekipą przez cały czas się kłóci. Ja rozumiem że czasem mogą jakieś zgrzyty w drużynie wystąpić ale ja nie widzę wśród nich tej samej ekipy co w książkach. Po drugie serial jest strasznie przegadany, ponieważ czekać chyba z dziesięć odcinków [każdy po około 40 minut], aby doszli do swojego okrętu. O samym okręcie nie będę mówić ponieważ mam umysł spaczony wizją okrętów linią Normandii [uniwersum Mass Effect], i te wydają mi się brzydkie. Ale jak to w którymś sci-fi czytałem [albu słyszałem], "w kosmosie aerodynamika jest niepotrzebna". Ogólnie to tak jak podobają mi się książki to serial mnie nudzi a bohaterowie [zwłaszcza Holden], wkurzają.


Co czytam:


wtorek, 4 grudnia 2018

Marta Krajewska - Świt między dobrym i złym

Cześć, dzisiaj przychodzę do Was z książką pisarki która kilka razy gościła już na tym blogu. Tym razem jest to powrót do bohaterów z książki "Noc między tam i tu".


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Genius Creations
Seria: Wilcza Dolina - Bratmił
Premiera: 22 październik 2018

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

W Wilczej Dolinie licho nie śpi!
Od kiedy Bratmił rozpoczął nauki u Chaberki, oboje mają ręce pełne roboty. W chacie kowala coś harcuje nocami i pozbawia gospodarzy snu. Należąca do rybaków krowa nagle traci mleko, jakby ktoś rzucił na nią urok. Kłopoty zdają się nie mieć końca, opiekunka jednak nie załamuje rąk, ale beznamiętnie egzekwuje prawa boskie i ludzkie.
Bratmił obawia się, że może się stać równie bezwzględny jak Chaberka, a jednocześnie zdaje sobie sprawę, że rola opiekuna tego wymaga. Chłopiec zaczyna się bać, że albo zatraci siebie, albo nie sprosta pokładanym w nim nadziejom.
Początek nauki jest niczym świt. Jeszcze nie wiadomo, czy nadchodzący dzień będzie pełen smutku, czy radości. O świcie wszystko jest możliwe, a Bratmił musi wybrać właściwie.
Marta Krajewska ponownie zabiera nas do Wilczej Doliny, na spotkanie z Bratmiłem. Pierwsze rozterki, troski, trudne wybory i pierwsza miłość… To mądra opowieść dla rodziców i ich dorastających dzieci.

źródło opisu: https://geniuscreations.pl/ksiazki/swit-miedzy-dobrym-i-zlym-marta-krajewska/

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Wiecie, pierwszą część z tej serii czytałem dość dawno, ale o ile dobrze pamiętam to uważałem ją za ciekawą bajkę i pozycja która nie potrzebuje kontynuacji. Jednak z wielką przyjemnością wróciłem do średniowiecznej Polski która jeszcze nie przeszła na chrześcijaństwo. Główny bohater Bratmił został uczniem opiekunki/znachorki czy jak nazywają takie kobiety w innych ksiażkach szeptuchy. W tej części jest troszkę mniej powiedzmy że demonów. Jednak nie jest to minusem a raczej skutek umiejscowienia większości fabuły na terenie wsi. Autorka dzięki umiejscowieniu Bratmiła jako ucznia w naturalny sposób uczy czytelnika różnych ciekawych właściwości ziół oraz naparów. Jednak odradzałbym używanie takich specyfików samemu. Pamiętajcie, że znachorki uczyły się o nich przez wiele lat a przeczytanie kilku książek to za mało by przestawić się na medycynę naturalną. W książce pojawia się pewna więź pomiędzy głównym bohaterem a inną postacią której tożsamości zdradzać nie będę a której rozwinięcie z wielką chęcią przeczytałbym w kolejnych częściach. Niestey mam jedną bardzo poważną wadę tej książki. Jest ona niemiłosiernie krótka i na dłużej niż jeden dzień nie starczy Wam.


