czwartek, 31 grudnia 2020

Podsumowanie roku 2020

Podsumowanie miesiąca, najpierw zaczniemy od ilości książek w poszczególnych miesiącach.


1. Styczeń - 6
2. Luty - 5
3. Marzec - 5
4. Kwiecień - 9
5. Maj - 6
6. Czerwiec - 0 - planowany urlop
7. Lipiec - 6
8. Sierpień - 11
9. Wrzesień - 11
10. Październik - 7
11. Listopad - 10
12. Grudzień - 6

Najwięcej przeczytanych książek w miesiącu - sierpień/wrzesień
Najmniej przeczytanych książek w miesiącu - luty/marzec
Średnia ilość przeczytanych książek - 6,9
Łączna ilość przeczytanych książek - 82

No cóż w porównaniu z 2019 jest ich mniej [wtedy miałem 97], ale ja jestem zadowolony z wyniku

sobota, 12 grudnia 2020

Craig Alanson - SpecOps

Wiecie, z pierwszego tomu serii zapamiętałem tylko około półtora metrowe chomiki. Dość długo czekałem na poznanie części drugiej i kilka elementów zapomniałem ale na szczęście znajomość poprzedniej części nie jest obowiązkowa a momenty wspominające wydarzenia w poprzedniej części są poprowadzone w ten sposób aby z jednej strony obudzić wspomnienia osób które znają pierwszy tom oraz wyjaśnić podstawy tym którzy jednak nie przeczytali.

------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Premiera: 26 listopad 2020

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Pułkownik Joe Bishop złożył obietnicę i zamierza dotrzymać słowa, dlatego znów wyrusza w kosmos na pokładzie „Latającego Holendra”. ONZ postanawia wysłać wraz z nim siedemdziesiąt osób – elitarnych żołnierzy, utalentowanych pilotów i błyskotliwych naukowców. Bishop jest przeciwny, bo uważa, że to misja skazana na porażkę, i nie spodziewa się z niej wrócić. Ale przynajmniej tym razem Ziemi nic nie grozi, prawda?
No, nie do końca.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Szczerze to ta część nie wyrożniałaby się niczym szczególnym w szeregu innych kosmicznych podróży gdzie jeden okręt wraz z załogą ma jakieś tam zadanie. Najczęściej poszukiwanie elementu. Jednak kluczową i najbardziej barwną postacią jest Skippi, SI Pradawnych, tajemniczej cywilizacji. Jego riposty podczas dialogów z głównym bohaterem czy mimo iż stworzony jako antypatyczny są tak świetnie stworzone, że podczas niektórych musiałem odłożyć czytnik aby ze śmiechu nie zapluć ekranu. Mało tego widać w nim iż mimo zachowania wrednego stara się aby ludzie będą cy na pokładzie "Latającego Holendra", przeżyli i troszczy się o nich. Dla poznania samego Skippiego warto książkę przeczytać. I tak naprawdę tylko dla niego ponieważ nic innego nie zapisuje się w pamięci. Powieść jest tylko i wyłącznie poprawna.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

wtorek, 8 grudnia 2020

Ryk Brown - Świt Wolności

I kolejny tom z serii, jako że poprzednie części czytałem dość dawno to przed zapoznaniem się z tym wróciłem sobie do nich. Ogólnie to książka jest przyjemna ale bez rewelacji.

--------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Premiera: 26 listopad 2020

------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Po wygranej bitwie z „Yamaro” Nathan zostaje bohaterem Corinair. Jednak sprawy nie toczą się tak gładko, jak można by się tego spodziewać. Kapitan de Winter nie daje za wygraną i podejmuje kroki, by przejąć „Aurorę” i zdobyć jej napęd skokowy. Na Corinair uaktywniają się takarańskie grupy antyrebelianckie i zaczynają realizować działania, których celem jest przejęcie przez Ta’Akarów całej władzy na planecie. Również rozmowy Nathana ze zbiurokratyzowanym rządem Corinair nie przynoszą spodziewanych rezultatów.
Wszystko sprzysięgło się załodze „Aurory” i wygląda na to, że sytuacja jest bez wyjścia. Czy Ziemianie stawią czoła nowym wyzwaniom?

----------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Cóż, nie będę marudził tutaj na brak obcych ras ponieważ w tej serii akurat nie o chodzi o nie. Jednak muszę ostrzec przed delikatnie nudnawym początkiem. Tak szczerze to przez około pięćdziesiąt stron ledwo powstrzymywałem się od przeskoczenia całych akapitów, na szczęście im dalej tym lepiej i mniej więcej od połowy książki czyta się ją bardzo szybko i trudno się oderwać. W tej części jesteśmy praktycznie cały czas na orbicie planety Corinar, na którą nasi bohaterzy przybyli w tomie trzecim. Aby nie było spoilerów napiszę tylko iż mimo braku walk w przestrzeni kosmicznej nie możemy narzekać na brak akcji. Chętnie poznam kolejne tomy serii "The Frontiers Saga", mimo że jest ona tylko dobra bez żadnych elementów wybitnych czy nawet bardzo dobrych. Jednak jako książka na jeden dzień, by oderwać się od pracy spełnia swą rolę.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

sobota, 5 grudnia 2020

Jack Campbell - Przestrzeń Zewnętrzna

 

Udało mi się ukończyć serię Przestrzeń Zewnętrzna. Na początku chciałbym napisać iż jeśli nie lubicie spoilerów to lepiej gdybyście wcześniej poznali Zaginioną Flotę. Te pięć tomów to bezpośrednia kontynuacja przygód "Black Jacka", wraz z jego okrętem flagowym Nieulękłym. Tak w krótkich słowach seria trzyma poziom poprzedniczki ale ma coś dzięki czego brakowało ZF, większą ilość obcych. Może nie jest to jakaś porażająca ilość i nadal jest tam więcej pytań niż odpowiedzi. Jednak autor stworzył je bardzo różnorodne. Pod wieloma punktami. Sama seria jest godną przedstawicielką militarnych sci-fi akcji. A poszczególne tomy można spokojnie poznać w jeden dzień. Niestety brak jest polskiego wydania kolejnych serii a chętnie bym poznał je ponieważ mimo tego że seria zakończyła pewien wątek to jest jeszcze wiele pytań do poznania. 


