wtorek, 31 grudnia 2019

Podsumowanie roku 2019

Cześć, kolejny rok minął a zatem zamiast zwykłego podsumowania grudnia mamy cały roczek Był to owocny rok. Nawet jeśli nie pod względem przeczytanych pozycji ale innych rzeczy jak przeprowadzenie dwóch nowych wywiadów oraz rozpoczęcie współpracy z wydawnictwem, którego efekty w postaci recenzji jeszcze zobaczycie. Ok, ale nadszedł czas przeglądu poszczególnych miesięcy.

Liczba książek:

1. Styczeń - 9
2. Luty - 7
3. Marzec - 13
4. Kwiecień - 11
5. Maj - 10
6. Czerwiec - 6
7. Lipiec - 7
8. Sierpień - 5
9. Wrzesień - 9
10. Październik - 8
11. Listopad - 6
12. Grudzień - 6

Łączna ilość: 97
Średnia Ilość: 8
Najsłabszy miesiąc: Sierpień [pięć książek]
Najwydajniejszy miesiąc: Marzec [trzynaście książek]

Wywiady:
1. Milenia Wójtowicz - seria Postscriptum
2. Katarzyna Wycisk - seria Falcon

Współpraca:
1. Uroboros

Osobiście jestem bardzo zadowolony z wyniku. Dodatkowo jedna malutka zmiana kosmetyczna miała miejsce w grudniu. A mianowicie wykupiłem domenę i po raz pierwszy nie jestem na darmowej. Dlatego jak zauważyliście adres bloga jest krótszy. Wiecie zastanawiałem się nad domeną PL, jednak po dłuższej chwili padło na EU gdyż chciałem się jakoś wyróżnić.
Tak wyglądał mój rok.
A jak wyglądał Wasz?
Pochwalcie się w sekcji komentarzy, która jak zawsze należy do Was

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Maciej Lewandowski - Cienie Nowego Orleanu

Cześć, zapraszam Was do ostatniej książki przeczytanej w roku 2019. Może i zacznę czytać kolejną ale będzie to książka której opinia poczeka do czasu jej premiery a nawet troszkę później w zależności od tego kiedy będę miał egzemplaz fizyczny ;) Jednak nie wyprzedzajmy wydarzeń i skupmy się na obecnej książce.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 27 luty 2019

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Okultystyczny kryminał z elementami mitologii wudu i horror w duchu twórczości Lovecrafta!

John Raymond Legrasse, doświadczony nowoorleański policjant, podczas policyjnego nalotu na przemytników trafia do dziupli handlarzy żywym towarem. Znajduje tam makabrycznie okaleczone zwłoki młodej kobiety. Tropy prowadzą do niewyjaśnionej sprawy z przeszłości, rytualnego mordu dokonanego przez tajemniczą sektę. Zamordowanej dziewczynie wyryto na skórze tajemnicze znaki oraz zdarto płat skóry z pleców. Odsunięty od sprawy Legrasse prowadzi własne śledztwo. Podążając śladem handlarzy żywym towarem, dociera do zakładu fotograficznego, w którym znajduje nagrania brutalnych gwałtów i tortur czarnoskórych kobiet. Kolejny ślad prowadzi do Kaznodziei, przywódcy sekty przywołującej demony…

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Opinia:

 Książka która mimo iż nie jest z gatunku fantastyki przyciągnęła mnie do siebie miejscem oraz czasem akcji. Przynajmniej na początku. Nowy Orlean z lat 20 XX wieku, mają w sobie coś magicznego. Nasz bohater to były żołnierz, policjant czy późniejszy detektyw. Śledzimy jego karierę przez dłuższy czas. Wątki fantastyczne oscylują bardzo mocno wokół woodo, chociaż nie jest to nazywane po imieniu oraz mitologii w której najsłynniejszy jej propagator to  Lovecraft. Jednakże wątki fantastyczne są tutaj niejako w tle. Jest to głównie spowodowane mentalnością głównego bohatera. Nie będę rzucać żadnymi spoilerami jednak mogę zdradzić iż ten wątek nabiera znaczenia na końcowych stronach.
Bohaterowie, a tak naprawdę to jeden bohater ponieważ wszyscy inni którzy się pojawiają są jedynie tłem dla napędzenia fabuły i rozgryzienia zagadki. Chociaż w sumie i to nie jest dobre słowo. Ponieważ zagadki jako takiej w niej nie ma. Jest raczej pościg za sprawcą. Dzięki takiemu zabiegowi znanemu pod znaczeniem "teatr jednego widza", możemy poznać dogłębniej bohatera który mimo bycia pozytywnym nie jest kimś z kim bym się zaprzyjaźnił. Szanuję go i nie chcę by coś mu się stało jednak jak on sam mówił "policjant i złoczyńca to awers i rewers jednego medalu", nie jest to dokładny cytat ale tak na 90%.
Narracja, jest powiedzmy iż trzecioosobowa z możliwością wejścia w myśli głównego bohatera co jest domeną pierwszoosobowych. Dodatkowo, może jest to spowodowane tym, że czytam książki z szybszą akcją jednak tutaj przez trzy czwarte książki wydawała mi się ona bardzo powolna. A przez swój gęsty klimat i pewnego rodzaju ciężkość. Trudno było wejść w ten świat. Mimo, że uniwersum zbudowano tak jak mogła wyglądać rzeczywistość w tamtym okresie. Możliwe, iż jest to spowodowane poniekąd gatunkiem. I nie mam tu na myśli kryminałów z których wolniejszą akcję miały tylko te starsze bądź na takowe stylizowane, a raczej thriller który przez takie tempo ma budować napięcie.
Podsumowując, książka jest solidna i godna polecenia jednakże należy dać jej sporo czasu na przebicie się przez dość wolne tempo akcji.
Profil książki w serwisie lubimy czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4875731/cienie-nowego-orleanu
Za książkę do przeczytania dziękuję wydawnictwu