Profil książki w serwisie lubimy czytać:

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Stąd ten cytat

Nowy miesiąc a więc zapraszam do stałego cyklu na blogu. Jednak zanim zaczne cytować książkę to chciałbym poinformować was o moich planach przeprowadzenia wywiadu. Jeszcze nie wiem kiedy on nastąpi, najpierw chciałbym przygotować sobie pytania oraz zebrać jakieś informacje o autorce. Wiecie, aby mimo totalnej amatorki, w sumie będzie to dopiero drugi wywiad na blogu, było to w miare na poziomie. No dobra, ale już za dużo czasu zabrałem. Zapraszam Was do cytatów.











1.

Oto pokój, gdzie przyszłość przelewa się w przeszłość przez zwężenie teraźniejszości. Czasomierze stoją na półkach. To nie klepsydry, chociaż wyglądają tak samo.




2.

Najkrócej żyjącymi istotami na Dysku były jętki, które wytrzymywały ledwie swoje dwadzieścia cztery godziny. Dwie spośród najstarszych zygzakowały bez celu nad wodami pełnego pstrągów strumienia.

3.

Najbardziej długowiecznymi stworzeniami na Dysku są słynne liczące sosny, rosnące dokładnie na granicy wiecznego śniegu w górach Ramtopów. Licząca sosna to jeden z niewielu znanych przykładów pożyczonej ewolucji.

niedziela, 2 grudnia 2018

Daniel Arenson - Ziemia osamotniona tom 1

Cześć, na początku chciałem Wam powiedzieć, że tak naprawdę to książka której opinie czytacie przeczytałem 30 listopada ale, że już zamknąłem miesiąc to wskoczy ona jako pierwsza w grudniu. Chociaż i tak podejrzewam, że grudzień będzie pod względem czytelniczym słabym miesiącem. Porzynajmniej tak było rok temu, o ile dobrze pamiętam. No dobra, ale wróćmy do książki.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Seria: Wschód Ziemi
Wydawnictwo: NieZwykłe
Premiera: 6 czerwiec 2018

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Przybyli z otchłani kosmosu, żeby nas zniszczyć. Przed pięćdziesięciu laty żądni krwi obcy spustoszyli Ziemię. Większość ludzkości zginęła. Stoczyliśmy się w ciemność. Ale teraz odradzamy się z popiołów. Nadszedł czas, żeby stawić im czoła. Marco Emery urodził się w czasach wojny i na własne oczy widział jak jego matka zostaje pożarta przez obcych. Dołącza do Sił Obronnych Ludzkości, armii złożonej z poborowych, która chroni Ziemię i kosmos. Zanim stanie twarzą w twarz z obcymi, Emery musi przejść podstawowe szkolenie wojskowe i stać się żołnierzem. W starciu z przybyszami z kosmosu, Ziemia jest osamotniona. Jednak my się nie poddamy. Staniemy do walki i zwyciężymy. Jeśli jesteś fanem Gry Endera, Wojny starego człowieka i serii Battlestar Galactica, pokochasz Wschód Ziemi, nową serię powieści science fiction. Książka autora bestsellerów z listy USA Today.

źródło opisu: http://www.wydawnictwoniezwykle.pl/

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Pierwszy tom młodzieżówki sci-fi, jest interesująca a dzięki lekkiemu pióru autora czyta się dość szybko te trzysta sześćdziesiąt stron. Chociaż jak na ten gatunek to taka ilość nie jest zbyt duża. Ta część ma za zadanie przybliżyć nam bohaterów i mimo iż robi to poprawnie to wprowadza pewien element nieco na siłę. Oczywiście mógłbym go tutaj podać ponieważ nie należy do głównych wątków a raczej gdzieś w tle jednak mam lekkie obawy iż nabierze on na znaczeniu w dalszej części. Wiecie, może ja jestem spaczony przez inne książki ale jak ktoś po kilka(dziesiąt), razy mówi o tym co się stało. Albo przez dosłowne pokazanie, albo między wersami, to wietrze tam spisek i opcję iż zostało to sprowokowane. Może zdziwi Was informacja, że ta fabuła książki ani razu nie opuszcza Ziemi. No, może stosuje lekkie niedomówienie, ale mieszcze się w granicach "błędu statystycznego". Bohaterowie. Mimo tego iż przez cały tom mamy okazję poznać ich oraz zapałać sympatią to jakoś, nie potrafię tego uczynić. Nie to aby nie byli oni źli czy coś w tym stylu, po prostu są bardzo obojętni. Ale, może ulegnie to zmianie kiedy będę miał okazję poznać kolejne tomy serii.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4845755/ziemia-osamotniona