Wybaczcie iż ten tekst jest taki krótki ale tak prawdę mówiąc to serie Zapomniana Flota oraz Przestrzeń Zewnętrzna są tak podobne iż opinia o postaciach, opisach czy stylowi autora jest takie samo. Nie abym się specjalnie dziwił w końcu mówi ona o tym samym uniwersum, tych samych postaciach czy nawet ten sam przekrój czasowy.  Jeśli lubicie tego typu powieści to polecam wam obie serie.



wtorek, 1 grudnia 2020

Podsumowanie listopad 2020

I wielkimi krokami zbliża się koniec roku a z nim podsumowanie roku. Ale o nim porozmawiamy kiedy indziej. Teraz zapraszam was do listy książek jakie przeczytałem w tym miesiącu.




Lista:

10. Jack Campbell - Przestrzeń zewnętrzna: Dreadnaught

Jak widzicie książka ukazane jako numer dziesięć jest pozbawiona linku a to dlatego, że planuję napisać jeden wspólny post dla całej serii Przestrzeń Zewnętrzna. Na razie jestem w połowie drugiego tomu i chciałbym aby ten post pojawił się jeszcze w grudniu 2020 roku. Jednakże jeśli autor nic nie spaprze po drodze to seria, przynajmniej moim zdaniem jest lepsza od Zaginionej Floty. Sama ZF jest dobrą serią jednak dopiero po przeczytaniu PZ człowiek orientuje się jak bardzo brakowało mu obecności innych ras w wykreowanym uniwersum. 







niedziela, 29 listopada 2020

Jack Campbell - Zwycięski

I po długich oczekiwaniach dorwałem ostatni tom Zaginionej Floty na legimi, i już mogę wam napisać iż trzyma ona poziom poprzedniczki a ja mogę na spokojnie zacząć Przestrzeń Zewnętrzną.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 13 listopad 2020

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Kapitan John "Black Jack" Geary, dar Żywego Światła Gwiazd dla Floty Sojuszu w ponad stuletniej wojnie z Syndykatem. Teraz Admirał Floty, rozdarty pomiędzy obawami polityków, a nadziejami żołnierzy. Gotowy by zmienić zasady galaktycznej rozgrywki.
Gdzieś za planetarnymi układami Syndykatu czają się Obcy. Skryci w pajęczynie intryg i sekretów. Być może faktyczni sprawcy największej wojny w dziejach ludzkości. Nowa Flota Sojuszu rusza tam, skąd jeszcze niedawno wycofywały się eskadry Gear'ego - do serca imperium Syndykatu. Bo do Black Jacka oprócz asa potrzeba jeszcze figury.
Ale czy wróg mojego wroga może być moim sojusznikiem?

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Jak dobrze pamiętacie w tomie piątym udało się wrócić na tereny docelowe. Jednak zdziwiłby się ten który uważa iż część szósta została stworzona niejako na siłę. Nie jest ona również jak czasem to nazywam "rozbudowanym epilogiem", a raczej zakończyć przeciągającą się wojnę i zwrócić uwagę na trzecią siłę. Reklamują tę powieść jak i całą serię nazywając ją militarną fantastyką. A ja dodam od siebie iż jest to powieść pełna akcji napisana w sposób który jeśli mamy odpowiednią ilość czasu pozwala na poznanie jej w jeden tylko dzień. Jeśli chodzi o postacie bohaterów to mimo iż nie są one jakoś bardzo mocno rozbudowane to są przyjemne a sposób prowadzenia dialogów oraz ukazywania ich przez pisarza sprawia, że po pewnym czasie czytelnik poznaje tony jakim dana postać wypowiada poszczególne wyrazy oraz ma nadzieje na dobre zakończenie dla niej. I nie są to tylko postacie z pierwszego planu. 
Podsumowując. Polecam serię każdemu fanowi sci-fi o szybko pędzącej akcji.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

środa, 25 listopada 2020

Dariusz Domagalski - Początek Podróży

Wziąłem tę powieść czekając na premierę szóstego tomu Zaginionej Floty na legimi i nie miałem żadnych wielkich oczekiwań. Jednak muszę przyznać iż podobała mi się. Tak bardzo iż dodałem sobie na czytnik kolejne tomy i chyba zakończenie ZF zostawię sobie na później.