środa, 25 grudnia 2019

Marta Kisiel - Małe Licho i anioł z kamienia

Wiecie ta książka jak i trzy inne o których wspomnę później, przy okazji pisania o nich, kusiły mnie już od jakiegoś czasu. Jednak zawsze wypadało mi coś innego. Jednak dzięki niespodziewanemu prezentowi od wydawnictwa nareszcie udało mi się je poznać. Ale zapraszam Was do poniższego tekstu.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: WilgaUroboros
Seria: Małe Licho
Premiera: 30 październik 2019

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Wydaje się, że zwyczajność na dobre zagościła w życiu Bożka. Nie na długo. Po tym, jak nad wyraz udana impreza, taka z planszówkami, popcornem i francuskimi tostami na słodko, kończy się zbiorową kwarantanną, Bożek wraz z Tsadkielem i Guciem muszą spędzić ferie u ciotki w samym sercu przedziwnego lasu. Wkrótce odkrywają, że z pozoru nudne, zaśnieżone odludzie kryje wiele niespodzianek...

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Druga część naszego bohatera Bożka, a konkretniej Bożydara. Tym razem nasz przyjaciel wraz z Guciem oraz Tsadkielem w skutek pewnych działań wyrusza do cioci. Może będzie to niewielkim spoilerem czasu akcji ale pierwsza scena, rozpoczynająca książkę to przygotowanie do świąt. Jak się książkę zaczyna na przełomie 23-24 grudnia to człowiek aż sam się uśmiecha. Jeśli chodzi o bohaterów, pierwszy tom czytałem już jakiś czas temu i szczerze mówiąc to nie do końca ich pamiętałem [ale to głównie przez wielość innych pozycji czytelniczych], jednakże szybko człowiek przypomniał sobie część z nich. Zwłaszcza iż w tej części tak naprawdę przez zmianę otoczenia tylko trójka jest stara, a cała reszta to nowe postacie.
 Książka ma przwie trzysta stron, ale duża czcionka, czy nawet względnie duża dla osoby która na czytnikach pierwsze co robi to zmniejsza ją, czy bardzo klimatyczne ilustracje autorstwa Pauliny Wyrt sprawiają iż bardzo szybko się ją czyta.
Styl autorki, cóż można na jego temat napisać. Jest prosty a jednocześnie bardzo łatwo rozróżniamy występujących bohaterów. W innych książkach pewnie narzekałbym na niewyszukane opisy czy prostolinijne postacie. Jednakże należy wziąć pod uwagę iż Bożek ma te dziesięć lat a jako taki nie zauważa złożoności postaci. Chociaż postacie występujące w książce również są złożone. Niech tu za przykład posłuży nam Tsadkiel.
Podsumowując książka tak samo jak poprzednia część jest świetną pozycją zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Każde z nich znajdzie dla siebie coś interesującego.
Profil książki w serwisie lubimy czytać:

piątek, 20 grudnia 2019

Dominika Węcławek - Skoczkini. Zapiski z międzygwiezdnego lotu

Cześć, tym razem przychodzę do was z niewielką objętościowo książeczką która przyciągnęła mnie okładką. Nie jest może ona ładna ale naprawdę przyciąga wzrok.A jako, że ma tylko lekko ponad 100 stron to i tak jego przeczytanie nie powinno zająć dużo.