Co czytam:


sobota, 1 grudnia 2018

Podsumowanie listopad 2018

Cześć, minął kolejny miesiąc a ja mam dla was kolejne podsumowanie. Tym razem chciałbym powiedzieć Wam iż przez pierwsze dwa tygodnie listopada obawiałem się iż będzie on najsłabszy pod względem czytelniczym. A to dlatego iż przeczytałem tylko trzy książki, na szczęście trzeci tydzień miesiąca podbił ten wynik o pięć pozycji. Sami przyznacie iż jedna książka dziennie to dość ładny wynik. Ale to był tylko jeden taki tydzień, jednak nie przedłużając już bardziej zapraszam do listy przeczytanych ;)


Lista:

1. Denis Szabałow - Prawo do życia
2. Denis Szabałow - Prawo do zemsty
3. Gordon Dahlquist - Przezroczysta Fabryka Dusz
4. Walter Tevis - Przedrzeźniacz
5. Teresa Driscoll - Obserwuję Cię
6. Richard Phillips - Brama
7. Peter Watts - Poklatkowa rewolucja
8. James S. A. Corey - Wrota Abaddona
9. Konrad T. Lewandowski - Ksin. Początek
10. Witold Dworakowski - Pani czteredziestu żywiołów

Oprócz tego upubliczniłem dla Was projekt Detektyw, a na wasze pytanie "Dlaczego?", odpowiedź znajdziecie we wstępie, który oddzieliłem od samego tekstu. Jeśli będziecie chcieli jakoś tamten fragment skomentować, obojętnie czy w sposób pozytywny czy nie to wiedzcie iż zawsze z chęcią czytam wszystkie wasze wpisy.

W porządku, a więc tak prezentował się mój listopad. A jak on wyglądał u Was? Sekcja komentarzy jest do waszej dyspozycji.

czwartek, 29 listopada 2018

Witold Dworakowski - Pani czterdziestu żywiołów

Cześć, obiecuję Wam iż jest to ostatnia książka której piszę opinie w tym miesiącu. Nie mówię iż ostatnia jaką czytam ponieważ już mam na celowniku kolejną [jej okładka na samym końcu], ale nawet jeśli uda mi się ją przeczytać to i tak opinię dostaniecie dopiero w grudniu, prawdopodobnie od razu po podsumowaniu miesiąca. Ale wróćmy do książki.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Genius Creations
Premiera: 14 wrzesień 2018

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Załoga debrisowca „Demeter” składa się zaledwie z dwóch osób: najlepszego w swoim mniemaniu pilota w galaktyce Erwina Dexmore’a i genialnej w mniemaniu wszystkich inżynier Kariny Wulf. Mimo że różnią się oni od siebie jak supernowa od czarnej dziury, stanowią zgrany zespół, zdolny wykonać nawet najniebezpieczniejsze misje w najodleglejszych zakątkach galaktyki. Biznes kwitnie, a reputacja załogi „Demeter” właściwie nie mogłaby już być lepsza.
Wszystko zmienia się, kiedy w trakcie jednej z podróży natrafiają na legendarny okręt piracki, „Panią Czterdziestu Żywiołów”. Rozpoczyna się pościg aż po horyzont zdarzeń i ucieczka do równoległych wymiarów. A to dopiero początek…

źródło opisu: https://geniuscreations.pl

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Mam mieszane uczucia co do tej konkretnej pozycji. Nawet ciężko mi nazwać ją książką, gdyż ta powinna posiadać jakiś jeden lub kilka wątków, a tutaj jest to raczej zbiór opowiadań/zleceń załogi statku "Demeter". Oczywiście te zlecenia z dalszego etapu powieści mają pewne mrugnięcia okiem i wspomnienia wcześniejszych ale praktycznie można je czytać nie znając poprzednich. Jak już dacie szansę tej pozycji to miejcie dużo wyrozumiałości dla pilota oraz jego wielu [naprawdę wielu], odniesień do filmów typu "Gwiezdne Wojny" czy "Star Trek", szczególnie na początku, później albo on z tym przystopował albo ja się przyzwyczaiłem. Problemem tej książki jest również całkowity brak zakończenia. Mam szczerą nadzieję, że autor ma w planach wydać nowy zbiór zleceń i tym razem zakończy ją w inny sposób niż ten znany fanom Star Treka. Wiecie o co mi chodzi ;)
Podsumowując. Jest to ciekawa propozycja dla osób mających niewiele czasu gdyż poszczególne zlecenia/rozdziały, można czytać niezależnie i nie będzie odczuwało się żadnych trudności z odnalezieniem się w przedstawionym uniwersum.