------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawwnictwo: Drageus Publishing House
Seria: Hajmdal
Premiera: 07 czerwiec 2018

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Ziemia nie stoi na krawędzi zagłady – Ziemi po prostu już nie ma. Pewnego dnia została rozsadzona w proch i pył przez nieznanego wroga. Przeżyli tylko ci, którzy w chwili katastrofy pozostawali poza granicami Układu Słonecznego – zaledwie garstka.
Jednak po trzystu latach od masakry potomkowie ocalonych starają się przywrócić ludzkości dawną świetność. Korzystając z uprzejmości wysoko rozwiniętej rasy, zamieszkującej układ Epsilon Eridani, budują potężny okręt, „Hajmdal”, oraz planują zasiedlenie jednej z nadających się do terraformowania planet.
Lecz okazuje się, że nie wszyscy są zadowoleni z takiego obrotu spraw. Istnieją bowiem w Galaktyce gatunki, którym wzrost znaczenia ludzi jest bardzo nie na rękę. A to musi prowadzić do bardzo poważnego konfliktu w skali kosmicznej. Do walki o najwyższą stawkę – przetrwanie.
Czy ludzkość zdoła przetrwać kolejny zamach na swoje istnienie? Czy bohaterowie poradzą sobie w obliczu tytanicznych wyzwań? Czy „Hajmdal” jest ocaleniem, czy kolejną pułapką? Kto ciekaw, musi koniecznie sięgnąć po książkę.

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Interesujący scenariusz. Gdzie Ziemia została zniszczona a niedobitki ludzkości rozsiane po galaktyce służą jako najemnicy różnorakim rasom obcych. Samo zniszczenie Ziemi jest owiane tajemnicą. Nie wiemy kto, dlaczego, po co? Jednak nie skupiajmy się na tym. Po trzech stuleciach ludzkość staje przed możliwością przeistoczenia się w Federację i dostania na własność planety. Hajmdal jest pierwszym okrętem Federacji oraz jednym z najpotężniejszych. Jest też inny wątek, gdzie podczas zwiadu natrafiamy na coś czego nie powinno być. Wybaczcie za enigmatyczność lecz nie chciałbym za wiele zdradzać. Książka jest pełna akcji i jest bardzo dobrym otwarciem serii. A niewielkie długości rozdziałów sprawia iż czytają się one praktycznie same. Część czytelników może odpychać duża ilość różnych postaci jednakże dla mnie jest to plus i mam nadzieję, że z czasem te postacie będą zyskają większą osobowość i głębie. 
Podsumowując. Książka jest świetnym początkiem serii który praktycznie czyta się sam. Spodoba się fanom powieści akcji.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

poniedziałek, 23 listopada 2020

Ella Raj - Uczeń Nekromanty tom1: Plaga

Po dłuższym czasie udało mi się ukończyć tę powieść. Ponad tysiąc stron czytnikowych, jedna z najbardziej obszernych książek które poznałem od dłuższego czasu. Czy podobała mi się? Tak na szybko mogę zdradzić iż tak, a jeśli chcecie przeczytać coś więcej zapraszam poniżej.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Nova Res
Premiera: 08 luty 2019

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Nadchodzi epokowe starcie bogów!
Młody chłopak, naznaczony od narodzin przerażającym piętnem, zostaje wzięty pod opiekę mrocznego maga. Rothgar, mistrz nekromancji, szkoli go w sztuce władzy nad nieumarłymi. Nie wie jednak, co drzemie w duszy niepokornego ucznia, obdarzonego potężną, zakazaną magią. Już wkrótce jego szokująca tajemnica wstrząśnie posadami świata.
Każdy akt, z którego rodzi się nekromanta, musi być z definicji aktem nieprawości, aktem gwałtu i zepsucia. Pan Ciemności nie daje swojej mocy pierwszemu lepszemu przybłędzie, któremu roją się marzenia o mocy nad życiem i śmiercią! Wielu zdolnych magów próbowało i większość poniosła sromotną porażkę. Nie – prawdziwy nekromanta rodzi się ze zła i z jego piętnem kroczy swoją ścieżką. Ale tylko prawdziwie Wielcy nekromanci rodzą się z Wielkiego zła, Wielkiego zepsucia i najwyższego naruszenia Boskich Praw.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Muszę przyznać, iż jestem pod wrażeniem szczegółowości świata stworzonego przez autorkę. Rozumiem iż taka budowa świata jest bardzo odważna i może ona zniechęcić część potencjalnych czytelników którzy nie przebrną przez jego przedstawianie jednakże ci którzy dadzą szansę poznają ten jakże oryginalny fantastyczny świat. Dlaczego oryginalny? A to dlatego iż w przeciwieństwie do innych powieści gdzie występują inne rasy ten świat jest brudny, skażony i pełen przemocy. Ale to tylko tło, jedno z najbardziej szczegółowych ale tło. Głównym bohaterem jest pewien młody chłopak z potencjałem do magii nekromanckiej. Nie chciałbym niczego zdradzać ale obserwujemy naszego bohatera na przestrzeni kilku lat nauki nie tylko ożywiania ciał ale i pewnych innych przydatnych umiejętności. Tak szczerze to przez pewien czas niezbyt lubiłem głównego bohatera. Był bardzo samolubny i zawsze szukał jakichś przyjemności dla siebie nawet podczas pomocy innym, na szczęście w dalszej części dużo lepiej poznałem jego metodę działań. Niestety jest jeden mankament który niezbyt spodobał mi się. A mianowicie długie rozmowy pomiędzy postaci w czasie tytułowej plagi. W sumie to powieść nie jest zła i jakbym miał ocenić w skali szkolnej (1-6), to dałbym czwórkę z plusem. Z uwagą dotyczącą lekko dłużącymi się elementami przygotowującymi oraz natłokiem informacji który dodatkowo ją spowalnia. Mimo to, polecam przeczytać wam tę powieść gdyż jest ona warta poznania.
Podsumowując. 
Momentami lekko przegadana ale nigdy aż tak bym miał ochotę na odłożenie książki na półkę.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

piątek, 13 listopada 2020

Michał Gołkowski - SybirPunk vol.3

I udało się ukończyć kolejną serię. Cóż książka podobała mi się i mimo że spodziewałem się takiego a nie innego zakończenia to autor umieścił kilka ciekawych elementów.