---------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Gniazdo Światów
Cykl: Biblioteka Fenixa
Premiera: 1 grudzień 2019

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

W dziwnej przyszłości pewien wyjątkowy statek zwiadowczy wyrusza w całkiem zwyczajną misję. Załoga składająca się z ludzi, nieludzi i innych dziwaków, ma jedno proste zadanie - dotrzeć do nadawców pewnej wiadomości. Niestety, w kosmosie jest zupełnie inaczej, niż myślisz… Sięgnij po zbiór reportaży, nagrań i zapisków z pokładu “Skoczkini”, by przekonać się, że podróże międzygwiezdne to nie są rurki z kremem.

Wersja ebook zawiera dodatkowy rozdział.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Skoczkini, okręt mający na celu zbadanie źródła tajemniczej transmisji. Poznajemy wszystko poprzez archiwum. Wiecie przez swoją niewielką objętość brak tutaj kilku elementów jak opisy czy rozbudowane dialogi. Jednakże nie brakuje mi tego. Niestety brakuje mi trochę rozbudowania postaci czy zwiększenie tła fabularnego. Nie będzie wielkim zaskoczeniem jeśli napiszę iż nie wszystko w pierwotnym planie zakończyło się powodzeniem. Powieść, a raczej opowiadanie, ponieważ bezpieczniej będzie tak je traktować jest ciekawe i z przyjemnością pełnowymiarową książkę w tym uniwersum.
Jeśli chodzi o styl w jakim pisane jest opowiadanie to jest ono ciekawe jednakże lepiej zostało to stworzone w książce Śpiący Giganci.



Profil książki na lubimy czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4904777/skoczkini-zapiski-z-miedzygwiezdnego-lotu

środa, 18 grudnia 2019

Izabela Zawis - Nowy Gatunek

Cześć, pozwólcie iż zamiast tłumaczyć się małą ilością książek w grudniu czy tygodniem przerwy pomiędzy obecnym postem a poprzednim, a skupię się na czymś co mogło wam umknąć. Zmieniłem domenę przez co adres który musicie znać by odwiedzać ten blog jest krótszy. Nie oznacza to iż odchodzę od bloggera, nie mam takiego zamiaru. Jednakże wydaje mi się, że taka delikatna kosmetyczna zmiana będzie przyjemna. Sprawdźmy jak to się przyjmie. Daje tej domenie rok. Jeśli macie jakieś komentarze postaram się na wszystkie odpowiedzieć. A teraz wracajmy do książki.

--------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Novae Eres
Premiera: 4 wrzesień 2019

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Pewnego dnia stracisz wszystko. Nawet DNA.
Świat opustoszał z dnia na dzień. Jakiekolwiek oznaki ludzkiego życia nagle zanikły. Zwłoki płyną z nurtem rzeki, dookoła grasują krwiożercze wilki. W tej odartej z człowieczeństwa rzeczywistości spotyka się dwoje młodych ludzi: sparaliżowany od pasa w dół Alex i chora na białaczkę Amy. Ona wpada przez okno opuszczonego budynku wprost w jego objęcia, roztaczając wokół siebie zapach malin. On od razu wyczuwa, że trafił na kogoś wyjątkowego. Wspólnie rozpoczynają walkę o przeżycie. Tymczasem w Future Lab, miejscowym laboratorium, dzieją się rzeczy przerażające. Ktoś chce ulepszyć dzieło stworzenia i poddaje ludzi niebezpiecznym eksperymentom. Większość z nich nie wyjdzie stamtąd żywa…

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Szczerze, to za bardzo nie wiem co mam o tej książce powiedzieć. Z jednej strony, człowiek czuje iż wszystko dzieje się zbyt szybko. Na początku patrząc na niewielką ilość stron [u mnie poniżej 300, ale ja używam mniejszej czcionki niż w standardzie], sądziłem iż jest to pierwszy tom jakiejś serii. Niestety, lub stety zależnie czy lubicie kilkutomowe historie, Nowy Gatunek został w całości zamknięty w tej jednej książce. Głównymi bohaterami są Amy i Alex. I szczerze to po swojej "przemianie", i odkryciu mocy zachowywali się jak szczeniaki w pewnym okresie życia. W sumie jak na książkę akcji jest tam dość dużo dogłębnie opisanych zbliżeń. Nie jest ich aż tyle by mówić o erotyku ale tak mniej więcej w połowie książki człowiek aż samoczynnie przeskakiwał kolejne akapity i myślał "rany skończcie już to". Powieść nie jest zła, a jej elementy zachowują się jakby nie wiedziały do której kategorii wejść w całości, przez co stoi w półkroku między fantastyką akcji a obyczajówką z elementami erotyki.
Jeśli chodzi o autorkę. Nie jest to jej pierwsza książka mimo iż ja osobiście nie miałem do tej pory do czynienia z jej twórczością. Jednak w jej stylu pisarskim czegoś mi brakowało. Niestety jest to ten element którego nie można się nauczyć a jedynie szlifować poprzez ciągłe tworzenie nowych projektów.
Ogólnie książka mimo prostego uniwersum i niewymagających bohaterów którzy odnaleźliby się w erotykach nie jest zła i nie żałuje spędzonego z nią czasu.