Jak zawsze oddaje w wasze ręce sekcję komentarzy.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4861351/pani-czterdziestu-zywiolow

Co czytam:


wtorek, 27 listopada 2018

Konrad T. Lewandowski - Ksin. Początek

Kolejną książką przeczytaną w listopadzie jest przedstawicielka mojej ukochanej fantastyki. Chcielibyście usłyszeć co o niej sądze? W takim razie pozostaje mi tylko zaproszenie Was do poniższej opinii.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Premiera: październik 2014

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Wielki powrót kultowej "Sagi o kotołaku"! Tym razem w wersji poszerzonej przez autora o ekscytujące wątki, nowych bohaterów, zaskakujące zakończenie, a także zawierającej niepublikowany dotąd bestiariusz.
Ksin. Dziecko klątwy, zdrady i obsesji. Zdawałoby się, że jego los jest przesądzony, ale miłość potrafi się wznieść ponad wszystko. Najpierw poświęcenie starej piastunki, a potem oddanie dziewczyny zbiegłej z domu publicznego sprawiają, że z potwora i demona wyrasta wojownik i obrońca ludzi zagrożonych przez upiory. Drapieżna, pełna namiętności historia bestii pragnącej osiągnąć człowieczeństwo.

źródło opisu: http://nk.com.pl/ksin-poczatek/2096/ksiazka.html#.VRhRXdWsU3M

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

O rany, mam problem z tą powieścią. Szczerze to nie zachwyciła mnie ona jakoś szczególnie. Mimo iż ma kilka ciekawych elementów jak demony które są wzięte z różnorakich wierzeń. Zaczynając od zwykłych wilkołaków czy wampirów a skończywszy na strzygach czy utopcach. Podoba mi się to iż nie są one potraktowane jako jeden punkt a zostały podzielone [jeden atakuje innego ale toleruje trzeciego i tym podobne]. Jest tu też dość interesujący motyw czasu akcji a bohaterowie napisani dość interesująco. Jednak jest napisana dość nieciekawym stylem. Nie zrozumcie mnie źle nie jest on zły ale nie ma tego czegoś co sprawia iż nie można się oderwać. Dodatkowo zbyt duży nacisk położono na zbliżenia cielesne różnych postaci. Gdyby zmniejszyć to o połowę to książka byłaby troszeczkę ciekawsza. Bardzo wątpie abym sięgnął po kolejne tomy tego cyklu.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:


To czytam:

niedziela, 25 listopada 2018

James S.A. Corey - Wrota Abaddona

Cześć, wracam do Was z kolejną książką i znowu jest to kolejna odsłona cyklu który od początku gości na blogu. Czy ta książka trzyma poziom pozostałych, a może jest tylko niepotrzebnym wydłużaniem wątków. Mam nadzieję iż w poniższej opinii znajdziecie odpowiedzi na pytania które Was dręczą.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

 Wydawnictwo: Mag
Seria: Ekspansja
Premiera: 3 październik 2018

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Od pokoleń Układ Słoneczny – Mars, Księżyc, pas asteroid – był pograniczem ludzkości. Aż do teraz. Obcy artefakt, wykonujący swój program pod pokrywą chmur Wenus, wyłonił się stamtąd, tworząc olbrzymią strukturę poza orbitą Urana: wrota prowadzące w bezgwiezdny mrok.
Jim Holden i załoga Rosynanta są elementem wielkiej flotylli statków naukowych i okrętów wojennych wysłanych do zbadania artefaktu. Jednak w ukryciu rozgrywa się skomplikowana intryga, której celem jest zniszczenie Holdena. Podczas gdy emisariusze ludzkości starają się odkryć, czy wrota stanowią okazję czy zagrożenie okazuje się, że największe niebezpieczeństwo przywieźli ze sobą.
Na całym świecie sprzedano ponad dwa miliony egzemplarzy powieści z serii "Expanse" i na jej podstawie nakręcono popularny serial telewizyjny.