----------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: SybirPunk
Premiera: 9 październik 2020

------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Nigdy nie ma tak dobrze, żeby się wszystko nie rypło.
Zmuszony z własnej woli oddać to, co nigdy mu się nie należało, oszukany przez samego siebie, ze złamanym sercem i żebrami, Saszka zwany Chudym musi wziąć się w garść i spróbować odpowiedzieć na pytanie: co się, do ciężkiej Anielki, w ogóle stało?!
Bez pieniędzy, bez czasu na złapanie oddechu i bez kolejnej działki synty, nasz bohater, o którego nie prosiliśmy, ale na którego zasługujemy, rusza w zasypany śniegiem NeoSybirsk, aby skrzyknąć tych, na których jeszcze może liczyć i wreszcie zobaczyć, ile warte są kordialne zapewnienia o przyjaźni, wierności i braterstwie.
To jest ten moment, kiedy człowiek dotyka nogami dna, odbija się mocno i zaczyna płynąć ku powierzchni w nadziei, że starczy mu powietrza... Albo, że w najgorszym razie zdąży złapać za nogi tego, który może nie do końca jest wszystkiemu winien, ale i tak zasłużył na los, który go czeka.
Wstawiajcie popcorn i szykujcie fajerwerki, bo będzie naprawdę grubo.

------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

W tej części następuje doślownie kulminacja wszystkiego i w pewnej chwili nawet miałem wrażenie lekkiego przytłoczenia ilością akcji i walk. Jednakże mam wrażenie iż autorowi właśnie o to chodziło zrzucić na Chudego tyle by sam czytelnik odczuwał trudność jego sytuacji. Cała seria trzyma wysoki poziom i ciesze się iż dałem jej szansę na zapoznanie. Jeśli chodzi o zakończenie to jest satysfakcjonujące i aby nie spoilerować wam niczego dodam iż ciekawy jestem dalszych losów postaci z epilogu. SybirPunk jest brutalną, przepełnioną akcją serią w której czuć zimno Syberii oraz widać iż mimo przyszłości Rosja nadal jest taka sama. Polecam wam całą serię z czystym sumieniem. Jeśli jeszcze wszechobecna cybernetyka w postaci wszczepów, cyborgów i tym podobnych nie przejadła wam się. Chcecie książkę gdzie każda strona będzie pędziła niczym błyskawica a główny bohater mimo działalności powiedzmy iż nie do końca legalnej da się lubić. To możecie śmiało sięgnąć po serię.





Profil książki w serwisie lubimy czytać:

środa, 11 listopada 2020

James Hibberd - Ogień nie zabije smoka [PRZEDPREMIEROWA]

Okładka:




Wydawnictwo: W.A.B.
Premiera: 12 listopad 2020

--------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Pierwsza oficjalna książka opowiadająca o największym hicie telewizyjnym XXI wieku – serialu Gra o Tron – napisana przez dziennikarza „Entertainment Weekly” Jamesa Hibberda i opublikowana przy wsparciu HBO. W "Ogień nie zabije smoka" James Hibberd, dziennikarz „Entertainment Weekly”, przedstawia fascynujące kulisy serialu "Gra o tron" i historię jego powstania: od pierwszych spotkań zespołu kreatywnego, po nagranie scen bitew, aż po niesamowitą inscenizację finału. Zrealizowany na podstawie bestsellerowego cyklu powieściowego George’a R.R. Martina serial został nagrodzony aż 59 statuetkami Emmy i stał się światowym fenomenem.

James Hibberd, opierając się na ponad 50 wywiadach, nieznanych szerokiej publiczności zdjęciach i zakulisowych rozmowach z producentami, obsadą i całą ekipą serialu, przedstawia historię powstania największego show w historii. Show, dla którego noce zarywał ponoć sam Barack Obama…

----------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Cóż, przyznam szczerze iż jakoś nie było mi po drodze zarówno z serialem jak książką na której podstawie on powstał. Jednak mimo to ta książka zaciekawiła mnie swym opisem. Mówi ona nie jako od kuchni o powstawaniu serialu. Plusem tej pozycji są również dodawane zdjęcia, chociaż ich akurat mogłoby być więcej, jednakże taka ich niewielka ilość jest zrozumiała ponieważ jest to książka a nie album. Dla fanów serialu będzie to świetna okazja do zwiększenia swojej wiedzy o nim a dla mnie, osoby która nie oglądała go jest ona elementem przekonującym aby w końcu go poznać. 
Wybaczcie iż ten tekst jest aż tak krótki jednakże nie za bardzo wiem co na jej temat więcej napisać. Fabuła? Przecież to nie jest powieść fabularna a opowiadająca o kulisach serialu. Dobrego, przyciągającego wielomilionowych widzów o tym podobne, i to właśnie do nich kierowana jest książka. Styl autora? cóż, czytając ją człowiek miał wrażenie słuchania dokumentu a w myślach słyszał głos lektora oraz przelatujące obrazy o których mówi. 