 Znacie?
A może chcecie poznać?
Gwarantuje przeczytać każdy komentarz.
Profil książki w serwisie lubimy czytać:

czwartek, 12 grudnia 2019

Natalie C. Parker - Morski Ogień

Cześć, wracam do Was po długiej przerwie, w sumie to nawet chciałem odpuścić sobie czytanie w tym miesiącu, przynajmniej czytanie nowych książek a zamiast tego wrócić do tych już znanych mi. Jednak trafiłem na króciutką książeczkę, lekko ponad trzysta stron. Którą praktycznie przeczytałem w dwa dni jednak jeśli macie cały dzień to moglibyście spokojnie poznać ją właśnie w obrębie jednej doby. Nie będę ukrywał iż podoba mi się ta pozycja. A chętnych zapraszam poniżej.

--------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Seria: Seafire
Premiera: 29 październik 2019

-----------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Morski ogień to zapierająca dech w piersi opowieść łącząca kobiecą siłę Wonder Woman z wybuchową akcją Mad Maxa: na drodze gniewu.
Gdy jej załoga ginie z rąk krwiożerczych żołnierzy nikczemnego Arica Athaira, zwanych Pociskami, Caledonia Styx musi sama znaleźć swój kurs pośród śmiertelnie niebezpiecznych wód. Dowodzi statkiem „Mors Navis”, którego załoga składa się z podobnych do niej dziewczyn i kobiet, które straciły rodziny i domy przez Arica. Wspólnie starają się nie tylko przeżyć, ale i pozbawić Arica jego floty uzbrojonych po zęby okrętów.
Gdy jednak najlepsza przyjaciółka Caledonii cudem przeżywa atak dzięki jednemu z Pocisków, który wraz z nią próbuje uciec, przywódczyni staje przed dylematem – czy pozwolić mu dołączyć do załogi? Czy chłopak jest kluczem do zniszczenia Arica raz na zawsze... czy też stanowi zagrożenie dla wszystkiego, co zbudowały kobiety z „Mors Navis”?
Wciągający i pełen wartkiej akcji Morski ogień przypomina o potrzebie siostrzanej solidarności i jedności w obliczu ucisku i tyranii.
„Jedna z najbardziej fascynujących powieści przygodowych roku. Piractwo kobiet w najlepszym wydaniu”. - „San Francisco Chronicle”
„Ekscytująca, porywająca akcja. Ta opowieść ani przez chwilę nie traci tempa”. - „Publishers Weekly”
„Jedna z najbardziej oczekiwanych powieści fantasy roku”. - „Entertainment Weekly”
„To spotkanie Mad Maxa i Davy’ego Jonesa. Pasjonująca historia o grupie doświadczonych przez los dziewczyn, które znajdują wsparcie w sobie nawzajem”. - „Booklist”

------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Na początku muszę zaznaczyć, że gdyby to była książka jednotomowa a autorka nie miała zamiaru wracać do uniwersum to musiałbym mocno powiedzmy, że zmieszać z błotem za zakończenie ksiażki. Ale skończmy takie marudzenie i popatrzmy na książkę nieco dokładniej.
Uniwersum, mimo iż nie jest to nigdzie powiedziane a opis marketingowy porównuje go do Mad Maxa to ja bardziej skłaniałbym się do Wodnego Świata. Zwłaszcza iż przez lwią część książki znajdujemy się na okrętach. Porównanie do MM [nie mylić z cukierkami], jest również dość ciekawe gdy weźmie się pod uwagę ilość akcji jak na tak niewielką objętościowo pozycję. Sam świat, a właściwie historia jaka doprowadziła do takiej a nie innej rzeczywistości jest dla nas tajemnicą i naprawdę mam nadzieję na to, że autorka w kolejnych częściach napisze coś więcej.


Akcja, cóż, jak pisałem wcześniej jest bardzo szybka i rzadko daje nam odetchnąć jednakże autorka tak zręcznie je tworzy i wypada to tak naturalnie iż ich większa ilość nie męczy. Właściwie to gdyby ich ilość była mniejsza wyglądałoby to nienaturalnie. Zwłaszcza, że po pewnym zajściu nasza bohaterka jest niczym królik podczas polowania.