źródło opisu: https://www.facebook.com/Wydawnictwo-Mag-162609416535/

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

I znowu wracamy do znanego uniwersum, gdzie Jimm Holden wraz z załogą starają się przeżyć z niespodzianek rzucanym im przez los/autora. W tej części miałem momentami myśli typu "Jimm, ty chyba wariujesz. Nie ma gdzieś kogoś po psychologii czy coś". Jednak to nie przeszkadzało w ogólnym odbiorze książki a w dalszej jej części i ten wątek został ujawniony. Wiecie, całą seria "Ekspansja", jest swoistym ewenementem. Chodzi o to iż każda książka [do tej pory przeczytałem tylko trzy, czwarty nie miał jeszcze Polskiej premiery gdy piszę ten tekst], mogłaby spokojnie nie być częścią serii a jakimiś "osobnymi bytami", dziejącymi się w jednym uniwersum. Ale odrzucając moje osobiste wywody, ta część ma oprócz starych bohaterów jak zwykle garść nowych. Ma również całkiem nowe miejsce akcji a jego zakończenie otwiera cały wachlarz pomysłów na nowe części. Niczym w serialu "Gwiezdne Wrota", kiedy dowiadujemy się ile ich było. Jeśli chodzi o bohaterów to ciesze się iż jedna ze złych postaci dostała więcej głębi oraz motywacji do działań niż ma to miejsce w innych tego typu powieściach, chociaż jest kilka schematów pośród innych wątków [wybaczcie enigmatyczność, ale nie chcę spoilerować]. Nie wiem jak wy, ale ja z wielką chęcią gdy czas mi na to pozwoli przeczytam tom czwarty czyli "Gorączka Ciboli".
Podsumowując: Książka z gatunku sci-fi z dużą ilością akcji ale bez przesadyzmu i z umiejętnie podzielonymi elementami odpoczynku.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4851040/wrota-abaddona



Co teraz czytam:



piątek, 23 listopada 2018

Richard Phillips - Brama

Wiecie co, ostatni raz powiedziałem sobie "na pewno nie przeczytam tej książki w jeden dzień". I cóż ja zrobiłem? Moje uzależnienie czytelnicze odparło coś w stylu "Tak? Założymy się? W porządku, wyzwanie podjęte". I tym oto sposobem w ciągu jednego dnia 450 stron z których składa się ta pozycja poszło na kupkę przeczytanych. Nawet nie będę Was pytać czy jest to dużo ponieważ aż samemu brakuje mi słów. Ale wracajmy do książki.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: Projekt Rho
Premiera: 28 wrzesień 2018