Szczerze mówiąc to ta książka sprawiła iż zacząłem się zastanawiać czy nie poświęcić jakiegoś fragmentu swego urlopu na zrobienie maratonu tego serialu. Jednakże nie wiem czy wcześniej jeszcze nie zapoznać się ze źródłem serialu a mianowicie książką Gra o Tron. Jednakże są to moje prywatne rozważania.
Profil książki w serwisie lubimy czytać:

poniedziałek, 9 listopada 2020

Jack Campbell - Bezlitosny

I zbliżamy się do końca serii. A ja do poznania Przestrzeni Zewnętrznej. W skrócie to powieść trzyma poziom poprzednich tomów.

----------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 05 listopad 2020

-----------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Szczęście, odwaga i rozum - jeśli potrafisz korzystać z dwóch ostatnich przymiotów, pierwszy oszczędzisz na ostateczną rozgrywkę.
John "Black Jack" Geary. Legenda. Najwyższa karta, którą flota Sojuszu może wystawić w śmiertelnej grze o przetrwanie. Poprowadził swoje okręty przez przestrzeń Syndykatu wygrywając w bitwach i wymykając się gigantycznej nagonce. Wiedza, którą współcześni oficerowie zatracili w dziesiątkach lat brutalnej, kosmicznej rzezi, dała mu przewagę.
Ale "Black Jack" jest już zmęczony. Stawka rośnie. Pojawia się lęk przed błędem i zagładą w chwili, gdy flota jest już niemal u celu. Okrętom brakuje paliwa, amunicji i żywności - coraz trudniej jest walczyć.
Kurs na Heradao, więzienny system Syndykatu! Stawką jest życie 2 tysięcy towarzyszy broni. O ile jeszcze żyją.

--------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Trzeba przyznać iż akcja tego tomu zaskoczyła mnie. Nie tym, że flota jest już "na progu", własnego terytorium ale iż mimo tomu szóstego już tutaj flota dotarła na miejsce. Mam tylko nadzieje, że następny tom nie zamieni się w polityczną przepychankę i przegadane sceny. Ale wróćmy do Bezlitosnego. Powieść jest krótko mówiąc świetnym kontynuatorem wszelkich wątków tak militarnym jak i tych towarzyskich. Tak naprawdę to nie mam nic do dodania ponieważ wszystko zostało powiedziane przy okazji poprzednich części. Styl autora, postacie i tym podobne. Wszystko jest bardzo przyjemne i nawet bohaterowie którzy czasem denerwowali już nie wywołują takich emocji, ale to raczej ze względu na przyzwyczajenie się do nich przez wszystkie części. Chętnie przeczytam kolejny tom i to nie tylko dlatego iż chcę zacząć czytać serię która chronologicznie dzieje się niedługo po Zaginionej Flocie.
Profil książki w serwisie lubimy czytać:

niedziela, 8 listopada 2020

Wigilijne Opowieści - praca zbiorowa [PRZEDPREMIEROWA]

Cześć, tym razem jak widzicie mam dla Was książeczkę w świątecznych klimatach. Cóż można o nich powiedzieć poza podobało się i czytało się bardzo szybko aby nie wejść w dziedzinę spoilerów.


---------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: W.A.B.
Premiera: 12 listopad 2020

---------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

12 opowiadań i 12 przepisów na popisowe świąteczne dania świetnych polskich autorów.
Ktoś zginie otruty barszczem wigilijnym, czyjaś paczka na święta zgubi się w paczkomacie, ktoś upuści karpia na tory tramwajowe, ktoś się nieszczęśliwie zakocha, do kogoś w zastępstwie Mikołaja przyjdzie diabeł, a ktoś inny odkupi swoje winy bohaterskim czynem. To wszystko w niesamowitym zbiorze wigilijnych opowieści okraszone smakowitymi przepisami pasującymi do treści opowiadań. Smakowite historie na każdy dzień adwentu.

----------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Dwanaście opowiadań na dwanaście dań wigilijnych. Dwanaście autorów i autorek znanych ze swego pióra przedstawia jedną historię a do każdej z nich przepis świąteczny. Mimo iż ja jestem antytalentem kulinarnym i potrafię tylko najprostsze dania to patrząc na przepisy oraz sposób przyrządenia potraw wydaje mi się iż nie są one trudne do wykonania. Napisałbym który z przepisów najbardziej mnie kusi ale to może innym razem. W tym miejscu pewnie przydałoby się abym opowiedział o każdym opowiadaniu tak jak było to w przypadku innych zestawów opowiadań. Ale nie zrobię tego ponieważ naprawdę bardzo ciężko byłoby napisać o nich cokolwiek więcej niż pojedyncze zdania a jednocześnie nie ocierać się o spoilery. Ale mam uwagę co do opowiadania Martyny Raduchowskiej. Fani serii Szamanka od Umarlaków powinni zapisać sobie datę premiery tej książki ponieważ jej opowiadanie jest właśnie w tym uniwersum. 
Tak prawdę mówiąc to nic więcej nie muszę pisać poza imionami i nazwiskami autorów. Wszystkie opowiadania czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Idealny zestaw do przeczytania na jeden dzień i późniejszego spisania oraz wypróbowania dołączonych przepisów.



 Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu


piątek, 6 listopada 2020

Joanna Łańcucka - Stara Słaboniowa i Spiekładuchy

Książka którą miałem na liście już od jakiegoś czasu zdecydowałem się w końcu na jej przeczytanie po obejrzeniu materiału Weroniki z kanału Księgarka. Czy powieść mi się podobała, w skrócie to tak.