Bohaterowie, i tutaj mam pewien problem. Z jednej strony rozumiem dlaczego główna bohaterka tak się zachowuje, w końcu ma tylko szesnaście lat a w prologu nawet mniej. Jednak czasem wydawała się nazbyt przerysowana. Na szczęście są to rzadkie momenty. Tak naprawdę to czasem miałem nadzieje na to by ktoś powiedział jej coś w stylu "pamiętaj aby podczas walki nie zmienić się w to z czym się walczy". Oczywiście troszkę to zdanie utajniłem ale ogólny sens pozostał. Trochę brakuje mi szerszego zarysowania innych postaci przez co nie potrafiłem się z nimi zżyć i podczas starć niepokoić się czy kibicować. Jednak to wszystko jest do poprawienia w kontynuacji.
Ogółem, książka jest bardzo dobrą pozycją, i gdy teraz zerknąłem na stronę autorki zauważyłem iż jest to jej debiut. Dlatego mam do napisania tylko, czapki z głów proszę państwa i patrzcie uważnie jak rozwija się ten talent.
Profil książki w serwisie lubimy czytać:

środa, 4 grudnia 2019

James S.A. Corey - Wzlot Persepolis

I wracamy do uniwersum stworzonego przez Corey'a, jest to już siódmy tom i pomimo jednego wątku który na początku zadziwił i wymagał pewnego przyzwyczajenia to jedno mogę wam powiedzieć. Jest lepiej niż w części szóstej.

------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Mag
Seria: Expanse/Ekspancja
Premiera: 29 listopad 2019

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Wzlot Persepolis to siódma część bestselerowej serii „Expanse”.
Na tysiącu połączonych siecią wrót gwiazd zasiedlonych przez ludzką ekspansję, nowe kolonie starają się znaleźć własną drogę. Wszystkie planety balansują na granicy między zapaścią a cudem, zaś załoga starzejącego się okrętu Rosynant ma pełne ręce roboty przy utrzymywaniu delikatnego pokoju.
W olbrzymiej przestrzeni między Ziemią a Jowiszem planety wewnętrzne i Pas zawiązały ostrożny i niepewny sojusz, wciąż nawiedzany przez upiory historii i uprzedzeń. Tymczasem na utraconym świecie Lakonii ukryty wróg ma nową wizję dla całej ludzkości… i siły, by ją narzucić.

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Na początku może będzie to mały spoiler ale między tym tomem a poprzednim minęło trzydzieści lat. Nie wiem jak wy ale ja przez pewien czas musiałem przyzwyczaić się do takiego skoku. Jednak muszę przyznać iż nie jest to zły pomysł. Dzięki temu oprócz znanych nam postaci pojawia się duża ilość nowych, i to takich dla których to co stało się w części szóstej jest powiedzmy, że codziennością. Ale wróćmy do książki. Przez wrota Lakonii, przelatuje niezwykły okręt i przejmuje a przynajmniej jest jednym z tych które chciałyby przejąć znany Układ Słoneczny wraz z koloniami. Autor ukazuje nam to z dwóch stron konfliktu przez co możemy zobaczyć jakie plany przyświecają obydwu stronom. Na dobrą sprawę nie potrafię powiedzieć aby była tam dobra i zła strona konfliktu. Co jest dobre, obie strony mają swoje plusy i minusy. 
Szczerze to w poprzednich częściach już dość dużo pisałem o serii i jej fani sami wiedzą czy momentami zbytnia "gadatliwość" czy budowanie tła im odpowiada. Mimo iż nie brakuje tam akcji i nie wydaje jej się przesadnie dużo to jest to wystarczająca liczba. Książkę czyta się dość szybko mimo tych prawie 600 stron. A zakończenie mimo doprowadzenie pewnego wątku do końca jasno pokazuje iż to nie koniec i autor przedstawi nam część ósmą. Ja życzyłbym sobie tylko by byłą ona na minimum takim poziomie jak ten.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

wtorek, 3 grudnia 2019

Stąd ten cytat


 I.

Ree leżała z głową podpartą na dłoni i patrzyła na Jeanette, nawijając na palceswoje ciasno skręcone, tlenione loki. U góry czoła miała bliznę przypominającą ślad od grilla - trzy głębokie równoległe linie. Chociaż Jeanette nie wiedziała, czego pamiątką jest blizna, mogła się domyślić, kto ją zostawił: mężczyzna.

II.

Anton był bez koszuli - z dwóch uzasadnionych powodów. Po pierwsze, zapowiadał się upalny dzień. Po drugie, brzuch miał twardy jak skała. Bo z Antona czyściciela basenów był mięśniak, co się zowie; wyglądał jak model z okładki romansu. 

III.