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Czołowy naukowiec z Projektu Rho, profesor Donald Stephenson, został uwięziony za zbrodnie przeciwko ludzkości. Świat odetchnął z ulgą, mając nadzieję, że zagrożenie wywołane przez technologię obcych wreszcie zostało zażegnane.
Świat się myli.
W Szwajcarii uczeni pracujący nad Wielkim Zderzaczem Hadronów odkrywają anomalię, która może zniszczyć Ziemię, a powstrzymać ją można wyłącznie dzięki technologii z Projektu Rho. W zamian za całkowite ułaskawienie profesor Stephenson zgadza się pomóc w opanowaniu zagrożenia. Za jego obietnicą kryje się jednak spisek obcych, w wyniku którego Okręt Rho trafił na naszą planetę.
Heather, Mark i Jennifer muszą przeniknąć do nowego projektu Stephensona i powstrzymać go za wszelką cenę.
Rozpoczęła się ostateczna bitwa i tym razem ludzkość nie może sobie pozwolić na porażkę.
Finałowa część trylogii Projekt Rho autorstwa Richarda Phillipsa to wybuchowe zakończenie ekscytującej historii, którą będziecie pamiętać jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.
Obiecuje Wam, że Richard Phillips będzie sławnym i wpływowym autorem i kropka. Lepszym niż jakikolwiek pisarz SF dzisiaj.
Dzięki swojemu doświadczeniu zawodowemu Richard Phillips doskonale oddaje aspekt naukowy tej nowej, a już klasycznej powieści science-fiction, przy tym nie można mu też nic zarzucić w dziedzinie akcji i otoczki politycznej. Z perspektywy doświadczonego pisarza tego nurtu dobrze wiem, jak trudno jest osiągnąć to, co mu się udało.
A oto, co najważniejsze. Gdy rozpoczynałem lekturę tej książki na swoim czytniku, nie pamiętałem, że to drugi tom serii „Projekt Rho”. Po kilku rozdziałach uświadomiłem sobie, że musi też istnieć poprzednia powieść, jednak Phillips tak umiejętnie nakreśla tło i tak wyraźnie oraz głęboko rysuje postacie i łączące je więzi, że nie musiałem przerywać lektury, by najpierw poznać wcześniejszą część.
Wezmę się również oczywiście za „Drugi okręt”, skoro wiem już, w jak błyskotliwy i całkowicie satysfakcjonujący sposób kończy się „Remedium”, ale tylko dlatego, że ten nowy autor pisze z taką biegłością i tworzy tak innowacyjną, poruszającą fabułę, że nie chcę przegapić z niej nawet jednego rozdziału.
Seria „Projekt Rho” ma młodych bohaterów, można więc postrzegać ją jako przedstawicielką gatunku young adult. Wprawdzie jest brutalnie realistyczna i występuje w niej napięcie seksualne, nie ma tam jednak dosłownych scen seksu, można więc bez obaw oddać ją w ręce dojrzałego, świadomego dwunastolatka. Przy tym okaże się satysfakcjonującą lekturą również dla dorosłych czytelników, bo trudno dziś o lepsze science-fiction.
Orson Scott Card

źródło opisu: strona wydawcy

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Zamknięcie serii. Sprostanie ciągle wzrastającym wymaganiom czytelników. Poprowadzenie wszystkiego w sposób logiczny oraz nie zmieniać za bardzo uniwersum. To wszystko jest bardzo trudne. Jednak nie trzymając Was w niepewności powiem iż autorowi się udało. No przynajmniej w 3/4 książki. Jak dobrze wiecie nasza trójka głównych bohaterów po brawurowej akcji ratunkowej schowała się w bezpiecznym miejscu. Mogę wam zdradzić iż tam właśnie podczas licznych treningów, nie rzadko bardziej wyczerpujących umysł niż ciało, poznają tajemnicę dla którego oba statki pojawiły się na Ziemi. Nie będę Wam rzucał dużych spoilerów dlatego ogranicze się do stwierdzenia iż tempo akcji w książce jest w podobnej prędkości jak w części drugiej. Sam autor widać rozwinął swój warsztat i mimo dość częstych skoków pomiędzy postaciami i punktami widzenia czy poziomami zaangażowania nie pogubił się w tym, o co nie było trudno. A co ważniejsze nie ujawnia wszystkiego od samego początku. Dzięki czemu mimo iż znamy ogólny cel to poszczególne kroki są nam ukazywane z czasem. Mimo iż książka jest zamknięciem serii to zakończenie daje nadzieje [małe, ale zawsze], na jakąś książkę w uniwersum "projektu Rho".
Podsumowując. Książka jest świetnym zakończeniem trylogii z niewielką nadzieją na powrót do uniwersum w przyszłości. Cała seria jest świetnym prezentem dla osoby lubiącej "młodzieżowe sci-fi".

Jak zawsze zapraszam do komentowania.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

Co teraz czytam:


czwartek, 22 listopada 2018

Peter Watts - Poklatkowa rewolucja

Mam dla was kolejną niewielką książeczkę która idealnie nadaje się na jeden wieczór. No przynajmniej jeśli chodzi o jej objętość. Następna książka którą bedę czytać jest troszkę większa i raczej nie dam rady przeczytać jej w jeden dzień. Mam nadzieję iż do końca tygodnia mi się to uda ale w tej chwili moja ilość przeczytanych na ten miesiąc to sześć więc nawet jeśli nie uda mi się do końca przyszłego tygodnia to nie będzie żadnego rozczarowania typu "mój najgorszy czytelniczy miesiąc". No, ale okładkę książki która czytam obecnie dostaniecie dopiero po opinii na którą zapraszam Was w tej chwili.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Mag
Seria: Sunflower Cycle
Cykl: Uczta Wyobraźni
Premiera: 31 październik 2018