--------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Oficynka
Seria: Ja Gorę
Premiera: 21 czerwca 2013

-----------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Wy to, Słaboniowa, zawsze tak zakręcicie, że człowiek sam nie wie, w co wierzyć, i widzi rzeczy, których nie ma.
W mroźny zimowy wieczór stara kobieta staje przy drewnianym płocie i jak co dzień spogląda bystrym okiem na rodzinną wieś. Gdzieś z nieprzeniknionych ciemności nadciąga zło, jakiego jeszcze mieszkańcy Capówki nie doświadczyli. Zimny, wschodni wiatr niesie ze sobą smród siarki, w głębi lasu świecą czyjeś czujne oczy, dziecko o twarzy starca sprowadza na bagna niewinne dziewczęta, a zrodzony z ludzkiego występku Strzygoń wychodzi na krwawy żer. Tylko stara Słaboniowa zna wszelkie diabelskie sztuczki i potrafi zaradzić nie tylko na nadprzyrodzone, ale również na zwykłe, ludzkie kłopoty.
W „Starej Słaboniowej i Spiekładuchach” świat ludzi miesza się ze światem duchów rodem ze słowiańskiej mitologii i ludowych podań, ludzkie tajemnice i fantazje materializują się nieraz pod zaskakującymi i przeraźliwymi postaciami, a mała wieś gdzieś przy wschodniej granicy z niewiadomych przyczyn wciąż jest nękana przez siły nieczyste.

------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Powieść ta jest bardzo oryginalna, i to z wielu przyczyn. Po pierwsze Słaboniowa, główna bohaterka ma już na początku powieści ponad siedemdziesiąt lat. Po drugie akcja dzieje się na wsi i to bardzo małej. Po trzecie czas akcji, na samym początku powieści, są to czasy jednego telefonu na całą wieś czy używanie koni na rolach i tylko bogatsi farmerzy mają traktor. Nasza bohaterka jako starsze pokolenie jest do tych nowości niezbyt pozytywnie nastawiona, oczywiście z czasem jakieś tam urządzenia są ale tylko w ostateczności. Jednak jest to tylko jeden wątek i nie jest on główny a raczej jest on elementem tła. Pierwszym planem jest to iż Słaboniowa jest jak to mówiono kiedyś "wiedzącą", czy opiekunką wsi która chroni mieszkańców przed złymi mocami. Poszczególne rozdziały książki są niejako osobnymi opowiadaniami/przygodami i mimo iż posiadają wspólny wątek to gdyby dać na pierwszym tle inne postacie to nadal byłyby w porządku. Podoba mi się język jakim napisana jest powieść. Styl i forma jaką posługują się postacie na jej kartach wydaje się bardzo autentyczny, zupełnie jakby czytelnik cofnął się w czasie do tamtych czasów i właśnie w taki sposób rozmawiali. Ogólnie bardzo polecam tę powieść tym którzy chcieliby zobaczyć jak wyglądało kiedyś życie na wsi oraz jak wierzenia ludzi się z biegiem czasu zmieniały się.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

poniedziałek, 2 listopada 2020

Cyberpunk Girls - Praca zbiorowa [PRZEDPREMIEROWA]

Pierwsza książka przeczytana w listopadzie. Tak naprawdę to zaczęta jeszcze w październiku ale ostatnie opowiadania poznałem już w listopadzie.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 12 listopad 2020

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

"Cyberpunk Girls. Opowiadania" to zbiór opowiadań cyberpunkowych polskich autorek. I tych znanych, i docenionych, i tych jeszcze nieodkrytych. Poznaj zawiłe ścieżki wyobraźni cyberpunk girls i wybierz świat dla siebie.
KEIRA
Pandemia wcale się nie skończyła. Półżywa po zakażeniu koronawirusem, spłukana, bez jakichkolwiek perspektyw na legalne zatrudnienie czy opiekę medyczną kurierka walczy o każde uderzenie serca.
RITA
Po odparciu inwazji Termeszów świat zmienił się na zawsze – pozostały po nich nie tylko tajemnicze struktury Kopców. Kiedy w Des Moines dochodzi do masowych porwań małych dzieci, sprawę przejmuje inspektor Rita McGee. By namierzyć sprawców, nagina procedury i decyduje się skorzystać z pomocy soreniczki – osoby posługującej się technologią obcych?
TYANA
Dziewczyna w króliczej masce jest kurierka, najczęściej nielegalnie przekazuje informacje, sama będąc ich nośnikiem. Pewnego dnia podczas zlecenia odkrywa dziwne załamanie i podąża jego tropem. Czy każda tajemnice zawsze należy odkryć?
AMBER
Obszar Europa, 2121 rok. Amber mieszka na wyspie odciętej od świata po wielkim tsunami, które zatopiło pół Europy. Zdobycze współczesnej cywilizacji są tylko nic niewartymi artefaktami wyławianymi spod wody niczym cudowne skarby. Czy Amber pisane jest szczęście u boku Milana?
RUBBLE
Zakazany świat podziemnych gangów i wyścigów motocyklowych. Rubble, należąca do gangu Chimer, zaryzykuje wszystko, by wygrać Dobówkę. Wszczepi sobie nawet niedozwolony dopalacz, byle tylko stać się legendą.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Martyna Raduchowska Heartbyte. Cóż mogę napisać o tym opowiadaniu. Może tak. Mówi on o odległej przyszłości w której pandemia z roku 2020 nie zakończyła się. Zmiany w funkcjonowaniu społeczeństwa oraz to iż ludzie nie pamiętają jak wszystko wyglądało wcześniej. Bez limitów zgromadzeniem czy zakazów imprez masowych. Ale to jest tylko tło dla działań naszej bohaterki Keiry.
Magdalena Kucenty. Dziewczyna której nie było. Tutaj mamy do czynienia z Tyaną i szczerze to mimo iż to opowiadanie było dobre to porównując do innych zawartym w tym zbiorze bardzo łatwo zapomnieć o czym ono było. 
Jagna Rolska. Spandau. Bohatera tego opowiadania nie ma w opisie marketingowym a czytając je miałem myśli typu "fajna wersja matrixa", wiadomo iż nie do końca. Jednak tutaj duża część dzieje się w VR a główny bohater musi odzyskać pewien niesprawdzony jeszcze specyfik który sprawia iż doznania są bardziej intensywne iż tak to wyrażę. 
Krystyna Chodorowska, Gabriela Panika. Dotknąć ciemności. Bohaterką jest Rita, choć tutaj dużo bardziej zainteresowała mnie potyczka z Termeszami która była w odległej przeszłości. Chętnie przeczytałbym więcej o tym elemencie. Jednakże taki kontakt pozwolił ludziom na wiele zmian nie tylko technologicznych. 
Martyna Raduchowska. Mindblow. Tutaj opowiadanie które przeczytałem najszybciej ze wszystkich. Ale tak jak przy "Dziewczynie której nie było", dość szybko wylatuje z pamięci. Nie jest złe, ale raczej wolę autorkę w dłuższej formie
Agata Suchocka. Nitro. Już sam tytuł wskazał mi iż będzie to jakiś wyścig. Tutaj mamy do czynienia z 24 godzinnym wyścigiem motocykli. Szybka, i lekka lektura.
Jagna Rolska. Amber. I to jest jedno z opowiadań które najbardziej przypadły mi do gustu i chętnie zobaczyłbym w dłuższej formie dalsze losy bohaterów oraz więcej informacji o świecie oraz o ludziach w nim żyjących.


Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu


piątek, 30 października 2020

Rebecca F. Kuang - Republika Smoka

O rany ja długo mi się ta książka czytała. A wszystko przez niewielką ilość czasu. Powieść podobała mi się jednakże poniższa opinia będzie skupiała się na wadach, oczywiście postaram się uzasadnić moje zdanie.

-----------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Fabryka Słów
Seria: Wojna Makowa
Premiera: 14 październik 2020

---------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Gniew.
Gniew zmieniający duszę w rozszalały ogień, którego nigdy nie da się ugasić. Oto cały świat Rin. Chwyciła los za gardło i wyrwała mu z trzewi swoją przyszłość- dostała się do Akademii Sinegardzkiej a potem dalej, dzień po dniu, walczyła by ją skończyć. Tylko po to, by patrzeć, jak jeden po drugim umierają jej przyjaciele. By oglądać góry usypane z trupów swoich rodaków. By stać się istotą, zdolną spalić cały naród najeźdźców w akcie niewyobrażalnej zemsty.
Teraz nie zostało jej nic, prócz odwetu na ostatniej zdrajczyni - Cesarzowej Su Daji. Oraz ciągłej walki z Feniksem, który nieustająco żąda ofiar. W chwili, gdy mu się podda, jej ciało stanie się ledwie narzędziem i będzie palić wszystko i wszystkich. A gdy cały świat zamieni się w popiół, Rin sama zamarzy o śmierci.

-------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Mam mieszane odczucia co do tej części serii, oczywiście chętnie przeczytam część trzecią głównie przez świetnie wykreowany świat jednak bardzo irytowała mnie główna bohaterka. I to nawet nie chodzi o jej wieczne wkurzenie czy chętnemu oddawaniu się walce. To akurat możemy połączyć z feniksem jednak ona jest strasznie łatwowierna. Rozumiem iż pisarka chciała pokazać konflikt z kilku różnych stron ale błagam, nie poprzez tworzenie z bohaterki słonecznika który odwraca się w stronę światła. W pewnym momencie aż miałem ochotę pomijać akapity i robiłbym to gdyby nie ścisłe powiązanie Rin z fabułą powieści. A ta jest bardzo dobra i gdyby nie ona oraz całkowita budowa uniwersum to nie dałbym rady jej ukończyć. Mimo iż przez połowę powieści bardzo często wspominamy Altana, w sumie w dalszej części też ale już słabiej. To akcja rzuca nas w różne terenu Cesarstwa. Na początku jest bardzo interesujące miasto piratów. Nie chcę za wiele zdradzać ale chciałbym aby ta lokacja wróciła w kolejnej części. Innych lokacji nie będę zdradzać ale są one ciekawe. 
Wybaczcie ten bardzo krótki tekst ale tak to jest przy środkowych częściach trylogii. Słowem podsumowania, Republika Smoka nie jest tak dobra jak mogłaby być ale nadal jest solidną powieścią z szybką akcja i oryginalnym uniwersum. Jestem skłonny polecić wam ten tom jednakże uzbrójcie się w wielką cierpliwość co do głównej bohaterki.

czwartek, 22 października 2020

Jack Campbell - Waleczny

Cześć, wracam do was z czwartym tomem z serii Zaginiona Flota. Szczerze to ci którym podobały się poprzednie części ta również przypadnie do gustu. A sama powieść trzyma swój poziom. Już teraz mogę wam zagwarantować iż gdy wszystkie sześć tomów się ukaże ja przeczytam serię Przestrzeń Zewnętrzna która czasowo jest kontynuacją przygód postaci oraz wątku który w tej serii jest jednym z pobocznych. A nie chcę czytać jej już teraz mimo posiadania jej na czytniku ze względu na mniejszę bądź większe spoilery. No dobra a teraz zapraszam do tekstu poniżej.