Gęsia skórka pokryła jej nagie ciało i Evie musiała powstrzymać odruch wymiotny. Śmierdziało spalonymi chemikaliami, starym dymem z palonych liści i zepsutą żywnością.

niedziela, 1 grudnia 2019

Podsmowanie listopad 2019

I minął kolejny miesiąc. Tym razem jeśli chodzi o książki nie jest ich dużo, ale to raczej z powodu iż chciałem troszkę od nich odpocząć. Poza tym postanowiłem zrezygnować z pisania o książkach jednodniowych, a właściwie opowiadań z serii "Przygody Jessci Bannister", dostaniecie raczej jeden post gdy cała kolekcja będzie już w moim posiadaniu. Oprócz książek przeprowadziłem niewielki wywiad z autorką serii Falcon, o której możecie również przeczytać. Mogę wam również zdradzić iż autorka pracuje obecnie nad nową serią [jest o tym napomknięte w wywiadzie], i opinia o niej również ukaże się na blogu.


Lista:

1. Janet Farell - Światynia Nieskończoności - i oprócz zbiorczego posta ta seria już nie pojawi się na blogu.
2. Katarzyna Wycisk - Falcon 2. Na rozstaju dróg
3. Katarzyna Wycisk - Falcon 3. Na drodze do prawdy
4. Adrianne Strickland, Michael Miller - Cień
5. Amanda Robson - Jej Obsesja
6. Magdalena Kubasiewicz - Gdzie śpiewają diabły

środa, 27 listopada 2019

Magdalena Kubasiewicz - Gdzie śpiewają diabły

O rany, jak ciężko ugryźć tę książkę. Ale jest ona również dość oryginalna i nie chodzi mi o sferę miejsca akcji. Jest to kolejna książka od wydawnictwa Uroboros, jednak nie brałem jej ze współpracy ponieważ mimo zainteresowania się nią, nie wiedziałem kiedy ją przeczytam. A jak wiecie bądź nie kiedy biorę książki od wydawnictwa to daję gwarancję przeczytania ich w określonych ramach czasowych. Sam je sobie narzucam ale wiecie jak już mówię sobie "mam x dni na jej przeczytanie", to jakaś tam presja jest. I mimo całego zaintrygowania nie do końca wiedziałem czego się spodziewać po książce.

------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 22 styczeń 2019

--------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Historie o więzi bliźniąt są mocno przesadzone, przynajmniej w ich przypadku. Trudno byłoby znaleźć dwie osoby różniące się bardziej od siebie niż Ewa i Piotr. On – twardo stąpający po ziemi. Ona – wiecznie bujająca w obłokach, pogrążona w swoich fantazjach. A jednak, choć Ewa zaginęła bez śladu już dziewięć lat temu, on nadal jej szuka i nie potrafi odpuścić.
Nieoczekiwanie w sprawie Ewy pojawia się nowy trop. Jej zdjęcie znaleziono w rzeczach Patrycji, dziewczyny zamordowanej w miasteczku gdzieś na końcu świata, do którego nie dotarła współczesna cywilizacja. Śledczy rozkładają ręce, ale Piotr bez chwili wahania wyrusza do Azylu, by wypytać miejscowych o siostrę.
Tyle że w Azylu nikt nie słyszał o Ewie. Mieszkańcy częstują go za to swoimi wersjami miejscowej legendy o Diable i jego czarownicy. Azyl przypomina miejsce z horroru: mała społeczność, mroczne sekrety i zmowa milczenia. A może Piotra tylko ponosi wyobraźnia? Co prawda nigdy nie grzeszył jej nadmiarem, ale... W takim miejscu jak to wszystko wydaje się możliwe.

-------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Piotr, główny bohater książki trafia do Azylu. Małej wioski, gdyby człowiek był brutalny to napisał "na końcu świata, gdzie psy szczekają drugą stroną", ale ta miejscowość ma inne cechy. Jak na przykład oryginalne nazwy ulic czy numerację domostw. A jej mieszkańcy dużą wagę dają do pewnego opowiadania o diable i czarownicy. Na łamach książeczki poznajemy kilka opowiadań które niby są o tym samym a jednak całkiem różne. W sumie przypomniało mi to moje próby stworzenia scenariusza na konkurs gdzie pokazywałem wydarzenia historyczne od tej drugiej strony, ale o tym może napiszę kiedy indziej. Książka jest ciekawa i mimo tego, że to miasteczko bardzo przypominało mi Silent Hill czy miejsca tego typu to ma w sobie wiele oryginalnych elementów. Troszkę męczyła mnie powolna akcja, a nawet wręcz ślamazarna jednak jest to głównie spowodowane iż ostatnie książki które czytam miały dość mocne tempo. Tutaj akcja nabiera prędkości dopiero w sześćdziesięciu czy siedemdziesięciu procentach. Bohaterowie, tak naprawdęciężko napisać coś o postaciach gdy przez większość książki jest to powiedzmy, że teatr jednego widza a mieszkańcy wsi są nastawieni do przyjezdnego z powiedzmy "uprzejmą rezerwą", nie powiem by zakończenie powieści mnie zaskoczyło, ale nie było złe. Jednak tutaj zważywszy na sposó narracji [pierwszoosobowa] nawet epilog pozostawia dużą dozę niedomówień oraz pytań typu "ej, a co z ...?".
Podsumowując. Książka mimo iż nie idealna jest solidna a mimo braku dużej prędkości akcji nie nudzi i jest przyjemną lekturą.