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Jak zorganizować bunt na pokładzie, kiedy budzą cię z hibernacji na parę dni co milion lat? Jak konspirować, gdy garstka potencjalnych sojuszników zmienia się co wachtę? Jak zaatakować wroga, który nigdy nie śpi, patrzy twoimi oczyma, słucha twoimi uszami i autentycznie chce dla ciebie jak najlepiej? Sunday Ahzmundin, uwięziona na pokładzie statku kosmicznego Eriophora, odkrywa, że na udaną rewolucję musi się złożyć spisek, szyfry i nieuniknione ofiary.

źródło opisu: www.mag.com.pl

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Na początek muszę stwierdzić iż te 160 stron to zbyt mało jak na ten typ powieści. Niby wiem iż jest to czwarty tom serii [której notabene poprzednie części nie zostały przetłumaczone], ale i tak czuć pewien niedosyt w przedstawieniu postaci. Jednakże zwalmy to na moją nieznajomość poprzednich części. Sama idea wybudzania i usypiania załogi by ci wykonali jakieśtam zadanie przypomniała mi trochę to co działo się na statku w książce "Dzieci czasu". Jednak to tylko luźne połączenie a te książki nie mają za wiele wspólnego. Mam również zastrzeżenia do jej zakończenia i wydaje mi się iż jest ono strasznie nijakie, niby była tam jakaś konfrontacja czy rozwiązanie głównego wątku ale czuje się jakby autor chciał pokazać coś więcej. Dodatkowo brakuje mi tam bardziej rozbudowanych opisów, i tak wiem jak to brzmi z perspektywy osoby która takowe elementy uważa za sztuczny wydłużacz ale jest ich naprawdę stanowczo za mało przez co trudno jest nawiązać przyjaźń z główną bohaterką i mieć jakieś nadzieję związane z jej przygodami. Tutaj niestety tego nie ma. Plusem jest za to język jakim napisana jest książka. Jest on prosty i może miejscami za mało plastyczny ale nie nudzi. 

Jak zwykle oddaję sekcję komentarzy w wasze ręce

Profil książki w serwisie lubimy czytać:


Aktualnie czytam:

wtorek, 20 listopada 2018

Walter Tevis - Przedrzeźniacz

I kolejna książeczka przeczytana. Tym razem jest to pozycja z cyklu Artefakty która jest sama w sobie pewnym wyznacznikiem jakości i dodawanie nowych pozycji jest zależne od wielu punktów. Ale przejdźmy do opinii samej książki.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Mag
Seria: Artefakty
Premiera: 15 lipiec 2015

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Sci-fi.
W umierającym świecie, w którym ludzie są odurzeni narkotykami i pogrążeni w elektronicznej błogości, gdzie nie ma sztuki, literatury i nie rodzą się dzieci, gdzie niektórzy wolą dokonać samospalenia niż dalej żyć, Spofforth jest najdoskonalszą maszyną, jaką kiedykolwiek stworzono. Mimo tego ma tylko jedno, niemożliwe do spełnienia pragnienie – chce przestać istnieć. Jednak nawet w tych ponurych i przygnębiających czasach pojawia się iskierka nadziei, którą stanowią namiętność i radość, jakie pewien mężczyzna i pewna kobieta odkrywają w miłości i książkach. To nadzieja na lepszą przyszłość, a może nawet nadzieja dla Spoffortha.