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Okładka:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 19 październik 2020

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

Niesamowita space opera zrodzona w wyobraźni doświadczonego oficera U.S. Navy
Dialogi nadają wiele dynamizmu fabule, a książkę, mimo że ponad pięciuset stronicową, czyta się bardzo szybko i z przyjemnością.
Przemysław „Jok” Grzesiak, Bestiariusz
Prócz fabuły, nieźle prezentuje się warsztat literacki Campbella: narracja jest lekka, świetnie wyważona, wysoko ocenić można także dialogi. Książkę czyta się szybko i z przyjemnością. „Waleczny” jest bezwzględnie wciągający. Sądzę, że każdy, kto w rzeczonym cyklu zaszedł tak daleko, z wielkim głodem pochłonie tę grubą na niemalże pięćset stron książkę. Oraz, co wcale nie jest mniej istotne, zapłonie ciekawością co do kolejnych wydarzeń w burzliwym życiu kapitana Jacka Gearego.
Dariusz Barczewski. Gildia

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

I kolejny epizod podróży przez wrogie terytorium. Jak pewnie pamiętacie poprzednia część zakończyła się potężnym starciem z flotą przeciwnika. Nie będę wnikał w szczegóły jednakże było one intrygujące. Nie będę wnikać w fabułę tej części a raczej coś co zauważyłem u siebie. Mianowicie bardzo często podczas podczas dialogów czy nawet pojedynczych zdań pomiędzy postaciami występującymi mam przed oczami nie tylko sceny które to przedstawiają ale nawet słyszę ton jakim to mówią, czy jest to sarkazm czy są poważni, zagniewani i tym podobne. Jest to najpewniej spowodowane ilością tomów oraz tym iż styl autora jest na tyle przyjemny iż całą powieśćczyta się w jeden dzień mimo ponad 450 stron. A może tym iż postacie nie są aż tak płaskie jak to się na początku zdawało. W listopadzie będzie dostępne nowe wydanie piątego tomu a ja już wiem iż zapoznam się tak z nim jak i z szóstym tomem. Jeśli chodzi o wątki to mamy tutaj rozwinięcie kolejnych elementów, dlatego coraz częściej zauważamy iż główny wątek typu powrót na nasze terytorium oraz ucieczka przed głównymi siłami floty nie jest największym niebezpieczeństwem. 
Mogę wam spokojnie polecić tę serię.

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

sobota, 17 października 2020

Marko Kloos - Wstrząsy wtórne

Ta niewielka objętościowo książeczka jest świetna do przeczytania w jeden dzień, co ja uczyniłem i jest to wprowadzenie do nowego uniwersum.

------------------------------------------------------------------------
Okładka:


Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 02 październik 2020

--------------------------------------------------------------------------
Opis marketingowy:

W obejmującym sześć planet systemie Gaja przypominająca Ziemię Gretia dąży do stabilizacji w obliczu międzyplanetarnej wojny. Zawiązuje się niepewny sojusz służący ratowaniu gospodarki, zasobów oraz populacji.
Do gry wraca Aden Robertson. Poświęcił dwanaście lat przegranej sprawie, na rękach ma krew pół miliona ofiar, a teraz próbuje znaleźć sposób, by wieść dalsze życie.
Nie jest jedyny.
Oficer marynarki był świadkiem niepojętych ataków na ocaloną flotę. Sierżant z sił okupacyjnych stąpa po coraz mniej przyjaznym gruncie. Zaś młoda kobieta, na którą spadły obowiązki wiceprezesa rodzinnego imperium surowców, staje w obliczu zagrożenia, jakiego nigdy się nie spodziewała.
Teraz, w szczycie gwałtownego i zataczającego coraz szersze kręgi powstania, Aden wraca do brutalnego życia, o którym tak bardzo pragnął zapomnieć.


---------------------------------------------------------------------------------
Opinia:

Tom pierwszy cyklu zaczyna się pięć lat po wielkiej wojnie, śledzimy losy kilkoro bohaterów którzy znajdowali się po różnych stronach barykady. Z początku obawiałem się iż taka ilość postaci będzie mi się mieszać ale były to bezpodstawne obawy. Na szczęście autor potrafi w każdą postać dać inną i niepowtarzalną osobowość i mimo tego, że są po różnych stronach konfliktu czytelnikowi zależy aby każda z postaci szczęśliwie dotarła do końca podróży. Autor dość umiejętnie ominął zbyt szczegółowe zagłębianie się w opisy walk między okrętami poprzez wprowadzenie pewnego rodzaju systemów które samodzielnie wykonują te czynności z czasem reakcji dużo szybszym niż u człowieka. Cieszy mnie również iż na łamach powieści odwiedzamy różne planety i każda z nich jest inna. Chociaż ciekawi mnie jak czy autor wprowadzi czytelnika na Hadesa który w tej części został tylko kilka razy wspomniany. Powieść jako otwarcie nowej serii jest bardzo dobra i chętnie zapoznam się z kolejnymi tomami gdy tylko wydawnictwo zdecyduje się na jej wydanie. 
Styl autora jest bardzo przyjemny a niewielkie długości poszczególnych rozdziałów sprawiają iż bardzo łatwo wyrwać w ciągu dnia parę minut na przeczytanie jednego, dwóch rozdziałów w przerwie pomiędzy innymi pracami. 

Profil książki w serwisie lubimy czytać:

Andrzej Pupin - Piętno Ciemności

Zacząłem tę powieść czytać w piątek 19 czerwca ale panujące upały sprawiły iż musiałem odłożyć ją na dzień kolejny. I mimo, że w sobotę 20 c...