Profil książki w serwisie lubimy czytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4864805/gdzie-spiewaja-diably

sobota, 16 listopada 2019

Amanda Robson - Jej obsesja

Skończyłem tę książkę i na jakiś czas zrobię sobię przerwę od czytania. Chciałbym teraz popracować nad pierwszą korektą mojej książki tak by zrobić krok byście mogli ją poznać. A jako iż napisałem ją dość dawno to przydałoby się jeszcze przypomnieć ją sobie. Kto wie, może coś usunę, coś dodam. Ale nie wyprzedzajmy faktów. Zapraszam was do opinii książki z innego gatunku niż zazwyczaj sięgam.

---------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Amber
Premiera: 23 stycznia 2018

---------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Idealne małżeństwo. Do czasu jednego pytania...
„Jaką inną kobietę chciałbyś mieć, gdybyś mógł?” – pewnego wieczoru pyta męża Carly. „Żadną” – odpowiada Rob.
Ale ona nalega. Po co? Przecież ich małżeństwo jest tak udane. Pracują razem. On jest lekarzem. Ona pielęgniarką. Mają trójkę dzieci.
I przyjaciół, Jenni i Craiga.
Głupie gadanie? Niewinna gra? Perfidna prowokacja?
Jedno pytanie zniszczy życie czworga ludzi… Wyzwala lawinę nienawiści i zdrady. Spirala kłamstw i manipulacji zaciska się wokół wszystkich, którzy byli Carly najbliżsi. Życie wyrywa się spod kontroli. Czy rzeczywiście znają tych, których kochają? Czy wiedzą, do czego sami są zdolni? Gdzie kończy się gra, a zaczyna mordercza obsesja…

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

 Szczerze, to nie sięgam po tego typu książki. Przez praktycznie 1/3 książki jedna z bohaterek strasznie mnie irytowała i nawet sądziłem iż trafi na niechlubne pierwsze miejsce wśród tych najbardziej znienawidzonych. I nawet jej mówienie iż była chora i tego typu teksty traktowałem jak tanią wymówkę. Jednak później zacząłem analizować inne postacie i pozwólcie iż nie będę wspominał tu o dwóch męskich rolach które moim zdaniem były płaskie i pozbawione wyrazu ale postacie kobiece mają duże głębszą osobowość. Dzięki narracji mamy wgląd w zachowanie i myśli całej czwórki i przez to widzimy te różnice dużo wyraźniej. Niestety pod koniec książki gdy normalnie wszystko ładnie się rozwiązuje tutaj mamy jeden cios za drugim a już samo zakończenie to jest z takich po których chciałoby się napisać do autorki i poprosić o podpisanie książki oraz stworzenie alternatywnego. Albo chociażby krótkiego epilogu. W sumie to zauważyłem iż w większości ksiażek brakuje mi takiej formy zakończenia. Książka ma ciężki klimat i nie wszystkim może odpowiadać, jednakże nie jest zła. Może i nie jest jakaś wybitna i powiedzmy iż w pewnych momenctach smutna [nie powiem gdzie ponieważ spoilery], lecz nie żałuję czasu z nią spędzonego.

 Wybaczcie iż taki krótki tekst.
Znacie tę książkę?

Gwarantuje przeczytać każdy komentarz

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

niedziela, 10 listopada 2019

Wywiad Katarzyna Wycisk

Cześć, wracam do Was z kolejnym postem z cyklu "wywiady", tym razem jest to autorka serii Falcon. Za którą trzymam kciuki w dalszej karierze oraz z wielką ochotą przeczytam jej kolejną książkę [lub serię] nad którą obecnie pracuje.

