Marta Krajewska - Idź i czekaj mrozów

Moje drugie spotkanie z autorką. Po raz pierwszy miałem przyjemność poznać jej pióro w książce "Noc między tam i tu", opinie możecie przeczytać na blogu. Wystarczy aby w wyszukiwarce wpisać tytuł książki. Czy ta książka będąca pierwszym tomem z dwóch również wpisuje się w pozytywny obraz na temat autorki? O tym przekonacie się [mam nadzieję], gdy przeczytacie poniższą opinię.

------------------------------------------------------------------------

Okładka:





--------------------------------------------------------------------------------

Opis marketingowy:

W świecie, gdzie puszczą włada leszy, w jeziorze żyją topielce, a nocami wśród chat przemykają zmory i strzygonie, młodziutka Venda musi stanąć na straży bezpieczeństwa mieszkańców Wilczej Doliny. Przyjdzie jej mierzyć się nie tylko z bogami czy stworzeniami nocy, ale znacznie groźniejszymi przeciwnikami: samotnością, strachem i zwątpieniem.
Na oczach Vendy wypełnia się starożytne proroctwo. Do Wilczej Doliny powraca DaWern – ostatni z Wilkarów. Zemsta Pana Lasów za rzeź jego dzieci wydaje się nieunikniona. Czy zakazana miłość stanie na drodze przeznaczeniu, czy też pozwoli wypełnić przerażającą przepowiednię? Jak potoczą się losy zakochanego w zielarce syna karczmarza, pięknej minstrelki Stalki, towarzyszącego jej wojownika i innych mieszkańców wioski, z których każdy skrywa swoje tajemnice?


„Stare opowieści krążą między nami, a my żyjemy między nimi. Magia w powieści Marty Krajewskiej wydaje mi się potężna, bo jest równocześnie znajoma i nowa. Za sprawą autorki wszedłem do świata nieoswojonego, w którym demony to część natury, a ludzie – zwyczajni, nie książęta i herosi – zmagają się z nimi niczym z częścią powszedniego trudu. Podążałem znajomymi tropami, gubiłem się w nich i dawałem oplatać pełnej grozy magii, w którą schwytała mnie autorka.”
Paweł Majka, autor „Pokoju światów”, zdobywca Literackiej Nagrody im. Żuławskiego

„Autorka wymieszała z wprawą dobrze wyszkolonej zielarki elementy demonologii i mitologii słowiańskiej, komponując własną, smakowitą mieszankę. Mimo tak różnorodnych składników, stworzona przez nią wizja jest zaskakująco spójna. Oto świat pogański, przedchrześcijański w pełnej krasie: piękny, ale i groźny, pociągający, fascynujący, a chwilami przerażający.”
Witold Jabłoński, autor cyklu „Gwiazda Wenus, Gwiazda Lucyfer”

„To jedna z książek, na które czekałem z niecierpliwością.”
Jacek Łukawski, autor „Krwi i stali”


źródło opisu: http://geniuscreations.pl/ksiazki/idz-i-czekaj-mrozow-marta-krajewska/

źródło okładki: http://geniuscreations.pl/ksiazki/idz-i-czekaj-mrozow-marta-krajewska/

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

I znów czytam książkę głęboko osadzoną w wierzeniach słowiańskich. Troseczkę żałuję iż w tej książce nie są one bardziej zaakcentowane, nie zrozumcie mnie źle są opisane w ciekawy sposób jednak odczuwam lekki niedosyt, jednak to tylko moje marudzenie. Książka opowiada o przygodach Vendy, młodej kobiety która zostaje opiekunką wioski [a nawet całej doliny, której nazwa jest taka jak nazwa serii]. Opiekun to coś jak połączenie żercy, zielarki/znachorki oraz kilku innych postaci. W książce niestety nie mamy tego wyjaśnionego wprost a raczej z czasem budujemy sobie własny opis jej funkcji, co może być zarówno zaletą jak i wadą. Na kartach powieści pojawia się pewien wątek który z początku mnie irytował, szczególnie, że jest on dość wysoko w hierarchi planów [wiecie, 1 plan, drugi, trzeci, tło, itp.]. Pisarka w dość ciekawy sposób opisuje życie w wiosce oraz stworzenia z mitologii słowiańskich, oraz tak mi się wydaje iż jeszcze są tam zapożyczenia z innych wierzeń ale nie jestem pewien. Bohaterowie. Z postaciami występująmi na kartach książki mam pewien problem. Mianowicie są oni, może po za Vendą bardzo płascy, można by to porównywać iż Venda jest na pierwszym planie, na planie drugim nic, na trzecim postacie pojawiające się często i odgrywające jakąś rolę oraz tło czyli wszyscy inni. Brakuje czegoś między pierwszym a trzecim planem. Jednak jest to szukanie minusów na siłę. Bawiłem się przy książce i jest ona dobrym relaksatorem. Na pewno przeczytam druga część serii.

--------------------------------------------------------------------------------

Profil książki na serwisie lubimy czytać:

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/266030/idz-i-czekaj-mrozow

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy

Landsbergon - Gorzowski Magazyn Fantastyki

Imaginarium Opolskie - magazyn fantastyczny