źródło opisu: mag.com.pl

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Niewielka książeczka na jeden wieczór której akcja toczy się w przyszłości. Takiej w której ludzie przestali liczyć a czas mierzą jedynie kolorami [żółcie, czerwienie i błękity]. Mało tego ludzie są pozbawieni umiejętności czytania a swobodny dostęp do narkotyków sprawia iż niczym się nie przejmują. Przynajmniej takie jest początkowe wrażenie. Mimo niewielkich rozmiarów, dość dobrze poznajemy trójkę bohaterów. Spofforth'a, robota który został stworzony jako jeden z ostatnich oraz dwoje bohaterów z ostatniego pokolenia gdyż od pewnego czasu w ogóle nie rodzą się dzieci. Świat przypomina trochę w ogólnych założeniach to co przedstwiono w filmie "Ludzkie Dzieci" [https://www.filmweb.pl/Ludzkie.Dzieci/descs], z tym że w tamtej produkcji czasy są mniej odległe i nie ma robotów usługującym ludziom. Główny bohater książki w pewnym samodzielnie nauczył się czytać. Możemy na katach powieści śledzić jego zmianę w postrzeganiu otaczającego go świata. Troszkę żałuję [ale tylko niewiele], iż książka kończy się aż tak dużym happy endem. Wolałbym aby była tam jakaś mała kropla goryczy. 
Podsumowując. Książka jest świetnym przykładem na to iż w pełni zasługuje na miejsce w serii Artefakty jednocześnie podnosząc poprzeczkę pretendentom do dołączenia.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

poniedziałek, 19 listopada 2018

Teresa Driscoll - Obserwuje cię

Po bardzo długim czytaniu poprzednich książek przy obecnych, 368 stronach udało mi się ukończyc je w jeden dzień. To szybko czy wolno musicie sami podjąć decyzję. A mi nie pozostaje nic innego jak zaprosić Was do poniższej opinii.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Okładka:

Wydawnictwo: Sine Qua Non [SQN]
Premiera: 19 wrzesień 2018

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Kiedy Elle Longfield spotyka w pociągu dwóch młodych mężczyzn rozmawiających z nastoletnimi dziewczynami, nie widzi w tym nic niepokojącego, dopóki nie dowiaduje się, że właśnie opuścili więzienie. Natychmiast odzywa się w niej instynkt macierzyński, ma syna w podobnym wieku. Ostatecznie przenosi się do innego wagonu, nie chcąc się wtrącać. Nazajutrz okazuje się jednak, że jedna z dziewczyn, Anna, zaginęła. Elle zgłasza się na policję.
Po roku Anna ciągle jest uznana za zaginioną, a Elle zaczyna dostawać anonimowe pogróżki. Tropy prowadzą do matki zaginionej dziewczyny, jednak podejrzenia wynajętego detektywa skupiają się na innych członkach rodziny i przyjaciołach, którzy najwyraźniej mają coś do ukrycia. Za to wszyscy bacznie obserwują Elle.
Świetnie skonstruowana intryga i znakomicie zarysowani bohaterowie, którym mamy okazję zajrzeć na samo dno duszy. Wydarzenia pokazane są z punktu widzenia różnych osób, relacje z toku myślenia powodują, że czytelnik zaczyna się zastanawiać, jak sam postąpiłby w tej sytuacji.

źródło opisu: https://www.wsqn.pl/zapowiedzi/

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Muszę przyznać iż książkę czyta się bardzo szybko i prawdopodobnie pomagają w tym krótkie rozdziały oraz oryginalna i bardzo interesująca forma. Mimo iż jest to dość prosty kryminał to sposób w jaki wszystko jest prowadzone nie pozwala oderwać się od niej. Na przykład sama praca policji jest niejako zepchnięta na trzeci plan czy wręcz na tło a na pierwszym planie poznajemy relację świadków, ojca, koleżankę, prywatnego detektywa i tym podobne. Dzięki temu dowiadujemy się wielu ciekawych elementów oraz odczuwamy pewien niedobór śladów, przynajmniej na początku, dopiero po jakimś czasie niejako wychodzą one z zachowania postaci oraz niejako czytania między wersami. Jeśli chodzi o zakończenie to mogliśmy się go spodziewać [przynajmniej połowicznie], ale autorka przedstawiła je w bardzo oryginalny sposób. Jedynym wątkiem typowym dla tego typu powieści jest epilog wyjaśniający kilka niedopowiedzeń. 
Słowem podsumowania książka jest bardzo ciekawa i trudno się od niej oderwać. Polecam fanom kryminałów tworzonych z wielką oryginalnością.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

Andrzej Pupin - Piętno Ciemności

Zacząłem tę powieść czytać w piątek 19 czerwca ale panujące upały sprawiły iż musiałem odłożyć ją na dzień kolejny. I mimo, że w sobotę 20 c...