--------------------------------------------------------------------------------------------


1. Napisz coś o swojej debiutanckiej serii. Tak bez spoilerów by zachęcić niezdecydowanych.

Falcon to fantastyka głównie dla młodzieży ale nie tylko. Akcja dzieje się dość szybko. Trylogia jest prowadzona przemienną narracją: pierwszoosobową oraz trzecioosobową. Nie brakuje w niej scen walki, bardzo lubię takowe opisywać. Jest także wątek romantyczny, ale w żadnym wypadku nie góruje nad resztą. Książki czyta się dość szybko (nie spotkałam się jeszcze z opinią, że seria komuś się ciągnęła). Dużo osób porównuje tę serię do x-menów, co jest dla mnie wielkim komponentem. Ci, którzy lubią szybką akcję, intrygi, emocje oraz przemoc, powinni być choć w połowie usatysfakcjonowani.

2. Co było najtrudniejsze dla ciebie podczas pisania? Opisy, dialogi czy jeszcze coś innego?


Zdecydowanie opisy. Od zawsze sprawiają mi kłopot (pomijając opisy walki).

3. Czy masz jakiś swój rytuał pisarski? Wiesz laptop, muzyka, ulubiony kubek z czymś tam.

Oczywiście muzyka musi być. Jakoś nie lubię pisać w całkowitej ciszy. Czasami są to nieco ostrzejsze klimaty jak np. Metallica, a czasami spokojne utwory akustyczne. Wszystko zależy od sceny, jaką akurat piszę.

4. Czy bohaterowie których wykreowałaś zaskoczyli cię w którymś momencie? Tak, że w głowie kłóciłaś się z nimi?

Jestem z tych, którzy przed pisaniem tworzą plan wydarzeń. Nie ukrywam, że zdarza się, iż bohaterowie schodzą z drogi, którą im na początku wyznaczyłam, ale myślę, że te bunty tylko dobrze robią całej historii.

5. Wyobraź sobie iż możesz wyciągnąć do świata rzeczywistego jedną z postaci z Falcon. Kogo wybierasz i dlaczego?

Chyba nie będzie to dla Ciebie wielkim zaskoczeniem, jak wybiorę Trzy ale z drugiej strony, miałabym pewne obawy, że mogłabym z tego spotkania nie wyjść cało. To dość skomplikowana postać z trudnym charakterem i niełatwą przeszłością. Drugim wyborem byłby Sebastian. Takiego przyjaciela, to że świecą szukać.

6. Jesteś w uniwersum Falcon. Jaką masz moc i czy trzymasz z jakąś konkretną grupą czy może wybierasz samotniczą wędrówkę.

Hmm, trudny wybór. Może władza nad czasem? Choć z większości filmów i książek wiemy, że manipulowanie czasem nigdy nie kończy się dobrze. W uniwersum Falconu kusi także moc Trzy. W walce byłaby z całą pewnością przydatna.

7. Wiem iż jest to trudne pytanie ale czy mogłabyś zdradzić nam swój ulubiony gatunek literacki oraz autora w twoim osobistym TOP 3

Ulubiony gatunek to oczywiście fantastyka. Autorzy:
Sarah J Maas,
Leigh Bardugo,
George R. R. Martin
I wielu innych

8. Rozmawialiśmy już o twoim nowym projekcie. Mogłabyś zdradzić naszym czytelnikom coś na jego temat?

Będzie to powieść postapo/dystopia. Niby o aniołach, ale jednak nie o aniołach, a przynajmniej nie o takich typowych. Będzie dużo przemocy i scen walk. Fabuła o wiele bardziej rozbudowana niż w Falconie i więcej bohaterów. Narracja będzie prowadzona w trzeciej osobie. Do książki będą dodane ilustracje przeze mnie narysowane. Oczywiście będą również mapki, trzy.


9. A teraz czas na standardowe pytanie. Co możesz poradzić debiutującym/początkującym pisarzom?

Sama ciągle się uczę, więc nie będę bardzo pomocna. Nie poddawajcie się, nie zrażajcie krytyką - wyciągajcie z niej wnioski. Piszcie codziennie, przynajmniej kilka zdań. Wymieniajcie się tekstami z innymi pisarzami (betowanie tekstów bardzo pomaga i może wiele nauczyć). Starajcie się utrzymywać kontakt z czytelnikami. Czytajcie dużo książek, szczególnie w tematyce, której sami tworzycie.

10. I na koniec. Czy podczas pisania Falcon, miałaś tak iż jakaś scena w trakcie tworzenia zmieniła się o 180 stopni?

Zakończenie nie mogę tutaj za dużo zdradzić, bo nie chcę zaspojlerować.





Bardzo dziękuję za rozmowę oraz ilustracje które go wzbogacają. 

Andrzej Pupin - Piętno Ciemności

Zacząłem tę powieść czytać w piątek 19 czerwca ale panujące upały sprawiły iż musiałem odłożyć ją na dzień kolejny. I mimo, że w sobotę 20 c...